Tę roślinę podlano ostatni raz w 1972 roku. Niezwykłe, że nadal żyje!
Podlewanie roślin to jedna z kluczowych czynności pielęgnacyjnych, która zapewnia im odpowiednią ilość wody niezbędną do życia i rozwoju. Każda z nich ma swoje indywidualne wymagania dotyczące ilości wody. Ważne jest, aby dostosować ilość podlewanej wody do gatunku oraz do jej aktualnych potrzeb, które mogą zmieniać się w zależności od pory roku, warunków atmosferycznych i fazy wzrostu.
Ważne są także regularność oraz metoda. Podlewanie jest ważne, ale równie szkodliwe może okazać się przelanie rośliny skutkujące jej gniciem. Warto jest na bieżąco obserwować kondycję kwiatów, łodyg oraz liści i być wyczulonym na oznaki przesuszenia. Zmiany kolorystyki z zielonej na żółtą czy brązową jest sygnałem alarmującym.
Zobacz także: To Hanka Bielicka zrobiła z majątkiem. „Uszczęśliwiła wielu ludzi”
Brytyjczyk stworzył odizolowany mikroświat
Jednak wygląda na to, że David Latimer znalazł skuteczne rozwiązanie na problem podlewania. Brytyjczyk kilkadziesiąt lat temu założył nietypową hodowlę w szklanej butli. Miał to być eksperyment stworzenia samowystarczalnego i odizolowanego mikroświata. Jednym z jego założeń było doprowadzenie do obiegu materii wyłącznie dzięki energii słonecznej.
Latimer umieścił w ogromnej butli ziemię, a także nawóz. Zasadził w niej trzykrotkę i dodał trochę wody. Ostatni raz podlewał roślinę w 1972 roku. Wtedy to dodał do słoja ostatnie 140 ml płynu. Od tamtej pory słój nigdy nie był otwierany.
Zobacz także: Wystarczy serek wiejski i jajka. Przepis na śniadanie lepsze niż w restauracji
Dlaczego roślina wciąż żyje?
Jak się okazuje, wcale nie jest to potrzebne, ponieważ dodana na samym początku woda nie paruje ze szczelnej butli. Dzięki temu poziom wody się nie zmienia. Ilość substancji odżywczych również pozostaje niezmieniona. Trzykrotka pobiera niezbędne składniki z ziemi i oddaje je w momencie, gdy jej obumarłe fragmenty opadają i rozkładają się.
Jedyna energia potrzebna do podtrzymywania najważniejszych procesów czerpana jest z energii słonecznej. Aby zapewnić równomierną ekspozycję na światło, Latimer co jakiś czas obraca słój. Poza tym cały mikroświat zawarty w szkle nie zmienia się od przeszło 40 lat.
Zobacz także: Małgorzata Zajączkowska miała niefortunną sytuację w pociągu. Pasażer mocno jej podpadł
Co dalej ze słojem?
David Latimer przyznaje, że stworzył ten niesamowicie ciekawy eksperyment z czystej ciekawości. Emerytowany inżynier przewiduje, że roślina będzie żyła jeszcze bardzo długo, dlatego też w przypadku jego śmierci słojem zajmą się jego dzieci. Jednak jeśli nie będą one w stanie tego zrobić, trzykrotka zostanie przekazana Królewskiemu Towarzystwu Botanicznemu.
Zobacz także: Tak zadbasz o aktywność w dojrzałym wieku. Sprawdź te sposoby!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!