Przez przebój z lat 60. "palił się ze wstydu". Polacy go kochali
"Czy słyszysz co mówię" to jeden z pierwszych przebojów Czerwonych Gitar. Okazuje się, że autor tekstu wstydził się swojego dzieła. Chciał je poprawić, jednak okazało się to niemożliwe. Jak powstał słynny hit lat 60.?
- Utwór "Czy słyszysz co mówię" był hitem lat 60.
- Powstał w 1966 roku na prośbę Seweryna Krajewskiego.
- Autor tekstu wyznał, że piosenka była dla niego "powodem do wstydu".
"Posłuchaj co ci powiem dziś / Już jesteś niepotrzebna mi / Te zmarnowane wszystkie dni / Ten śmiech te łzy to byłaś ty" - śpiewał Seweryn Krajewski w "Czy słyszysz co mówię". Utwór powstał w 1966 roku, niespełna rok po założeniu zespołu. Napisał go nie kto inny jak Marek Gaszyński, który pisał piosenki m.in. dla Czesława Niemena.
Rozwiąż quiz o Czerwonych Gitarach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Czerwone Gitary czy Seweryn Krajewski? Młodzież odpadnie na 5. pytaniu!
Jak się okazuje, słynny tekściarz nie był zadowolony i zaraz po odsłuchaniu nagranej wersji chciał wprowadzić poprawki. Niestety, oryginał już poszedł w świat. Poznaj historię utworu, który był hitem lat 60.
Hit lat 60. mówił o bolesnym zerwaniu
W grudniu 1965 roku Czerwone Gitary dały swój pierwszy koncert. Zaraz po pierwszym występie Henryk Zomerski zrezygnował z dalszego muzykowania. Jego miejsce zajął Seweryn Krajewski, młody gitarzysta i wokalista. Już na początku nowego roku pokazał, że zależy mu na byciu w zespole, o czym opowiedział Marek Gaszyński, autor piosenek.
Przyjaźniłem się z Niebiesko-Czarnymi. Z Benkiem Dornowskim, Jurkiem Kosselą, Heniem Zomerskim, Klenczonem. To oni na początku roku założyli Czerwone Gitary. Bawiliśmy się w Non-Stopie. Przy sąsiednim stoliku siedziała jakaś grupa ludzi. Zomerski wskazał na jednego z nich i mówi: "Poznaj, to jest nasz nowy kolega". Podszedł do nas nieśmiały, ładny, skromny i cichy chłopiec. Po kilkunastu minutach rozmowy, kiedy okazało się, że jest między nami jakaś "chemia", młody człowiek odważył się zwrócić z prośbą: "Panie Marku, czy zgodziłby się pan napisać dla mnie jakiś tekst? Bo ja komponuję, ale brakuje mi tekstów" — wspominał cytowany przez Bibliotekę Polskiej Piosenki.
Autor wstydził się tej piosenki
Kilka dni później napisał tekst o brutalnym, bardzo bolesnym rozstaniu. Zaraz po tym spotkał się z Krajewskim we wspomnianym wcześniej Non Stopie, gdzie wręczył mu tekst. Nie spodziewał się jednak, że młody wokalista faktycznie go użyje.
Oddałem tekst Sewerynowi i trochę o sprawie zapomniałem [...]. No i właśnie po kilku miesiącach Seweryn, wtedy już pełnoprawna "Czerwona Gitara", przynosi mi taśmę z naszą piosenką. Rozemocjonowany założyłem ją na magnetofon. To była moja druga w życiu nagrana piosenka. Puściłem taśmę, usłyszałem te pierwsze słowa [...] i myślałem, że spalę się ze wstydu. Jak mogłem coś tak okropnego i okrutnego napisać? - wspominał Marek Gaszyński, cytowany przez Bibliotekę Polskiej Piosenki.
Autor chciał złagodzić tekst, jednak szybko okazało się, że to niemożliwe. Gotowy utwór był już w archiwum radiowym i co gorsza, miał mieć premierę radiową.
Ku mojemu zdziwieniu wkrótce "Czy słyszysz co mówię?" została Radiową Piosenką Miesiąca — dodał autor.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!