advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Tym szlagierem PRL-u złamał serca 25 kobietom. Dla kogo śpiewał romantyczną balladę?

AM
3 min. czytania
12.05.2024 09:11
Zareaguj Reakcja
W latach sześćdziesiątych ten szlagier nucili nie tylko miłośnicy romantycznych ballad. Słynny włoski piosenkarz stworzył ponadczasowy przebój w języku polskim, który do dziś rozbrzmiewa w rozgłośniach radiowych. O kim myślał wówczas Włoch? Jego muzą chciały być wszystkie.
|
fot. Marino Marini wikimedia.org, Gesualdinomedio, CC BY-SA 4.0

Zanim Marino Marini rozkochał w sobie polską publiczność, pełnił funkcję dyrektora artystycznego Metropolitan music-hall w Neapolu. Kilka lat po później odwiedził Stany Zjednoczone, do których popłynął polskim statkiem "Sobieski". Jak włoski piosenkarz dostał się do naszego kraju?

Włoch zakochał się w Polsce... z wzajemnością

Z czasem Marino Marini zyskiwał coraz większą popularność w swojej ojczyźnie - powołał zespół muzyczny, nagrał pierwszą płytę i zadebiutował we włoskiej telewizji. Wkrótce rozkochał w sobie słuchaczy z Europy, Stanów Zjednoczonych i Japonii.

Zobacz także: Filmowy „Znachor” był przykładem nie tylko na ekranie. „Chciałbym mieć jego cechy”

Wraz z początkiem lat sześćdziesiątych

Marini wyruszył w międzynarodową trasę koncertową. Wystąpił między innymi w Sali Kongresowej i na dobre zauroczył się w Polsce, do które wracał regularnie. Przy okazji jednego z występów poznał Wandę Sieradzką, autorkę wielkiego przeboju z lat sześćdziesiątych - "Nie płacz, kiedy odjadę".

Poznali się, polubili, spodobali sobie nawzajem. Mama mówiła mi potem kilka takich rzeczy, ale to jest dość prywatne. Mieli romans - napisał jej syn Zygmunt Sieradzki w biograficznej opowieści o swojej matce. - Była niezwykle ciekawą osobą, a co najważniejsze rozmawiała z nim płynnie po włosku - wspominał.

Zobacz także: Quiz. Te hity królowały w erze bigbitu. Masz wybitną pamięć, jeśli zgarniesz 12/15!

Zgodnie z relacją syna poetki nad tekstem do przeboju Wanda Sieradzka pracowała "całe noce". "Pisała, skreślała, darła. Do rana. Kiedy pytałem, czemu to robi, mówiła, że to bardzo ważne, że każde słowo musi być wyważone, nie może być zbędnych". Natomiast muzykę skomponował Marino Marini. Piosenka prędko stała się przebojem, który na stałe dołączył do repertuaru muzyka.

W latach sześćdziesiątych tę piosenkę nucili wszyscy. O kim myślał Marino Marini?

Piosenkarz nie mówił w języku polskim, znał zaledwie kilka słów. Zatem fakt, że piosenkę śpiewał obcokrajowiec robił na naszych rodakach piorunujące wrażenie. W czasie, kiedy kompozycja "Nie płacz, kiedy odjadę" zyskiwała na popularności, spekulowano, kto jest adresatką romantycznej ballady. Nawet syn autorki tekstu ma wątpliwości, bowiem we wczesnych latach sześćdziesiątych włoski amant romansował z Ireną Dziedzic, popularną dziennikarką telewizyjną.

Według Zygmunta Sieradzkiego Marino Marini był bardzo kochliwy. Koncerty Włocha wzbudzały niemałe emocje, szczególnie wśród Polek. Nic zatem dziwnego, że w ówczesnym czasie pojawiła się szokująca plotka. Głosiła, że po jednym z warszawskich koncertów pod hotelem, w którym stacjonował włoski gwiazdor, pobiło się 25 kobiet. Każda z nich twierdziła, że była bohaterką romantycznej ballady Włocha.

Zobacz także: Zagrała główną rolę w pierwszym polskim serialu. Tego najbardziej się bała

Posłuchajcie "Nie płacz, kiedy odjadę":

Oglądaj

Zobacz także: Wielki szlagier z „Wojny domowej”. Ta piosenka porywała do tańca

Chcesz poznać historie innych kultowych utworów? Znajdziesz je klikając w TEN link.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!