Był gwiazdą "Podróży za jeden uśmiech". Tak dziś wygląda 67-latek
9 stycznia mija rocznica premiery kultowej "Podróży za jeden uśmiech". Dla widzów – symbol wakacyjnej wolności. Dla Filipa Łobodzińskiego krótki, choć intensywny epizod, po którym świadomie wybrał zupełnie inną drogę niż aktorstwo. Zobacz, jak serialowy Duduś wygląda po latach.
- Filip Łobodziński zaczynał jako dziecięcy aktor, ale sława Dudusia szybko przestała go cieszyć.
- Porzucił film, stawiając na języki: został dziennikarzem, tłumaczem i tekściarzem.
- Dziś z dystansem patrzy na serialową przeszłość, realizując się w muzyce i pracy ze słowem.
9 stycznia mija kolejna rocznica premiery serialu "Podróż za jeden uśmiech" (1972) – jednej z najbardziej lubianych produkcji młodzieżowych czasów PRL. Dla wielu widzów była to opowieść o wakacyjnej wolności, przyjaźni i przygodzie, a dla młodych aktorów – moment, który na zawsze zapisał ich w historii polskiej popkultury. Jednym z nich był Filip Łobodziński, ekranowy Duduś. Dziś ma 67 lat i od dawna idzie zupełnie inną drogą niż aktorstwo.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Kultowe produkcje młodzieżowe z czasów PRL. 12/20 to sukces!
Filip Łobodziński urodził się w Warszawie i od najmłodszych lat wyróżniał się świetną dykcją oraz łatwością czytania. Zanim jeszcze trafił do szkoły podstawowej, został wypatrzony przez ekipę zajmującą się dubbingiem zagranicznych filmów. To właśnie od pracy z mikrofonem zaczęła się jego przygoda z ekranem.
Prawdziwą rozpoznawalność przyniosły mu jednak role w młodzieżowych hitach lat 70. – "Stawiam na Tolka Banana" oraz przede wszystkim "Podróży za jeden uśmiech", gdzie stworzył duet z Henrykiem Gołębiewskim. Ich bohaterowie przemierzali Polskę autostopem, zdobywając sympatię widzów. Choć serial stał się kultowy, sam Filip Łobodziński po latach oceniał swoją postać bardzo surowo, podkreślając jej egoizm i nieporadność.
Filip Łobodziński nie chciał być aktorem
Choć wszystko wskazywało na to, że przed Filipem Łobodzińskim stoi otwarta droga aktorska, on sam nigdy nie czuł się na planie dobrze. Stres, presja i problemy w szkole sprawiły, że film przestał być dla niego przyjemnością. Po występie w "Myszach" z 1979 r. definitywnie zamknął ten rozdział życia. Mimo to popularność Dudusia długo za nim podążała. Rozpoznawany na ulicy, wołany imieniem bohatera, nie zawsze odbierał to jako miły gest.
Z czasem coraz wyraźniej szukał dla siebie innej przestrzeni. Prawdziwą pasją Filipa Łobodzińskiego okazały się języki i słowo pisane. Ukończył iberystykę na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie rozpoczął bardzo bogatą karierę dziennikarską. Równolegle rozwijał się jako tłumacz – ma na koncie przekłady ponad 30 książek, w tym autobiografii legend muzyki oraz poezji.
Nie można pominąć także muzyki. Wspólnie z Jarosławem Gugałą założył Zespół Reprezentacyjny, z którym nagrał sześć albumów. Pisał też teksty dla znanych artystek, takich jak Justyna Steczkowska czy Małgorzata Walewska. Ogromny wpływ na kolejne pokolenia miały również jego tłumaczenia piosenek z filmów Disneya.
Życie, które wystawiło go na próbę
Choć zawodowo spełniony, prywatnie Filip Łobodziński doświadczył ogromnego bólu. Był trzykrotnie żonaty, doczekał się dwóch córek. W 2015 r. jedna z nich, 20-letnia córka Marysia, zmarła na glejaka mózgu. Ta tragedia na długo odebrała mu spokój i poczucie sensu. Wsparciem stała się dla niego druga córka Julia, która – podobnie jak ojciec – związała życie z językami.
Dziś Filip Łobodziński ma 67 lat i z dystansem patrzy na swoją dziecięcą sławę. Zamiast wspominać dawne role, woli mówić o książkach, muzyce i pracy z językiem. Choć dla wielu na zawsze pozostanie Dudusiem z "Podróży za jeden uśmiech", jego dorosłe życie pokazuje, że prawdziwą gwiazdą można być także poza ekranem – konsekwentnie, na własnych zasadach.
Źródła: wikipedia.org, kultura.onet.pl