Legenda PRL szczera do bólu. To mówi o branży: "Najpierw trzeba umieć"
Jan Englert to zdecydowanie ikona polskiego kina. W jednym z ostatnich wywiadów aktor postanowił podzielić się przemyśleniami na temat branży filmowej. Tak podsumował środowisko. Jego słowa nie pozostawiają żadnych złudzeń.
- Jan Englert to legenda polskiego kina.
- Aktor postanowił skomentować stan branży aktorskiej.
- Tak ocenił swoich kolegów po fachu.
Jan Englert to zdecydowanie jeden z najpopularniejszych aktorów w naszym kraju. Od ponad pół wieku nie schodzi ze sceny, a na swoim koncie ma wiele projektów reżyserskich oraz dziesiątki ról w kultowych polskich filmach, serialach oraz przedstawieniach teatralnych.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Aktorzy z PRL łamali serca tysięcy Polek. Rozpoznasz chociaż 15/20?
Tak Jan Englert skwitował branżę aktorską
Mimo że jakiś czas temu Jan Englert skończył 82 lata, nadal nie zwalnia tempa. Ostatnio widzowie miel okazję podziwiać go na ekranie chociażby w serialu "Heweliusz", który zebrał setki pozytywnych opinii. W rozmowie z Super Expressem aktor zdradził, że choć rola była niewielka, sprawiła mu wiele radości.
Przy okazji wywiadu Jan Englert wypowiedział się także na temat obecnej kondycji polskiej branży filmowej. Aktor podkreślił, że jego zdaniem twórcy w jak najlepszy sposób potrafią wykorzystać dostępne zasoby i wyraził w ich stronę swoje uznanie.
Polscy reżyserzy i aktorzy pokazują, że potrafią. Tylko reżyser musi użyć właściwego futerału do instrumentów. Futerał nam czasami nawala, instrumenty nie są najgorsze – ocenił.
Jan Englert powiedział także, że jest "wyznawcą rzemiosła, a nie artyzmu". Choć aktor ma niezwykle bogaty dorobek artystyczny i był doceniany zarówno w kraju, jak i poza jego granicami, twierdzi, że na sukces w branży artystycznej trzeba sobie ciężko zapracować.
Jan Englert podsumował kolegów z branży. To ma im do powiedzenia
Oprócz branży aktorskiej Jan Englert postanowił także wypowiedzieć się również na temat kolegów po fachu. Jak przyznał, bardzo nie lubi określenia "artyści".
Nienawidzę określenia "My, artyści". Jeżeli słyszę, że mój kolega mówi: "My, artyści" albo "Ja, artysta" – dopiero trzeba go zweryfikować, czy coś umie. Najpierw trzeba umieć. Dopiero może z tysiąca rzemieślników urodzi się jeden artysta – powiedział.
"W Polsce z tysiąca artystów urodzi się czasem jeden rzemieślnik" – stwierdził gorzko Jan Englert, mówiąc, że jeśli ta proporcja nie zostanie odwrócona, to ludzie będą "musieli siebie sami ironizować albo budować kulturę".