advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Ten album Czerwonych Gitar zmienił polską muzykę. Władze PRL wpadły w szał

3 min. czytania
10.12.2025 09:36
Zareaguj Reakcja

Debiut Czerwonych Gitar 10 grudnia 1966 roku odmienił spojrzenie na polską muzykę. Wyznaczył zupełnie nowy kierunek twórczy. Za premierą kryły się lata ograniczeń i ryzykownych wyborów, które mogły kosztować muzyków przyszłość. Historia tej płyty do dziś pozostaje świadectwem odwagi młodych artystów.

Czerwone Gitary dokonały rewolucji na polskiej scenie muzycznej.
fot. TVP/kadr z występu
  • Debiut Czerwonych Gitar stał się przełomowym momentem dla polskiego bigbitu.
  • Album "To właśnie my" wprowadził na scenę oryginalne brzmienie.
  • Historia zespołu ujawnia, jak wiele poświęceń wymagało granie muzyki uznawanej w tamtym czasie za niepożądaną.

10 grudnia 1966 roku polska publiczność poznała album, który odmienił rodzimą scenę bigbitową. Czerwone Gitary, mimo trudności ze strony systemu, pokazały własne brzmienie i niezależność twórczą. Debiut okazał się przełomem dla pokolenia wychowanego w czasach surowych zasad i nieufności wobec zachodnich wpływów. Historia przypomina, jak dużo trzeba było poświęcić, aby móc grać muzykę, którą się kocha.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Quiz. Czerwone Gitary czy Seweryn Krajewski? Młodzież odpadnie na 5. pytaniu!

1/20 "Czekasz na tę jedną chwilę" to przebój:

Czerwone Gitary i zakazana muzyka

W okresie powojennym rock and roll budził w komunistycznej władzy niechęć. Kojarzył się z Zachodem i obawą przed utratą kontroli nad młodzieżą. Z tego powodu wprowadzono określenie bigbit, które miało osłabić wpływy zagranicznej kultury. Jednak uczniowie szkół muzycznych, którzy próbowali wykonywać gatunek, ryzykowali nie tylko naganą, ale także usunięciem z listy uczniów. Część ukrywała pasję, aby móc kontynuować naukę.

Czerwone Gitary to zespół, który powstał na mocy podobnych ograniczeń. Seweryn Krajewski, uczeń gdańskiego liceum muzycznego, przyjął pseudonim wyciągnięty żywcem z książki telefonicznej. Granie bigbitu mogło bowiem oznaczać dla niego koniec edukacji. Jerzy Skrzypczyk także musiał występować w tajemnicy, dbając o to, by szkoła muzyczna nie dowiedziała się o koncertach. Dla obu była to jedyna droga, aby jednocześnie uczyć się i kontynuować działalność artystyczną.

Zupełnie inaczej wyglądała historia Krzysztofa Klenczona. Jako absolwent liceum i były student Politechniki Gdańskiej nie musiał ukrywać muzycznych wyborów. Po odejściu ze studiów całkowicie poświęcił się grze na gitarze, pracując nad techniką samodzielnie. Według wspomnień oszczędzał na instrument, ograniczając swoje wydatki do minimum.

Krzysztof był urodzonym anarchistą, lekceważył dyscyplinę, spóźniał się na próby, zachowywał się nonszalancko. Gdy wchodził na estradę, robił wrażenie, jakby chciał powiedzieć: "Oj, ludzie, ludzie, dajcie wy mi wreszcie święty spokój" – wspominał po latach Franciszek Walicki.
Pogodne lata [PODCAST]
Oswoić przeznaczenie. Pogodne lata #15
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Debiut, który wstrząsnął rynkiem. Nowy styl i nowa publiczność

Gdy 10 grudnia 1966 roku ukazał się album "To właśnie my", polscy słuchacze dostali muzykę odważną i świeżą. Czerwone Gitary od początku dążyły do stworzenia własnego brzmienia, nie kopiując zachodnich artystów. Dlatego właśnie zespół wyróżniał się na tle innych grup. Wśród nowych utworów publiczność szybko odnalazła charakterystyczną energię zespołu.

Na debiutanckiej płycie Czerwonych Gitar znalazło się 14 piosenek, które podzielono na dwie strony winylu. Największą popularność zdobyły kompozycje "Historia jednej znajomości" i "Nie zadzieraj nosa". Teksty trafiły do szerokiego grona odbiorców. Opowiadały o uczuciach i relacjach, które łatwo było zrozumieć, bez względu na wiek. Piosenki szybko stały się hitami lat 60. i początku lat 70.

Produkcja albumu Czerwonych Gitar była powierzona doświadczonym specjalistom. Nagrania powstały w październiku 1966 roku pod okiem Wojciecha Piętowskiego, a realizacją dźwięku zajęła się Helena Jastrzębska. Oprawę graficzną przygotował Marek Andrzej Karewicz. Wydawnictwo Pronit zadbało o dystrybucję płyty. Sprzedaż osiągnęła 160 tysięcy egzemplarzy, co było ogromnym sukcesem na polskim rynku fonograficznym.

Redakcja poleca

Władza, publiczność i narodziny legendy

Sukces płyty Czerwonych Gitar stał się dla władz sygnałem, że bigbit zdobywa ogromną popularność. Próby ograniczania młodzieży okazały się bezskuteczne. Władze musiały zaakceptować kierunek, w jakim rozwija się polska muzyka, choć obawiały się zachodnich wpływów. Przymknięcie oka na rozwój nowoczesnych, jak na tamte czasy, zespołów było kompromisem, który otworzył drogę do rozwoju bigbitu, a w konsekwencji także rocka.

W końcówce lat 60. Czerwone Gitary zdobyły uznanie także za granicą. W 1969 roku w Cannes otrzymały nagrodę MIDEM za największą liczbę sprzedanych płyt w Polsce. Ten sam laur trafił wówczas do Beatlesów, co pokazuje skalę zainteresowania, jaką cieszyła się polska formacja. Wydarzenie umocniło pozycję grupy i sprawiło, że stała się jednym z najważniejszych zespołów w historii polskiej sceny muzycznej.

Oglądaj