Marek Piekarczyk o marzeniach. "Nic tak ludzi nie łączy, jak wspólne działanie"
Marek Piekarczyk wraz z zespołem TSA wydali niedawno nową piosenkę – „Bejbe”. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że to pierwszy utwór artystów od… 19 lat! Czy legenda polskiego rocka na dobre powróci na muzyczną scenę? To powiedział w najnowszym wywiadzie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Zobacz także: Gwiazda „Plebanii” została pobita. Dziś cieszy się dobrym zdrowiem: „To cud”
Marek Piekarczyk o początkach grupy TSA
Muzyk udzielił niedawno wywiadu Gazecie Krakowskiej, z okazji zbliżającego się koncertu w katowickim Spodku. Już 2 grudnia zespół TSA pokaże ponownie, na co go stać. Redaktor Paweł Gzyl był ciekawy, czy zwiastuje to oficjalny powrót grupy na scenę.
To nie jest powrót sensu stricto. Graliśmy już dwa koncerty w minionych latach – w Jarocinie i w Gliwicach. Ten będzie dopiero teraz, bo wcześniej nie było czasu, żeby go zrobić. Nasz basista to obecnie Paweł Mąciwoda, a on gra w Scorpionsach i miał trasę po Ameryce Południowej. Ja też jestem bardzo mocno zajęty – odpowiedział Marek Piekarczyk.
Kolejne pytanie nieco zaskoczyło Piekarczyka. Został zapytany o to, czy podczas występów towarzyszy mu trema. Okazało się jednak, że artysta doskonale sobie z nią radzi.
Nie mam. Mam tremę, kiedy schodzę ze sceny. Bo życie jest trudniejsze od występów – rzekł enigmatycznie wokalista grupy TSA.
Zobacz także: Testament Arethy Franklin. Przełom ws. podziału majątku!
Niedawno ukazał się nowy singiel zespołu TSA. To pierwsza nowość grupy od 2004 roku, kiedy to wydała album „Proceder”. Marek Piekarczyk opowiedział co nieco o historii tego tytułu. Niektórzy mieli ubaw, gdyż porównywano go do piosenki innej artystki – Blanki Stajkow. Dla przypomnienia nagrała ona piosenkę „Solo”, która jest dziś bardziej znana jako „Bejba”.
Niedawno dowiedziałem się, że piosenkę pod tym samym tytułem nagrała jakaś dziewczyna na Eurowizję i teraz wszyscy robią tego parodie w internecie. Sam chciałem dać tytuł „Szczyl”, bo tam są na końcu takie słowa: „Ogromny facet/ A w środku szczyl”. Ale wyszło inaczej. Są jeszcze dwie inne piosenki. Tekst do jednej z nich został napisany 30 lat temu, ale teraz jest jeszcze bardziej aktualna. Mówi o tym, że nadchodzi wielka bieda. W 1991 roku jakiś dziennikarz spytał mnie: „Jak się powinno pisać rockowe piosenki?” „Trzeba pisać dla tych, co będą za 30 lat” – odpowiedziałem. I sprawdziło się. Taka jest „Bieda” – wyznał Piekarczyk, zaznaczając tym samym, że „Bejbe” to nie jedyny nowy utwór zespołu TSA.
Zobacz także: Magda Umer śpiewała „Oczy tej małej”. To piękny utwór z historią
Lider TSA opowiedział jaki wpływ miała muzyka na jego najbliższych
Marek Piekarczyk już od ponad 4 dekad jest aktywny artystycznie. Nie tylko pięknie śpiewa. Potrafi także „ryknąć” w charakterystyczny dla siebie sposób. Co więcej, jego wokal nie ucierpiał ani trochę pomimo upływu czasu. Głos artysty wciąż brzmi tak samo, jak w chwili gdy rozpoczynał swoją muzyczną drogę, a nawet nabrał dodatkowej głębi. Wysokie tonacje są dla niego wprost stworzone.
