Żona walczy o teatr Emiliana Kamińskiego. „Obiecałam, że nie odpuszczę”
Emilian Kamiński był przez lata jednym z najbardziej cenionych polskich aktorów. Rozpoznawalność przyniosła mu rola Jerzego w kinowej ekranizacji powieści Kornela Makuszyńskiego „Szaleństwa panny Ewy”. Później mogliśmy go natomiast oglądać w takich produkcjach, jak „U Pana Boga za miedzą”, „Kariera Nikosia Dyzmy”, „Szatan z siódmej klasy” czy „M jak miłość”.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Kamiński uwielbiał również grać w różnych spektaklach. Kilkanaście lat temu aktor założył nawet z żoną własny teatr, na którego do dziś deskach wystawia się wiele dramatów i komedii. Niestety po śmierci 70-latka wokół prywatnej sceny narosły problemy. Teraz o jej utrzymanie walczy Justyna Sieńczyłło.
Zobacz także: Kiedyś była gwiazdą „Miodowych lat”. Jak potoczyła się jej kariera?
Wdowa po Emilianie Kamińskim walczy o Teatr Kamienica
Teatr Kamienica działa nieprzerwanie od piętnastu lat. Jego historia sięga jednak jeszcze czasów PRL-u. Już wtedy do otwarcia własnego gmachu zachęcał Kamińskiego broadwayowski reżyser Joseph Papp. Marzenie aktora ziściło się jednak dopiero wiele lat później. Uroczyste otwarcie placówki odbyło się podczas Międzynarodowego Dnia Teatru w 2009 roku.
Po śmierci Emiliana Kamińskiego nad teatrem zaczęły gromadzić się czarne chmury. Opiekę nad miejscem sprawuje obecnie Justyna Sieńczyłło, czyli żona zmarłego aktora. Wdowa nie ma jednak łatwego zadania, ponieważ wciąż musi mierzyć się z kolejnymi próbami przejęcia sceny.
Nie myślę o żałobie. Nie wypłakałam mojego męża, ale po prostu wiem, że muszę walczyć i mam nadludzką siłę. Mam na to siłę od ludzi, którzy mnie wspierają, są wokół mnie. Jest dużo kobiet, mediów, ludzi, którzy podają do mnie pomocną dłoń i przede wszystkim moi widzowie, którzy podpisali petycję w obronie kamienicy i rozumieją, że to jest głęboka niesprawiedliwość – mówiła żona Kamińskiego w wywiadzie z serwisem Pomponik.[instagram]
Zobacz także: Romans na planie „Królowej Bony”? Anna Dymna odniosła się do plotek
Justyna Sieńczyłło w bolesnym wyznaniu. Teraz liczy się dla niej tylko teatr
Sprawowanie pieczy nad Teatrem Kamienica to ogromne wyzwanie. Niedawno Justyna Sieńczyłło wyjawiła, że w kwietniu czekają ją dwie sprawy sądowe związane z gmachem. Kobieta może na szczęście liczyć na pomoc w swoich dzieci, a wkrótce być może także państwa.
Ludzie to moja motywacja. Widzowie. Mój mąż, któremu obiecałam, że nie odpuszczę, i nie odpuszczę – obiecywała wdowa po Kamińskim w rozmowie z Pomponikiem.
Stres związany z walką o placówkę nie pozostaje niestety bez wpływu na zdrowie aktorki. Mimo to Justyna Sieńczyłło całkowicie poświęca się sprawie, a jej inne zmartwienia muszą zejść na dalszy plan.
Siebie odkładam na półkę, dlatego 10 kilogramów jestem „starsza”. To wszystko są stresy. Nie mam czasu zajmować się sobą, proszę mi wybaczyć. Ale uważam, że to jest priorytet – wyznała kobieta Pomponikowi.
Jak zakończą się losy Teatru Kamienica? Tego dowiemy się wkrótce. Mieliście okazję oglądać na jego deskach któryś ze spektakli?
Zobacz także: Kto dostał spadek po Ewie Demarczyk? Jest wyrok
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!