Małgorzata Zajączkowska miała niefortunną sytuację w pociągu. Pasażer mocno jej podpadł
Małgorzata Zajączkowska bez wątpienia jest jedną z najbardziej cenionych i popularnych polskich aktorek. Jej dorobek jest imponujący. Obejmuje dziesiątki ról w sztukach teatralnych, serialach i filmach.
Wszyscy kojarzymy 68-latkę z takich produkcji jak choćby "Noc Walpurgi", "Wszyscy jesteśmy Chrystusami", "Jesteś Bogiem", "Wałęsa. Człowiek z nadziei"; "Pogoda na jutro", "Żółty szalik" czy "Moje wspaniałe życie".
Gwiazda wciąż nie narzeka na brak zajęć. Jak przystało na zapracowaną aktorkę, Małgorzata Zajączkowska jest przeważnie w rozjazdach. Często podróżuje pociągami, choć nie zawsze są to przyjemne przeżycia.
Zobacz także: Była gwiazdą „najbardziej frywolnego filmu PRL-u”. Nagle zniknęła z ekranów
Małgorzata Zajączkowska o incydencie w strefie ciszy
Korzystanie z PKP nierzadko może wiązać się z nieplanowanymi "atrakcjami". Czasami z powodu stanu kolei, awarii czy opóźnień, czasem z powodu zachowania pasażerów... Małgorzata Zajączkowska nie może zaliczyć do spokojnych i komfortowych jednej ze swoich tegorocznych podróży pociągiem relacji Warszawa-Kraków.
Jakiś czas temu jechała w przedziale ze strefą ciszy, bo chciała wypocząć. Jednak zapomniała wyłączyć telefon, a ten w pewnym momencie zadzwonił.
Jadę w wagonie ciszy do Krakowa. Zadzwoniła moja komórka. Siedzący niedaleko pan gruchnął tęgim głosem: „Pani chyba zapomniała, że jedzie w wagonie ciszy?”. Przeprosiłam i wyszłam pospiesznie na korytarz – wyznała na Facebooku 68-latka.
Co jednak ciekawe, mężczyzna, który zrugał ją za odebranie rozmowy, sam niewiele później nie popisał się kulturą.
Zobacz także: To Hanka Bielicka zrobiła z majątkiem. „Uszczęśliwiła wielu ludzi”
Przyganiał kocioł garnkowi
W dalszej części swojego facebookowego wpisu Małgorzata Zajączkowska dodała, że kiedy wróciła do przedziału, czekała ją niemiła niespodzianka w postaci... niezbyt przyjemnego zapachu.
Pan od ciszy otworzył pojemnik z czymś co postanowił zjeść. Na mój węch gustuje w padlinie. Przesiadłam się, nie ja jedna. A pan wsadził korki do uszu i pałaszuje wyglądając przez okno. Ale w ciszy. I samotności – wyjaśniła z przekąsem, a jednocześnie nutą goryczy.
Zobacz także: Na zawsze zapisali się w historii polskiego teatru. Wnuk jednego z nich to znany aktor
W komentarzach ludzie przyznawali, że teoretycznie, to aktorka nieumyślnie naruszyła w tym przypadku regulamin, ale drugi z pasażerów też powinien uszanować innych. Jedna z osób zasugerowała, że rzeczony mężczyzna mógł celowo sprawić dyskomfort reszcie podróżujących.
"Myślę, że ten pan 'smród' celowo postanowił jeść to coś, aby właśnie podróżować w ciszy i w samotności"; "Przemiła Pani Małgosiu, jechała Pani w wagonie ciszy, a nie przyjemnych zapachów. Smród był więc dozwolony. To Pani naruszyła regulamin, a nie ten Pan. Pozdrawiam"; "Brawo Pani Małgosiu. To fakt, strefie ciszy przeszkadza telefon, ale takim panom nie przeszkadza zatruwanie smrodkiem padliny w kanapce. Taki to los podróży w pociągach z ludźmi którzy widzą tylko swój czubek nosa" – wskazywali.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!