Bozia mnie chyba kocha. Nigdy w życiu nie odwołałem żadnego koncertu z powodu złego stanu zdrowia. Jakie tam „chory”? Idziesz i śpiewasz! Pierwsza nasza płyta „Live” z 1983 roku nagrana jest na ostrym zapaleniu krtani, kiedy nie wolno mi było mówić, a co dopiero śpiewać. Gdy grałem Jezusa w Teatrze Muzycznym w Poznaniu, dyrektor mnie spytał: „Panie Marku, przychodzi pan rano i prawie nie może mówić, a potem wychodzi pan na scenę i śpiewa bez problemu. Tymczasem ja mam dwie solistki i kiedy jest premiera, one nagle są chore i nie mogą śpiewać. Co by im pan poradził?”. A ja na to: „Jest tylko jedna rada: nie kłamać na scenie”. Nie wolno udawać śpiewając, bo szybko się straci głos. Wtedy człowiek zmusza się do czegoś, czego nie chce robić i źle to na niego działa – wyznał Piekarczyk w rozmowie z „Gazetą Krakowską”.
Fani grupy TSA początkowo nie kryli swojego zawodu informacją, że Marek Piekarczyk postanowił zostać jurorem show „The Voice of Poland”. Uznali, że to policzek dla mało komercyjnego zespołu i ich twórczości. Okazało się jednak, że program, w którym już od dekady oglądamy muzyka w roli trenera wokalnego, pomógł zespołowi jedynie w zyskaniu większej popularności.
To jacyś malkontenci. W telewizji nigdy nie grano utworów TSA. A dzięki temu, że poszedłem do „The Voice”, po raz pierwszy zabrzmiały nasze klasyczne kawałki: „Marsz wilków”, „Nie poddawaj się”, „Pytania”, „Mass media”. Było nawet zaproszenie, żebyśmy wykonali na żywo „Trzy zapałki”, ale koledzy się nie zgodzili. Oni dużo szans w ten sposób przegapili – powiedział muzyk w tym samym wywiadzie.
Zobacz także: Wspaniałe wieści dla fanów „The Voice Senior”. Halina Frąckowiak jurorką show TVP!
Żona i syn Marka Piekarczyka oglądają cotygodniowe zmagania uczestników „The Voice of Poland”. Bardzo kibicują swojemu tacie i nierzadko raczą go wskazówkami, jak powinien się zachować w danej sytuacji. Artysta słynie ze swojej otwartości i spontaniczności, więc zdarzają mu się czasem zabawne wpadki. Bardzo poważnie bierze sobie do serca uwagi najbliższych i są one dla niego niezwykle cenne. Syn wokalisty TSA – Filip, zawsze staje „w obronie” taty.
Zawsze mnie broni. To jest mądry Chłopak. Ma już czternaście lat. „Mamo, to jest program na żywo. Tata nawet nie ma czasu pomyśleć o tym, co chciałby powiedzieć!” – powiedział muzyk redaktorowi „Gazety Krakowskiej”.
Co ciekawe, syn Marka Piekarczyka podziela jego muzyczną pasję. Nieco się z nią kryje, by sławny tata nie ciekawił się zbytnio jego twórczością. Walory wokalne jego małżonki również zachwycają artystę.
Jest bardzo muzykalny. Tylko „tajniaczy” się. Ma klawisz do komponowania, perkusję, ukulele. Coś tam knuje, ale nie chce mi pokazać. Nie naciskam na niego, bo na mnie też nikt nie naciskał, kiedy byłem w jego wieku. Jak wszystkie małolaty, Filip gra w gry komputerowe. W wielu z nich wykorzystane są utwory z klasyki operowej. Pewnego razu słyszę, że Filip gra w jakąś grę i nuci sobie „Sonatę księżycową”. Czasem też podsłuchuję jak Kasia śpiewa dla siebie – i okazuje się, że ma piękny głos. Dlatego marzy mi się, aby nagrać wspólną piosenkę z Kasią i z Filipem. Żeby mieć taką piękną pamiątkę, która jednocześnie będzie pozytywnym przesłaniem dla wielu. Nic tak ludzi nie łączy, jak wspólne działanie – rozmarzył się artysta.
Zobacz także: Zanim oddał strzał, wypowiedział te słowa. Zabójca Lennona uniknął sądu
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!