To nie Hańcza był głosem Kargula w "Samych swoich". On zastąpił aktora
"Sami swoi" mimo upływu lat wciąż bawią tak samo. Postacie Kargula i Pawlaka stały się kultowe, a z grających je Władysława Hańczy i Wacława Kowalskiego zrobił ikony. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z tego, że we wspomnianej komedii wcale nie słychać prawdziwego głosu pierwszego z tych aktorów.
- Postać Władysława Kargula z filmu "Sami swoi", choć legendarna, kryje za sobą pewien zaskakujący dla wielu szczegół.
- Władysław Hańcza zagrał tę rolę świetnie, ale reżysera nie przekonała tylko jedna rzecz - akcent aktora.
- Skończyło się tym, że w filmie usłyszeliśmy głos kogoś zupełnie innego, co ubodło Hańczę.
"Sami swoi" z 1967 r. to bezsprzeczny kanon polskiej komedii stworzony przez reżysera Sylwestra Chęcińskiego i scenarzystę Andrzeja Mularczyka. Postanowili opowiedzieć na ekranie o perypetiach dwóch mieszkających na wsi zwaśnionych ze sobą rodzin - Kargulów i Pawlaków.
Rozwiąż quiz o "Samych swoich". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Dokończ kultowe cytaty z filmu "Sami swoi"! Za 18/20 bijemy brawo
Polacy pokochali w głównych rolach w tej komedii Władysława Hańczę i Wacława Kowalskiego. Zagrali oni głowy wspomnianych wcześniej rodów. Pierwszego z nich zobaczyliśmy jako Władysława Kargula, a drugiego jako Kazimierza Pawlaka.
"Sami swoi". To on podłożył głos pod postać Kargula
Władysław Hańcza zbierał szlify aktorskie w poznańskiej Szkole Dramatycznej i najpierw błyszczał w teatrze, zanim wszedł do świata filmu i zdobył uznanie rolami w takich produkcjach jak "Chłopi", "Potop", "Hrabina Cosel", "Pan Wołodyjowski" czy - szczególnie - "Sami swoi".
Kiedyś opowiadał tygodnikowi "Stolica", że "zwykle grał cztery rodzaje ról: królów, profesorów, duchownych i gangsterów", zaś od jednego z recenzentów usłyszał, że znamienne stały się dla niego też role chłopów, choć "w każdym jego chłopie było coś z króla, a w każdym królu coś z chłopa".
To stało się pewnym problemem, kiedy Sylwester Chęciński - zgodnie ze swoim marzeniem - zaangażował Władysława Hańczę do roli Władysława Kargula w komedii "Sami swoi".
Reżyserowi spodobała się propozycja filmowego Kazimierza Pawlaka - a więc Wacława Kowalskiego - żeby bohaterowi posługiwali się wschodnim dialektem. To zadanie przerosło Władysława Hańczę. W rozmowie z "Naszym Miastem" Chęciński przyznał bez ogródek:
Kowalski chłopem jest, a Hańcza chłopa udaje (...). Kiedy usłyszałem, jak mówi Kargul, czyli Władysław Hańcza, opadły mi ręce. To było coś kompletnie innego. Dwaj bohaterowie i dwa różne języki. To, co w ustach Kowalskiego brzmiało śmiesznie, w ustach Hańczy było żałosne.
Kiedy aktorzy mieli udać się do studia, żeby dograć do nagranego już obrazu filmowego dźwięki i dialogi, Władysław Hańcza z powodów zdrowotnych wylądował w szpitalu. Reżyser "Samych swoich" wykorzystał to i początkowo bez wiedzy aktora zaangażował Bolesława Płotnickiego, żeby podłożył głos pod granego przez Hańczę Władysława Kargula.
Podobny los z podkładaniem głosu spotkał też innych aktorów w filmie: grającą babcię Pawlakową Natalię Szymańską, wcielającą się w Jadźkę Ilonę Kuśmierską i odgrywającego rolę Jaśka Waldemara Dybę.
Władysław Hańcza poczuł się dotknięty decyzją Chęcińskiego
Cała ta sytuacja ubodła w pewien sposób Władysława Hańczę, który stwierdził kiedyś, że w jego opinii aktorstwo polega na "wyrażeniu treści roli poprzez własną indywidualność". Po premierze filmu "Sami swoi" aktor postanowił zacząć szlifować swój wschodni akcent.
Władysława Hańcza wyszlifował go tak dobrze, że w dalszych przygodach Kargula i Pawlaka - "Nie ma mocnych" oraz "Kochaj albo rzuć" - było słychać już tylko jego własny głos. Równie przekonująco zaprezentował swój nowy akcent w "Chłopach".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!