Hit lat 60. prawie trafił do kosza. To dlatego Szpilman nie chciał go grać
"Liliowy wrzos" to jeden z najsłynniejszych utworów, jakie znaleźć można w repertuarze Reginy Bielskiej. Utwór, który początkowo miał trafić do kosza na śmieci, okazał się wielkim hitem lat 60. Niestety, choć wokalistkę stawiano na równi z Ireną Santor czy Sławą Przybylską, tę oraz inne piosenki niechętnie puszczano w radiu. Dziś wiemy, dlaczego.
- Utwór "Liliowy wrzos" z repertuaru Reginy Bielskiej był wielkim hitem lat 60.
- Niewielu wie, że piosenka nieomal wylądowała w śmietniku.
- Piosenka mimo wspaniałego przekazu, była bojkotowana. Dziś wiadomo, dlaczego.
Regina Bielska zadebiutowała jako piosenkarka w Grand Hotelu w Sopocie, gdzie odkrył ją Jan Cajmer. W kolejnych latach pobierała nauki śpiewu, co zaowocowało współpracą z chórem Czejanda, oraz występom w zespole Albatros. Na początku lat 60. piosenkarka wydała jeden ze swoich najsłynniejszych przebojów, utwór "Liliowy wrzos".
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Słynne melodie lat 60. Dla prawdziwego entuzjasty 100 proc. to pikuś!
Historia piosenki "Liliowy wrzos"
Dziś piosenka "Liliowy wrzos" uznawana jest za jeden z najpopularniejszych przebojów z repertuaru Reginy Bielskiej. Nie wszyscy jednak wiedzą, że mało brakowało, a utwór nigdy nie ujrzałby światła dziennego! Na łamach książki "Piosenkarki PRL-u" Emilii Padoł gwiazda opowiedziała zaskakującą historię przeboju lat 60. A było tak.
Mąż Reginy Bielskiej, słynny pianista i kompozytor Romuald Milner, napisał kompozycję pod koniec lat 50. Utwór nie przypadł mu jednak do gustu i muzyk postanowił podrzeć nuty. "Zostaw, zostaw, bo to piękne jest" - miała powiedzieć wówczas Bielska, ratując utwór przed objęciami kosza na śmieci.
Hit lat 60. o mało nie wylądował w śmietniku. To ona dała mu drugie życie
Wraz z odratowaną piosenką Regina Bielska zwróciła się w stronę Krystyny Chudowolskiej. Poetka, która już wcześniej pisała teksty piosenek wokalistki, wzięła partyturę i po kilku dniach przyniosła gotowy utwór. Nikt nie miał wątpliwości, że ten stanie się hitem. Wkrótce żaden z recitali wokalistki nie mógł się bez niego odbyć.
Po głębszym namyśle doszłam do wniosku, że ["Liliowy wrzos" mówi przyp. Red.] chyba o mojej pierwszej wielkiej miłości. Może nie powinnam o tym mówić, bo mam męża, ale wiele lat przed nim kochałam się w starszym ode mnie młodzieńcu. Bardzo przystojnym, bardzo inteligentnym, z dobrego domu. Synu przedwojennego dowódcy pułku - zdradziła wokalistka kiedyś w wywiadzie.
Nostalgiczna, sentymentalna piosenka okazała się wielkim hitem lat 60. Choć Bielską porównywano do Ireny Santor czy Sławy Przybylskiej, z jakiegoś powodu ten, oraz inne utwory wokalistki przez długi czas nie mogły się przebić przez antenę. Jak się później okazało, powodem takiego stanu rzeczy były fałszywe plotki.
Miała szansę na wielką karierę. To dlatego zniknęła ze sceny
W drugiej połowie lat 60. Regina Bielska wraz z mężem wybrała się na urlop do Szklarskiej Poręby. Tam w Domu Pracy Twórczej ZaiKs-u spotkała się z Władysławem Szpilamenem, który rządził wówczas radiem i jednocześnie nie krył swojej niechęci do artystki.
Powiedział mi, że rozsiewam plotki o tym, że jego kochanką jest jedna z piosenkarek, która swoją popularność i to, że tak wiele nagrywa, zawdzięcza właśnie romansowi z nim. Zdębiałam, bo nawet gdybym była taką okropną plotkarą, to w życiu nie pomyślałabym, że on i ta niezbyt urodziwa piosenkarka, mogą mieć romans - mówiła przed laty wokalistka.
Na szczęście sprawa się wyjaśniła. Bielska wytłumaczyła koledze po fachu, że doszło do kolosalnego nieporozumienia. Szpilman uwierzył wokalistce i wkrótce jej piosenki ponownie zaczęły pojawiać się w radiu. "Po latach dowiedziałam się, że za wszystkim stała moja koleżanka po fachu, która chciała zniszczyć mi karierę i poniekąd jej się to udało" - wyznała piosenkarka, nie chcąc ujawnić, o kogo chodzi.
W archiwum Polskiego Radia zachowało się niewiele nagrań Reginy Bielskiej. Z ponad 2 tysięcy uratowało się zaledwie sto... Po raz ostatni na scenie wokalistka pojawiła się w latach 80. 5 listopada 2018 roku obchodziła swoje 92 urodziny, a osiem dni później odeszła w otoczeniu najbliższych.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!