Była ikoną lat 60. Przez Gomułkę musiała uciekać z PRL
Krystyna Mazurówna jest chodzącą ikoną polskiej estrady. Legendarna tancerka w czasach PRL nie miała jednak łatwego życia. Przez komunistycznego dygnitarza musiała nie tylko rozwiązać swoją grupę artystyczną, ale także opuścić kraj.
- Krystyna Mazurówna to legenda polskiej estrady.
- W latach 60. tancerka została zmuszona do emigracji.
- Wyjechała do Paryża, aby tam ułożyć sobie życie na nowo.
Krystyna Mazurówna zaczęła karierę baletową jeszcze w latach 50. Miała okazję występować na scenie m.in. Opery Warszawskiej, Teatru Wielkiego czy Teatru Syrena. Z czasem zaczęła układać również choreografie dla wielu teatrów oraz założyła własną grupę tańca jazzowego "Fantom". Niestety – w drugiej połowie lat 60. zaczęły się jej kłopoty z władzami.
Rozwiąż quiz o aktorkach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Najzdolniejsze aktorki polskiego kina. Prawdziwy kinoman musi zdobyć 19/20
Krystyna Mazurówna była "przeerotyzowana"
Tancerka opowiedziała historię tamtego okresu podczas obszernej rozmowy z Tomaszem Raczkiem. Mazurówna zdradziła, że początkiem końca jej kariery w Polsce był występ z okazji 22 lipca. Mimo wysiłku nie spodobała się władzom, a szczególnie jednemu politykowi.
Następnego dnia po tym występie przychodzę do Ministerstwa Kultury, żeby odebrać honorarium, które było bardzo wysokie w związku z wyjątkowością tej audycji. Przyszedł muzyk, zapłacili mu, śpiewaczce zapłacili, a do mnie mówią: "Proszę pani, nie ma pani na liście". Przyszedł taki inny urzędnik, powiedział: "Proszę pani, panu Gomułce pani się nie spodobała". […] Powiedział, że mam kostium przeerotyzowany – opowiadała Krystyna Mazurówna.
Próbowano namówić ją do wyjazdu
Wtedy zaczęto namawiać ją do dobrowolnego wyjazdu z kraju. Tancerka otrzymała propozycje wyjazdu do szkół w Nowym Jorku oraz Londynie. Mazurówna jednak nie chciała być na łasce rządu, dlatego też konsekwentnie odmawiała.
Wezwał mnie Minister Kultury. […] On mówi: "Pani Krysiu, jest z panią kłopot. Mnie się to podoba, ale tak nie można". […] Później stwierdził, że znajdą na nas sposób. I znaleźli. Parę dni potem moi wszyscy chłopcy z zespołu zostali powołani do odbycia służby militarnej. Powiedzieli - 3 lata, ale już nie wrócą do tańca, będą mieli nogi połamane – wyjawiła Tomaszowi Raczkowi.
Nie miała już wyjścia
W końcu Krystyna Mazurówna otrzymała propozycję nie do odrzucenia, którą przedstawił jej jeden z prominentnych urzędników. Wtedy nie mogła już odmówić.
"Pani Krysiu, ja tak uwielbiam, jak pani tańczy, ale to nie jest po linii. Będzie bardzo trudno, ale wiem, że gdyby pani opuściła granice Polski, to w tym samym dniu zwalniamy tych chłopaków ze służby wojskowej". Nie miałam wyjścia. [...] Wyjechaliśmy z synem. Rzeczywiście, chłopców następnego dnia zwolnili. Wrócili do Teatru Wielkiego – powiedziała.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!