Jan Englert ukrywał to przez 10 lat. "Taką mieliśmy umowę"

2 min. czytania
05.12.2024 20:44
Zareaguj Reakcja
Jan Englert jest aktorską legendą. Od lat układa mu się też w życiu prywatnym. Jednak na jego wizerunku lata temu pojawiła się pewna duża rysa.
|
fot. Jan Englert ukrywał romans przez dekadę. JACEK DOMINSKI / REPORTER / East News

81-letni Jan Englert znajduje się w gronie najwybitniejszych aktorów (i reżyserów teatralnych). Ma na koncie mnóstwo ról w filmach i teatrze. Zapisał się w historii dzięki pamiętnym kreacjom choćby w takich produkcjach jak "Noce i dnie", "Perła w koronie", "Sól ziemi czarnej", "Kiler", "Tatarak", "Bogowie" czy "Katyń".

Od 1995 r. gwiazdor tworzy zgodne małżeństwo z aktorką Beatą Ścibakówną (z którą w 2000 r. doczekał się córki, Heleny). Jednak dla poprzedniej żony Englert nie był przykładnym mężem.

Romans gwiazdora

Jan Englert swoją pierwszą żonę – aktorkę Barbarę Sołtysik – poślubił w 1970 r. Jeszcze w tym samym roku urodził im się syn, Tomasz. Trzy lata później powitali na świecie bliźniaczki: Katarzynę i Małgorzatę.

Zobacz także: Dorota Stalińska nieświadomie ją „wygryzła”. „Przyszli i oznajmili, że nie zagra”

Z biegiem lat aktor coraz częściej nie potrafił dotrzymać wierności. Wdawał się w romanse, ale jeden z nich był szczególnie płomienny i... trwały. W 1979 r. na planie filmu "Ojciec królowej" Englert poznał młodszą o 13 lat koleżankę po fachu - Dorotę Pomykałę. Szybko połączyło ich silne uczucie.

Spotykali się potajemnie przez dekadę. Gwiazdorowi łatwiej było prowadzić podwójne życie, ponieważ Pomykała nie mieszkała, tak jak on, w stolicy. Jeździł do niej do Krakowa.

Potem jednak odległość zaczęła być problemem. Pomykała kładła też na szali swoją karierę i czekała cierpliwie aż Jan Englert zrobi to, o czym ją zapewniał – zostawi żonę. Do tego jednak nie doszło.

Dlatego Jan Englert zwlekał z rozwodem

W końcu po 10 latach burzliwy romans Jana Englerta i Doroty Pomykały przeszedł do historii (co wtedy mocno odbiło się na kondycji psychicznej aktorki). Nie pozostał jednak tajemnicą. Ich związek wyszedł bowiem na jaw niedługo przed tym, jak się oficjalnie zakończył.

Choć Barbara Sołtysik wiedziała już o niewierności męża, nie zostawiła go. On też nie zostawił jej. Wiele lat później w swojej autobiografii "Bez oklasków" Jan Englert wyjawił:

Taką mieliśmy umowę z pierwszą żoną, że rozwiedziemy się, kiedy dzieci będą dorosłe i samodzielne. Tak się umówiliśmy i tego dotrzymaliśmy.

Ostatecznie rozwiedli się w 1994 r. Rok później Englert powiedział sakramentalne "tak" Beacie Ścibakównie i ze sobą szczęśliwi do dziś.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!