W PRL był ikoną telewizji. To dlatego zniknął bez słowa
Jego niski, aksamitny głos znały w PRL miliony Polaków. To on przekazywał widzom najnowsze wiadomości, czytał filmy i składał życzenia noworoczne. Łącznie Jan Suzin przepracował przed kamerą równo 41 lat. Później trzymał się za to z daleka od błysków fleszy. Przez cały czas towarzyszyła mu ukochana kobieta.
- Jan Suzin był znanym polskim prezenterem i lektorem filmowym.
- Głos telewizyjnej ikony PRL towarzyszył widzom przez ponad cztery dekady.
- Tym mężczyzna zajął się na emeryturze.
Jan Suzin urodził się 12 kwietnia 1930 roku w Warszawie i, będąc młodym, w ogóle nie marzył o karierze w telewizji. Mężczyzna, podobnie jak jego ojciec, był z wykształcenia architektem i prawdopodobnie w tej dziedzinie spełniałby się zawodowo, gdyby nie ogłoszenie, na które natknął się pewnego dnia w "Expressie Wieczornym". Jak dowiedział się z niego przyszły gwiazdor, Telewizja Polska szukała akurat spikera, a on miał wszystkie wymagane wobec kandydata cechy i umiejętności.
Rozwiąż quiz o telewizji w PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Telewizyjne hity PRL. 15/20 kultowych programów to mus!
Jak się wkrótce okazało, decyzja, by wziąć udział w castingu, odmieniła całe późniejsze życie Suzina. Spośród dwóch tysięcy ubiegających się o posadę kandydatów to właśnie on został wybrany na nowy głos TVP. Jego pierwszy dyżur spikerski miał miejsce 26 listopada 1955 roku. Na pracy przed kamerą i mikrofonem prezenter spędził łącznie ponad cztery dekady.
Stał się wielką gwiazdą polskiej telewizji. Za to go pokochali
Jan Suzin nie potrzebował dużo czasu, by zaskarbić sobie sympatię telewidzów. Spikera ceniono za wysoką kulturę osobistą, nienaganne maniery, niski, aksamitny głos oraz znajomość licznych języków obcych.
Będąc związanym z Telewizją Polską, mężczyzna zapowiadał i czytał na antenie filmy, prowadził "Dziennik Telewizyjny", programy rozrywkowe i różnego typu imprezy, a także wielokrotnie składał Polkom i Polakom życzenia noworoczne. Najczęściej towarzyszyła mu wówczas Edyta Wojtczak. Co ciekawe, prezenterka została później świadkową na jego ślubie.
Gwiazdor nagle zniknął z ekranów
Po raz ostatni Jan Suzin przemówił do widzów ze szklanego ekranu równo 41 lat po swoim telewizyjnym debiucie. "Pierwszy dyżur miałem 26 listopada 1955 roku, a ostatni 26 listopada 1996 roku. […] Zdecydowałem, że wyjdę po cichu. Na zakończenie dyżuru powiedziałem jak zwykle »życzę państwu dobrej nocy«, wyszedłem ze studia i już nie wróciłem" – wspominał spiker, cytowany w książce "Prezenterki: tele PRL" Aleksandry Szarłat.
Będąc już na emeryturze, Suzin nie udzielał się w mediach. Poirytowany ciągłymi reklamami, całkowicie zrezygnował także z oglądania telewizji i spędzał czas na innych rozrywkach. U boku ukochanej żony Alicji Pawlickiej spiker dożył sędziwego wieku - 82 lat. Gwiazdor PRL zmarł 22 kwietnia 2012 roku. Pochowano go na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!