Hit lat 70. przyniósł mu spore pieniądze. "Przelew skasowała żoneczka"
Andrzej Kuryło miał okazję pracować z wieloma artystkami polskiej sceny. Jedną z nich była Nina Urbano. Specjalnie dla niej, na potrzeby Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu, artysta napisał piosenkę. Stała się jednym z hitów lat 70. Przyniosła mu także całkiem pokaźną nagrodę.
- Nina Urbano śpiewała niezapomniany hit lat 70.
- Autorem tekstu był nieoceniony Andrzej Kuryło.
- Za piosenkę otrzymał sowitą nagrodę.
Nina Urbano karierę muzyczną rozpoczęła w 1983 roku. Wcześniej jednak miała okazję wystąpić na Festiwalu Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu. To właśnie wtedy, a konkretnie w 1976 roku, zaśpiewała tam jeden z najpopularniejszych utworów w dorobku. Za jego powstaniem stał Andrzej Kuryło. Autor tekstu ponownie stworzył hit, choć nie kryje, że pisząc go, miał w tym jasny cel.
Rozwiąż quiz o hitach PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Wielkie hity PRL. Jeśli pamiętasz te czasy, 15/20 to minimum!
Hit 70. powstał specjalnie na festiwal. "Dawali duże nagrody"
Festiwal Piosenki Żołnierskiej w Kołobrzegu stanowił dla artystów w PRL łakomy kąsek. Można było bowiem zdobyć niezłe pieniądze. Andrzej Kuryło zdawał sobie oczywiście z tego sprawę, dlatego też postanowił napisać utwór specjalnie na to wydarzenie. W audycji "Alfabet Andrzeja Kuryły" zdradził, że stworzył go koniunkturalnie, ponieważ miał chrapkę na nagrodę.
To był taki festiwal, gdzie warto było napisać koniunkturalnie, bo dawali duże nagrody, duże pieniądze, a były to pieniądze bez podatku. To raz, a dwa - zawsze można było coś od nich wyszarpać. Czasy były ciężkie, a generalicja lubiła się napić, robić bankiety, a poza tym udawać, że jest wszechwładna i rzeczywiście w dużej mierze była - opowiadał Andrzej Kuryło na antenie Radia Pogoda.
Przebój PRL dał mu nagrodę. "Była taka afera"
Piosenką, o której mowa, jest oczywiście "Wszystkie barwy lipca". Podczas festiwalu wykonała ją Nina Urbano. Ostatecznie utwór okazał się na tyle dobry, że autorzy otrzymali nagrodę. Hit spełnił więc cel Andrzeja Kuryły. Choć początkowo wcale nie musiało tak być. Sztab miał bowiem pewien problem z tekstem piosenki. Na szczęście dla autora, wszystko wyjaśniło się na jego korzyść.
Kiedyś była taka afera. Doniesiono mi, że w sztabie zapytano, co to jest za piosenka wojskowa, te "Wszystkie barwy lipca". I wtedy któryś z tych mądrzejszych powiedział: "A niech pan przeczyta tam trzecią linijkę, w trzeciej linijce coś było". Rzeczywiście. "Posłuchaj, jak morze do siebie coś gada // Posłuchaj, jak przeszłość wspomina ballada". Proszę, jest? Jest - opowiadał artysta w audycji "Alfabet Andrzeja Kuryły".
Autor tekstu otrzymał pokaźną sumę - 10 tys. zł. Taką samą kwotę wręczono również odpowiedzialnemu za muzykę Włodzimierzowi Plaskocie. Andrzej Kuryło nie kryje, że nagroda go ucieszyła. Wówczas były to bowiem naprawdę spore pieniądze. A na co je wydał? To już kwestia nieco bardziej skomplikowana. Jak sam mówił w Radiu Pogoda:
Dali mi główną nagrodę. Straszne na owe czasy to były pieniądze. 10 tys. zł bez podatku. Dla mnie. Drugie tyle dla kompozytora. To były jakieś trzy dobre pensje. Oczywiście nie wiem na co wydałem, ponieważ przelew skasowała żoneczka. Powiedziała, że to jest na życie, więc na życie wydałem.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!