To ostatnie słowa Jadwigi Barańskiej. "Wierzyłem, że jest nieśmiertelna"
Jadwiga Barańska zmarła jesienią zeszłego roku w wieku 89 lat. W niedawnym wywiadzie na temat okoliczności śmierci gwiazdy filmu "Noce i dnie" otworzył się jej mąż Jerzy Antczak. Reżyser wyjawił też, jak próbuje sobie radzić z tą wielką stratą.
- Jadwiga Barańska odeszła w nocy z 24 na 25 października 2024 r.
- Teraz wdowiec po gwieździe, Jerzy Antczak, zdradził, jak wyglądały jej ostatnie chwile.
- Antczak i Barańska tworzyli wcześniej udany związek przez 68 lat.
Jadwiga Barańska w latach 60. i latach 70. była wielką gwiazdą rodzimego kina. Zyskała sławę i uznanie za sprawą ról w takich filmowych klasykach jak "Hrabina Cosel", "Noce i dnie" czy "Trędowata". Kiedy aktorka zmarła, pozostawiła w żałobie tysiące fanów, branżę, przyjaciół i rodzinę: syna Mikołaja oraz męża Jerzego Antczaka.
Rozwiąż quiz o "Znachorze" oraz "Nocach i dniach". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. "Znachor" czy "Noce i dnie"? Miłośnik filmów PRL musi zdobyć 19/20!
Tak wyglądały ostatnie chwile Jadwigi Barańskiej
To właśnie Jerzy Antczak poinformował na Facebooku o tym, że Jadwiga Barańska nie żyje. W poście w mediach społecznościowych znany reżyser podkreślał, że jemu i synowi Mikołajowi "jest bardzo ciężko". Dodał, że dwa ostatnie tygodnie życia aktorki były u niej naznaczone silnymi bólami brzucha, gdzie pomagała jej nieco wyłącznie morfina.
W czarnej rozpaczy prosiliśmy z Mikołajem o podanie morfiny naszą domową lekarkę, jedną z najlepszych w USA. (...) W ostatnim tygodniu, po otrzymaniu morfiny Jadzia nie tylko przestała cierpieć, ale zapadła w spokojny sen, w którym odeszła z pogodą na twarzy – przyznał.
To jednak nie wszystko. Jadwiga Barańska już wiele miesięcy przed śmiercią zmagała się z dużymi kłopotami zdrowotnymi. Miała poważne problemy ze wzrokiem, a po upadku złamała biodro i musiała przechodzić długą rekonwalescencję.
Jerzy Antczak szczerze o śmierci ukochanej żony
Jerzy Antczak wrócił ostatnio pamięcią do tych bardzo smutnych momentów w rozmowie z "Twoim stylem". Zdradził, co niedługo przed śmiercią mówiła Jadwiga Barańska:
Powtarzała: "Jurku, to nie będzie trwało ani dłużej, ani krócej, tylko tyle, ile jest mi przeznaczone". I dodawała: "Pamiętaj, mieliśmy przepiękne życie".
Reżyser nie krył, że aktorka "w pewnym momencie już chciała odejść, żeby nie być ciężarem dla rodziny". Wyjawił też, w jaki sposób Jadwiga Barańska odeszła:
Obaj z Mikołajem opiekowaliśmy się nią do końca. Czwartego dnia siedzę obok Jadzi i widzę, że ona się uśmiechnęła. Wziąłem ją za rękę, ale już nie wyczułem pulsu. Odeszła. Z uśmiechem - mówił w tej samej rozmowie.
Jednocześnie na łamach "Twojego stylu" Jerzy Antczak wskazywał, że pierwszy okres po odejściu ukochanej "był dla niego straszny". W poruszających słowach wyznał:
Wierzyłem, że Barańska jest nieśmiertelna, że będzie istnieć zawsze. W naszym małżeństwie to ona była głową. O wszystkim decydowała. Teraz zostałem sam w tym wielkim mieszkaniu i dopiero zrozumiałem, czym jest samotność.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!