Dzięki temu, słodycze zjedzone o tej porze nie pójdą w boczki. "Szybko je spalisz"
Nie od dziś wiadomo, że wszystko w nadmiarze szkodzi. Podobnie jest ze słodyczami. Nie można ich jednak demonizować, bo ich jedzenie ma też swoje pozytywne strony. Trzeba tylko znać umiar i przestrzegać pewnych zasad, przekonuje Joanna Zielewska, psychodietetyczka i autorka książek o zdrowym odżywianiu.
— Z jednej strony [słodycze – przyp. red.] działają krzepiąco i kojąco, bo zapewniają ekspresowy zastrzyk energii i znakomicie poprawiają nastrój, gdy jest nam smutno i źle. Ciasta to nieodłączny element spotkań, a czekoladki są prezentem uniwersalnym. Jednak ciągłe sięganie po słodzone produkty zdecydowanie szkodzi. Ich nadmiar powoduje zaburzenia pracy jelit i zubaża bytującą tam dobrą florę bakteryjną. Zaczynamy chorować, gorzej trawimy i przyswajamy mniej mikroelementów — przestrzega w rozmowie z Onetem.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Zbilansowana dieta to podstawa
Psychodietetyczka zaznaczyła też, że, zgodnie z najnowszą wiedzą, jeżeli jesteśmy zupełnie zdrowi, wcale nie musimy całkowicie rezygnować ze słodyczy. Cukrowy detoks jest wskazany tylko dla tych, którzy mają problemy zdrowotne albo nie potrafią zachować umiaru.
— Gdy na co dzień pamiętamy o warzywach, owocach, nabiale, rybach i innych zdrowych produktach, słodkości mogą, i nawet powinny, być obecne w jadłospisie. O rozsądnych porach i w rozsądnych ilościach — podkreśla Joanna Zielewska.
Czytaj także: Kolorowe ciasto będzie hitem wiosny! Zachwyci gości
A kiedy jest najlepsza pora na jedzenie słodyczy? Zdecydowanie powinniśmy zapomnieć o ciasteczkach i cukierkach, podjadanych przy wieczornym seansie filmowym, by „zagłuszyć” skumulowany w ciele stres minionego dnia, bo to prosta droga do zaburzeń odżywiania. Duży kawałek ciasta bezowego nie jest też dobrym pomysłem, gdy dopiero co zjedliśmy porządny obiad. Świetnym rozwiązaniem może być na przykład słodkie śniadanie, które pomoże pokonać poranny stres.
— Coś słodkiego możemy zjeść o poranku, jeśli należymy do osób, których metabolizm budzi się wolno, albo gdy na przykład zaśpimy. Dwie kostki ciemnej czekolady czy łyżeczka kremu orzechowego sprawią, że łatwiej zapanujemy nad porannym stresem — mówi psychodietetyczka
Słodycze na śniadanie? Czemu nie!
Zaznacza jednak, że w takiej sytuacji konieczny jest zdrowy balans w postaci wartościowego drugiego śniadania lub brunchu.
— Wczesne godziny popołudniowe to najlepsza pora na kawałek ciasta drożdżowego czy sernika, porcję lodów, plasterek chałwy. Organizm szybko je spali. Zjedzone na śniadanie zabrałyby miejsce zdrowszym produktom, na które po nocy organizm niecierpliwie czeka, by rozkręcić tysiące ważnych procesów. Z kolei wieczorem odłożyłyby się na brzuchu czy biodrach, bo o tej porze zapotrzebowanie na energię jest już niewielkie — radzi w rozmowie z Onetem ekspertka.
Czytaj także: Robisz to zaraz po przebudzeniu? Fatalne skutki dla zdrowia
Joanna Zielewska zdradziła też, co zrobić, jeżeli wieczorem dopadnie nas ochota na słodycze, której nie jesteśmy w stanie pokonać.
— Na małe (ale naprawdę małe!) słodkie co nieco, możemy sobie pozwolić — tłumaczy, dodając, że walka z samym sobą nie ma sensu, a za drobną przyjemność nie warto wpędzać się w poczucie winy.
Istnieją zdrowsze alternatywy
Żeby jednak nie zjeść na raz całej tabliczki czekolady albo paczki ciastek, warto zastosować pewien trik. Wypij szklankę cieplej wody z cytryną lub herbatę, a potem zjedz np. 2-3 orzechy w czekoladzie albo sezamki, a potem chwilę odpocznij w ciszy.
— Takie nawodnienie ciała i nakarmienie emocji to doskonały wstęp do kolacji, która zapewne będzie mniejsza, a to, co wybierzemy, zdrowsze, bo przygotowane w spokoju — podkreśla psychodietetyczka.
Słodycze słodyczom nierówne. Warto więc poświęcić chwilę na czytanie składu i znalezienie produktów, które będą dobre nie tylko dla naszej duszy, ale także dla ciała. Nietrudno wybrać takie, które dostarczą nam porcję witamin, błonnika czy zdrowych tłuszczy.
— Jedzmy słodycze, ale wybierajmy te zdrowsze: bez oleju palmowego, utwardzanych tłuszczów, syropu glukozowo-fruktozowego i wszelkich ulepszaczy. Ciasta i ciasteczka zdecydowanie domowe. Jeśli przemycimy w nich zdrowszą mąkę z pełnego przemiału, nasiona, bakalie, jogurt, to nawet biały cukier nie będzie taki straszny — podkreśla ekspertka.
Czytaj także: Pomysł na pyszny deser. Przepis na babeczki marchewkowe
Zaznaczyła też, że od żelków, landrynek czy herbatników lepsze są sezamki, chałwa, czy orzechy w czekoladzie, czyli te słodycze, które w składzie mają sporo tłuszczu. Sięgnięcie po nie zmniejszy ryzyko wystąpienia gwałtownych skoków poziomu glukozy we krwi, których nie lubi ich nie tylko trzustka, ale też serce, mózg i skóra.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!