Dorota Stalińska nieświadomie ją "wygryzła". "Przyszli i oznajmili, że nie zagra"

2 min. czytania
05.12.2024 12:04
Zareaguj Reakcja
Tą historią w PRL żył cały aktorski świat. Dorota Stalińska otrzymała ofertę zagrania jednej z najważniejszych postaci polskiego kina. Nie zdawała sobie sprawy, że ktoś już był obsadzony.
|
fot. Dorota Stalińska nie wiedziała, że rola, którą przyjęła... była już obsadzona! ( YouTube/Dorota Stalińska)

Dorota Stalińska może pochwalić się tytułem absolwentki tzw. warszawskiej szkoły teatralnej. Pierwsze kroki w świecie aktorskim stawiała na deskach teatralnych.

Dorota Stalińska "ukradła" rolę Idze Cembrzyńskiej? Oto cała prawda!

Pierwszym filmem, w którym zagrała Dorota Stalińska, był "Człowiek z marmuru" w reżyserii Andrzeja Wajdy. Aktorka musiała zagrać naprawdę świetnie, bo zaoferowano jej wcielenie się w główną bohaterkę "Bez miłości" Barbary Sass.

Jedną z osób, które widziały film "Bez miłości", był Janusz Rzeszewski. Słynny polski reżyser pracował wówczas nad produkcją o życiu Hanki Ordonówny. Na widok perfekcyjnej gry Stalińskiej uznał, że idealnie nadaje się ona do roli słynnej przedwojennej aktorki i piosenkarki.

Dorota jest to aktorka o ogromnym temperamencie i dużych możliwościach: może równie dobrze zagrać prostą dziewczynę, jak i damę z salonów. A nasz znakomity operator Wiesław Zdort zadba o to, by wizualnie nie odbiegała od pierwowzoru – dzielił się ekscytacją nowym projektem Janusz Rzeszewski ("Zwierciadło").

Zobacz także: Przypięli jej niewłaściwą łatkę. To myślała o sobie Barbara Modelska

Niestety, Janusz Rzeszewski już wcześniej sugerował innej aktorce, że to ją widzi w roli Hanki Ordonówny. Mowa o Idze Cembrzyńskiej, którą reżyser zaczepił w stołecznym SPATiF-ie. Jak wyjawił wówczas Cembrzyńskiej, właśnie w gwieździe "Hydrozagadki" widzi przyszłą gwiazdę swojej produkcji. Została nawet zaproszona, żeby zrobić zdjęcia próbne.

Dlaczego Dorota Stalińska ostatecznie zastąpiła Igę Cembrzyńską? Plotki głosiły, że gwiazda "Hydrozagadki" naraziła się scenarzyście filmu o Ordonce. W rzeczywistości pomysłodawcą "zamiany" aktorek był... Krzysztof Teodor Toeplitz! Fakt ten ujawniła dopiero Aleksandra Szarłat, autorka książki "SPATiF. Upajający pozór wolności".

Któregoś ranka do garderoby Igi przychodzi reżyser z kierownikiem produkcji i oznajmiają, że w filmie nie zagra. Koniec bajki.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!