Magda Umer śpiewała "Oczy tej małej". To piękny utwór z historią
Agnieszka Osiecka nazywała ich relacje "tajemniczym sznurkiem 9 października”. Zarówno polska poetka, jak i jej przyjaciółka, Magda Umer urodziły się tego samego dnia i miesiąca. Wydawałoby się, że pierwsze - przypadkowe - spotkanie artystek nie rozpoczyna niczego wielkiego.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Późniejsza autorka "Oczy tej małej” ujrzała wokalistkę na scenie warszawskiego Klubu Stodoła. Zachwycona recitalem „Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie” zaproponowała młodej studentce swoje piosenki. Niestety rozpoznawalna już pod koniec lat 60. tekściarka musiała poradzić sobie... z odmową.
Zobacz także: Testament Arethy Franklin. Przełom ws. podziału majątku!
Historia Magdy Umer i Agnieszki Osieckiej
Dlaczego młodsza o trzynaście lat Magda Umer odrzuciła propozycję polskiej mistrzyni słowa? Okazuje się, że twórczość Agnieszki Osieckiej zwyczajnie nie podobała się początkującej piosenkarce, która już wtedy gustowała w wierszach Leśmiana. Jednak tym dwóm skrajnym osobowościom udało się ostatecznie odnaleźć wyjątkową nić porozumienia.
Po latach Osiecka napisała pierwszą piosenkę z myślą o wokalistce, która tym razem zaprezentowała „Widzisz, mały” podczas XV Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu.
I rzeczywiście, wielu rzeczy w Agnieszce nie akceptując, kochałam ją i byłam z nią połączona niemal tak, jakbyśmy były tym samym człowiekiem! Bardzo silna empatia, nie umiem tego inaczej nazwać – wyznała Magda Umer w rozmowie z Marią Bojarską.
Zobacz także: Nowa twarz w „M jak miłość”. Tak oceniła ją dawna gwiazda serialu
"Oczy tej małej"
Piosenka zaprezentowana na deskach opolskiego amfiteatru była dopiero początkiem współpracy - a jednocześnie przyjaźni - między kobietami. W późniejszych latach Magda Umer śpiewała największe utwory przyjaciółki "Życie nie stawia pytań", "Kołysanka dla babci", "Ach Panie, Panowie" czy "Miłość w Portofino".
Mimo tego wokalistka podkreślała, że twórczość Agnieszki Osieckiej jest bardzo nierówna, co może wynikać z ilości napisanych utworów. Ponadto podejrzewa, że większość utworów poetki jest w jakimś stopniu autobiograficzna. Za pośrednictwem magazynu culture.pl dowiadujemy się, że osobisty element pojawił się również w uwielbianym utworze... "Oczy tej małej".
Tylko że Agnieszka była jednocześnie porzuconą "tą małą z oczami jak dwa błękity" i "niewiernym kochankiem, co nienawidzi poranków". Kochali się w niej mądrzy, kulturalni i wybitnie utalentowani mężczyźni. A ona ich porzucała dla chuliganów, ponieważ sama była czasem trochę chuliganką - wspominała po latach Umer.
Posłuchajcie sami!
Chcesz poznać historie innych kultowych utworów? Znajdziesz je klikając w TEN link.
Zobacz także: To powiedział, gdy usłyszał Alicję Majewską. „Początek mnie nie powalił”
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!