advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Co za występ! Łzy same napływają do oczu. "Wodecki stał obok i śpiewał z nim"

3 min. czytania
20.03.2024 21:42
Zareaguj Reakcja
Mateusz Ziółko, wokalista i uczestnik show "Twoja Twarz Brzmi Znajomo", przypomniał swój występ w 10. edycji programu, kiedy to zaczarował publiczność wykonaniem utworu „Lubię wracać tam gdzie byłem” Zbigniewa Wodeckiego. Jego interpretacja przeboju nie tylko poruszyła jury, ale zgromadziła też ponad 16 milionów wyświetleń na YouTube'ie.

Zbigniew Wodecki, który odszedł w 2017 roku, pozostawił po sobie wyjątkowe dziedzictwo muzyczne, które doceniają i będą doceniać całe pokolenia. Jego charakterystyczny głos oraz nienaganna dykcja sprawiły, że naśladowanie go jest zadaniem niezwykle wymagającym. Mateusz Ziółko podjął się tego wyzwania.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!

Wokalista podszedł do tego z pasją i oddaniem, nie tylko wiernie odwzorowując wygląd i styl wybitnego wokalisty, ale wręcz sprawiając, że Zbigniew Wodecki przez chwilę znów był wśród nas, na scenie, i czarował głosem.

Zobacz także: Przed kamerą dawała z siebie wszystko. Dziś żyje z dala od blasku fleszy

Mateusz Ziółko genialnie wcielił się w rolę

Podczas gdy Mateusz Ziółko wykonywał utwór, prowadzący oraz jury byli przepełnieni silnymi emocjami. Widzowie mogli zaobserwować łzy wzruszenia w oczach niektórych z nich. Sam Ziółko w rozmowie z Pomponikiem przyznał, że ten występ był dla niego wyjątkowy. Wyznał również, że jednym z największych żali, jakie ma do siebie, jest to, że nigdy nie miał okazji, by poznać Zbigniewa Wodeckiego osobiście.

Ja tak strasznie żałowałem, że nigdy nie miałem okazji uścisnąć ręki Zbyszkowi Wodeckiemu. Gdzieś tam się mijaliśmy, a ja zawsze chciałem go poznać. Wiele opowieści słyszałem, jako to był wspaniały człowiek, jaki wrażliwy, ciepły, jakie poczucie humoru… - powiedział.

Mateusz Ziółko dodał także, że silne emocje towarzyszyły nie tylko widzom. On sam czuł potężne wzruszenie.

Ten moment, kiedy włożyłem maskę Wodeckiego, a charakteryzacja zrobiła to kapitalnie, włożyłem ten garnitur, to miałem wrażenie, że dane mi było poznać go w nader wyjątkowy sposób. Ja do dzisiaj nie pamiętam tego, co się wtedy działo na scenie. Pamiętam tylko, jak się cały telepałem, rozpłakałem się w ogóle z emocji - zdradził Mateusz Ziółko.

Oglądaj

Zobacz także: Jej książka miała „zaśmiecać wyobraźnię”. To dlatego ocenzurowali „Trędowatą”

Internauci nie szczędzą komplementów

Pod filmem, prezentującym występ Mateusza Ziółko w 10. edycji programu, przeczytać można mnóstwo emocjonalnych komentarzy.

"Technika to jedno, ale żeby tak się zbliżyć modulacją barwy do Pana Zbigniewa... Ziółko to geniusz", "Moim zdaniem to pan Wodecki stał obok Mateusza i śpiewał z nim", "Nie cierpię coverów, ale to, co Ziółko zrobił, jest niesamowite. To wygląda tak, jakby Pan Zbigniew dał mu na moment cząstkę siebie i głosu, i powiedział: Śpiewaj chłopcze, liczę na Ciebie" - czytamy.

Obecnie Mateusz Ziółko kontynuuje swoją muzyczną i aktorską drogę, biorąc udział w specjalnej edycji programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo. Najlepsi".

22 maja minie siedem lat od śmierci Zbigniewa Wodeckiego, artysty, którego muzyka nadal inspiruje i wzrusza kolejne pokolenia. Choć już go nie ma wśród nas, jego dziedzictwo trwa i kontynuowane jest przez artystów, takich jak Mateusz Ziółko.

Zobacz także: Żona walczy o teatr Emiliana Kamińskiego. „Obiecałam, że nie odpuszczę”

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!