advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Grzybowy zawrót głowy, czyli jak wyhodować grzyby w środku zimy

4 min. czytania
31.01.2025 09:07
Zareaguj Reakcja

W środku zimy mało kto myśli o grzybach, w końcu sezon na leśne podboje się skończył. Jak się jednak okazuje nic bardziej mylnego. Piękne okazy można bowiem dostrzec nawet pośród śnieżnych zasp. Z kolei ci, którzy nie chcą brodzić po kolana w białym puchu, mogą skusić się na tę domową alternatywę. Dziennikarka RadioPogoda.pl wyhodowała grzyby w swoich czterech ścianach! Oto relacja z tej przygody.

Wyhoduj grzyby z pudełka.
fot. Pixabay / satynek / CC0
  • Szczyt sezony na grzybobranie przypada na jesień.
  • Zimą również można wyruszyć na łowy. Istnieje też domowa alternatywa.
  • Wystarczy niewielkie pudełko, aby otrzymać piękny pęk boczniaków.

Grzybobranie kojarzy się przede wszystkim z jesienią, kiedy to runo leśne przedstawia naprawdę bogatą ofertę gatunkową. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby w styczniu także wyruszyć na grzybowe polowanie.  Wtedy właśnie w ręce może trafić między innymi słynna płomiennica zimową, uszak bzowy czy boczniak ostrygowaty. Szczególnie ten ostatni rodzaj zyskuje ostatnio na popularności. Wiele gatunków wspaniałych boczniaków coraz częściej pojawia się w naszym jadłospisie.  

Możesz zaspokoić grzybowy głód nie wychodząc z domu

Jeśli marzą ci się pyszne i świeże boczniaki bez konieczności wyściubiania nosa na zewnątrz, to jesteś w idealnym miejscu. Sprawdź, w jaki sposób możesz w dziesięć dni wyhodować pyszny dodatek do obiadu. Będziesz potrzebować jedynie gotowego podłoża i trochę wody. Jeżeli wciąż nie jesteś przekonany, zobacz poniżej, jakie efekty można uzyskać przy minimalnym wysiłku. 

Redakcja poleca

Gotowe podłoże do wyhodowania wybranego gatunku boczniaków (lub innych grzybów w zależności od dostępnego asortymentu) można bez problemu kupić w internecie. W gąszczu sklepowych ofert dostępne są najróżniejsze opcje, dlatego nawet najbardziej wymagający hodowca znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Ja zajęłam się wyrastaniem pięknie zapowiadającego się boczniaka różowego. Jak w rzeczywistości prezentował się efekt, pokażę w kolejnych akapitach. 

Grzyby prosto z pudełka

Mając do dyspozycji niewielkie pudełko z gotowym podłożem, moim zadaniem było uzyskanie jak największych i jak najpyszniejszych grzybów, jakie się tylko da. Zadanie ułatwiała instrukcja obsługi nadrukowana na bocznej ścianie kartonu. Krok pierwszy zakładał otworzenie jednej z jego ścian i nacięcie worka, w którym znajdowała się grzybnia. Później było już tylko z górki. 

Przez kolejne 5-10 dni należało zraszać ją od dwóch do trzech razy dziennie, nic trudnego. Największym wyzwaniem tego etapu było pamiętanie o podlewaniu. Poza tym zaopiekowana grzybnia potrzebuje ciszy i spokoju, nie powinna także być wystawiona na bezpośrednie działanie słońca. Pierwsze 2-3 dni minęły bardzo spokojnie. Natomiast w kolejnych sytuacja zaczęła rozwijać się niezwykle dynamicznie, kiedy to pojawiły się pierwsze różowiutkie główeczki na grzybni.  

Redakcja poleca

Uproszczone kalendarium hodowli boczniaka

I stadium (0-3 dni). Jak już to zostało wspomniane wcześniej, na samym początku niewiele się działo. Gdy mijał kolejny dzień bez większych efektów, w mojej głowie zaczęły się kłębić wątpliwości, a w serce zajrzało widmo niepowodzenia. Na szczęście kolejne dni przyniosły nie tylko zdecydowaną ulgę, ale i falę szczęścia na widok pierwszych maciupkich grzybków

Pierwsze stadium hodowli. Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl
fot. Pierwsze stadium hodowli. Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl
Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl
fot. Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl

II stadium (4-7 dni). Przez kolejne 3-4 dni malutkie punkciki rosły w oszałamiającym tempie. Zauważalną różnicę można było dostrzec nawet po już upływie kilkunastu godzin między porannym a wieczornym zraszaniem. Kapelusze stawały się coraz większe, dorodniejsze oraz nabierały intensywnego różowego koloru. Z początku nieco powykrzywiane, pod koniec fazy zaczęły formować się we właściwe kształty. 

Drugie stadium hodowli. Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl
fot. Drugie stadium hodowli. Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl
Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl
fot. Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl

III stadium (7+ dni). Po upływie około tygodnia z małym haczykiem szał na rozrost ewidentnie się skończył. Boczniaki dorosły do przewidywanych rozmiarów. Ponadto niektóre z "najstarszych" kapeluszy zaczęły nieco wysychać. Na jedną rzecz nie byłam jednak gotowa. Grzyby zaczęły także wytwarzać znaczne ilości szaro-białego pyłu, który pokrył podłogę w promieniu kilkunastu centymetrów od kartonu. Był to chyba ostateczny sygnał do ścięcia. Wyrośnięty z kartonowego okienka pęk grzybów trzeba było delikatnie wyciąć za pomocą noża, co nie stanowiło większego problemu. 

Trzecie stadium hodowli. Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl
fot. Trzecie stadium hodowli. Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl
Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl
fot. Adriana Zadruska/Radiopogoda.pl

Spotkajmy się w kuchni

Pozostałe podłoże zwykle nadaje się na wyrośnięcie kolejnych 1-3 partii grzybów. Wystarczy podążać za wskazówkami dołączonymi do zestawu. Ponowne rzuty nie będą jednak tak obfite. Przy kolejnych podejściach będzie ich odpowiednio coraz mniej. Zazwyczaj każdy następny stanowi 20-60 proc. poprzedniego.  

Podczas przygotowania podłoża do kolejnej partii boczniaków należy przede wszystkim uważać na poziom wilgoci. Łatwo bowiem o przesuszenie lub wręcz odwrotnie, zalanie grzybni, co niestety mi się tym razem "udało". Po wyciśnięciu z podłoża, ile fabryka dała, można je wykorzystać jako nawóz do roślin lub do kompostowania, dzięki czemu niemal nic się nie marnuje.  

Owoce z hodowli można, a nawet trzeba wykorzystać jeszcze ten ostatni raz. Wyrośnięte boczniaki można zatem podsmażyć na maśle z cebulką, zrobić z nich panierowane kotlety czy wykorzystać w zupie. Moje akurat wypełniły swoje przeznaczenie, stając się bazą pysznego sosu.  

Grzybowy szał może ogarnąć każdego. Zaczyna się niewinnie od spacerów po lesie, a kończy się na hodowli boczniaka w środku zimy i zapylonym składzikiem. Do tego właśnie doprowadza żądza grzyba

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!