Tak wyglądał debiut Izabeli Trojanowskiej. "Same dobre recenzje… poza jedną"
Izabela Trojanowska, czyli muzyczna ikona lat 80., była gościnią Anny Stachowskiej w Radiu Pogoda. W ramach "Pogodnego weekendu" wspominała swoje debiuty – zarówno na estradzie, jak i na planie filmowym. Uchyliła także rąbka tajemnicy i zdradziła, kto był jej mentorem. I dlaczego tylko ona mogła wcielić się w czarny charakter w serialu "Klan"? Posłuchajcie rozmowy z gwiazdą rocka i utalentowaną aktorką.
- Izabela Trojanowska gościła w Radiu Pogoda. Opowiadała nie tylko o swoich debiutach.
- Gwiazda rozpoczęła karierę w Teatrze Syrena od roli Zuli Pogorzelskiej.
- Ikona lat 80. nie uznaje kompromisów ani nie obawia się iść pod prąd.
Izabela Trojanowska z impetem wkroczyła do ogólnopolskiej branży. Profesjonalną karierę muzyczną rozpoczęła na początku lat 70. XX w. Od tego czasu uchodzi za jedną z popularniejszych piosenkarek rockowych w naszym kraju.
Równie prędko artystka zagościła w popularnych produkcjach telewizyjnych i kinowych. Ponadto od pierwszego odcinka "Klanu" gra Monikę Ross-Nawrot, córkę Marii i Władysława Lubiczów.
Tak Izabela Trojanowska przygotowywała się do pierwszej roli
Izabela Trojanowska gościła w programie "Pogodny weekend w Radiu Pogoda". W rozmowie z Anną Stachowską wróciła wspomnieniami do początku swojej artystycznej drogi. Jak się okazuje, debiutowała w warszawskim Teatrze Syrena. – Dyrektor, przyjmując mnie, dał mi wspaniałą rolę w "Wielkim Dodku", rolę Zuli Pogorzelskiej – opowiadała na antenie Radia Pogoda.
Pracowałam nad nią bardzo sumiennie, byłam tuż po studiach [Studium Wokalno-Aktorskiego Teatru Muzycznego w Gdyni – przyp. red.] jeszcze pod dyrekcją Danuty Baduszkowej. Chciałam pokazać czego się nauczyłam, a więc byłam bardzo precyzyjna.
– Chodziłam do radia, słuchałam jej oryginalnych nagrań. Trudno było zdobyć te taśmy. I wydawało mi się, że zrobiłam kawał dobrej roboty. Miałam same dobre recenzje, poza jedną, Tomka Raczka – dodała Izabela Trojanowska.
Jak się okazało, recenzja ta doprowadziła ostatecznie do tego, że w prasie rozpisywano się o "pierwszym uklęknięciu" Zygmunta Kałużyńskiego.
Dlatego ikona lat 80. wciąż cieszy się sympatią widzów
Izabela Trojanowska nie uznaje kompromisów, lubi iść pod prąd i nie obawia się mówienia tego, co myśli. Czy właśnie ta autentyczność stanowi przepis na sukces piosenkarki? – Wiesz, jak nie będziesz prawdziwa, to prędzej czy później to wyjdzie. […] Ludzie mnie znają. I kochani moi sąsiedzi, i fani, i rodzina wiedzą, że to, co robię jest moją pasją. Sprawia mi frajdę i przykładam się do tego rzetelnie – mówiła w Radiu Pogoda.
Kiedyś Łazuka widząc, że idę kolejny raz przed spektaklem z magnetofonem na salę prób, powiedział: "Ty tak nie ćwicz dużo, bo pomyślą, że jesteś niezdolna". A ja lubiłam sobie jeszcze powtórzyć, poćwiczyć, żeby na tej scenie właśnie być niesiona wzrokiem publiczności, żeby jeszcze coś dać im fajniejszego – dodała rozmówczyni Anny Stachowskiej.
Więcej w podcaście. Zapraszamy do odsłuchu!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!