Ten hit PRL przeszedł do historii. Stworzyły go ikony polskiej piosenki
Lidia Stanisławska w połowie lat 70. z powodzeniem rozwijała swoje artystyczne skrzydła. Niemały w tym udział miał Leszek Bogdanowicz, który zaproponował jej wykonanie jego piosenki na festiwalu w Paryżu. Z okazji rocznicy urodzin kompozytora, przyjrzymy się historii powstania utworu.
- Lidia Stanisławska wykonała piosenkę "Dzwon znad doliny" podczas konkursu "Grand Prix de Paris" w 1976 roku.
- Początkująca wokalistka zaskoczyła na scenie wykonaniem utworu po francusku.
- Dzięki brawurowemu wykonaniu utworu skomponowanego przez Bogdanowicza, piosenkarka stanęła na podium festiwalu.
Lidia Stanisławska miała zaledwie 22 lata, gdy pojechała na festiwal do stolicy Francji. Po namowach Leszka Bogdanowicza zgodziła się wystąpić, mimo że wszystkie znaki na niebie i ziemi podpowiadały jej, aby postąpiła inaczej.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Słynne melodie lat 60. Dla prawdziwego entuzjasty 100 proc. to pikuś!
"Po pierwsze brzydka jesień, po drugie ja w stanie błogosławionym ze wszystkimi możliwymi dolegliwościami, po trzecie informacja, że w szranki staje 116 wykonawców" - wspominała artystka cytowana przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki.
Bogdanowicz namówił ją na podbój Zachodu
W pierwszej połowie lat 70. Stanisławska pracowała w klubie "Na Pięterku" w hotelu Bristol. Tam odkrył ją Leszek Bogdanowicz, który wszedł z propozycją nie do odrzucenia.
Okazało się, że jego piosenka ma wystartować w konkursie Grand Prix de Paris i poszukuje wykonawczyni. [...] spodobał mu się ten "groszek" w moim głosie, vibrato charakterystyczne dla francuskiej piosenki. Na moje, że jestem studentką, że nikt mnie nie zna, oświadczył: "w Paryżu nikt nie zna żadnej gwiazdy z bloku wschodniego. Poza tym to jest konkurs dla debiutantów" - opowiadała artystka.
Zaprosił, usiadł i zagrał. Tak powstał przebój PRL
Decyzję o wykonaniu "Dzwonu znad doliny" ugruntowały sentymentalne wspomnienia artystki, które ożywiał tekst utworu.
Zaprosił mnie do siebie, usiadł przy fortepianie i zagrał. [...] tekst był bardzo "mój". Jako dziewczyna z małego miasteczka miałam w pamięci łąki, pola i kościół z dzwonnicą gdzie chodziło się na pierwsze randki - czytamy dalej na stronie.
Ze względu na swój stan, Lidia Stanisławska ograniczała wszelkie aktywności do minimum, a z hotelowego pokoju wychodziła jedynie na próby. Pozostały czas wykorzystała jednak kreatywnie. Przetłumaczyła bowiem część tekstu na język francuski.
Tak zmodyfikowaną wersje utworu zaśpiewała na scenie. Tym wykonaniem wywalczyła wysokie, trzecie miejsce, co na dobre rozruszało jej wspaniałą karierę.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!