advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Hit lat 50. był wierszem. Powstał przy "słusznej" porcji koniaku

2 min. czytania
16.04.2025 11:50
Zareaguj Reakcja

“Wielka radość w Warszawie” w wykonaniu Mieczysława Fogga to hit lat 50. Mało kto wie, że słynny utwór początkowo był wierszem opublikowanym w jednej z popularnych gazet. Poznaj niezwykłą historię utworu.

“Wielka radość w Warszawie” to przebój lat 50l
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe / Berman Maria / Wikipedia Commons / Henryk Hermanowicz / CC BY 0
  • “Wielka radość w Warszawie” to hit lat 50.
  • Został napisany przez samego Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. 
  • Poznaj historię utworu, który pierwotnie był wierszem.

Hit lat 50. doczekał się kilku wersji. Jednak historia tej piosenki zaczyna się w 1953 roku. To ważna data dla mieszkańców Warszawy, bowiem to właśnie wtedy zaczęto oddawać pierwsze, wyremontowane kamienice, które uległy niemalże całkowitemu zniszczeniu podczas II wojny światowej.

Rozwiąż quiz muzyczny o przebojach lat 50. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Polskie przeboje lat 50. Tylko mistrz zdobędzie 17 punktów

1/20 "Nawet gdybyś miała, wrócić do mnie znów, z żalu i zdziwienia brakło by mi słów" to słowa piosenki wykonanej przez...

Warszawiacy z podziwem patrzyli, jak ich ukochane miasto powoli wstaje z kolan. To wydarzenie zainspirowało Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego do napisania wiersza, który w niedługim czasie stał się jednym z największych hitów lat 50.

Hit lat 50. był pochwałą Warszawy. Powstał ku pokrzepieniu serc

Patrząc na dzisiejszą Warszawę, trudno uwierzyć, że 80 lat temu przypominała raczej ruinę niż miasto. W ciągu zaledwie 8 lat po wojnie zmieniła się nie do poznania. To wszystko dzięki ciężkiej pracy mieszkańców, którzy robili wszystko, aby stolica odzyskała dawny blask. Zauważył to sam Konstanty Ildefons Gałczyński, który nie omieszkał się opisać tego na łamach “Przekroju”. 

Redakcja poleca

W 1953 roku utwór “Wielka radość w Warszawie” został opublikowany na łamach wspomnianej gazety, a kilka dni później przeczytał go Romuald Żyliński, wybitny kompozytor, który zobaczył w nim potencjał na… piosenkę. 

Przeczytałem i pomyślałem: taki tekst, toż to sama muzyka, wystarczy podłożyć akordy. Poszedłem z tym do Cegiełły, a ten mówi “Rób to! Może jako walczyk?”. Zajęło mi to niewiele czasu, ale trzeba było dostać zgodę Mistrza na publikację. Zdobyłem jego telefon, dzwonię, mówię co i jak, a on na to: “Jak pan będzie w Warszawie, proszę do mnie wpaść” - wspominał, cytowany przez Bibliotekę Polskiej Piosenki. 

Przebój na miarę Mieczysława Fogga

Wkrótce kompozytor wybrał się do Warszawy. Kiedy pojawił się pod drzwiami poety, ten spał w najlepsze. W końcu gosposi udało się go obudzić. To właśnie wtedy doszło do sytuacji, którą Żyliński “zapamiętał do końca życia”. 

Pogodne lata [PODCAST]
Klątwa Starszych Panów. Pogodne lata #04
play play
replay
forward
volume volume
0:00
Wychodzi zaspany poeta w pidżamie, zaprasza do gabinetu, ja z nutami w rękach oglądam się za jakimś instrumentem, żeby przedstawić utwór, a Mistrz zwraca się do mnie słowami, które będę pamiętał do końca życia: “To co? Po koniaczku?”. 

Muzyk uzyskał zgodę Gałczyńskiego. Zaniósł tekst  do Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, a gotową muzykę do siedziby Polskiego Radia, gdzie została zaśpiewana przez Mieczysława Fogga, a kilkanaście lat później, przez Alibabki. 

Posłuchaj piosenki w wykonaniu Alibabek:

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!