advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Początkowo nie wierzył w sukces tego utworu. Wkrótce Polacy pokochali hit lat 60.

3 min. czytania
17.05.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

Piotr Szczepanik wydał w 1965 roku utwór “Żółte kalendarze”, jeden z największych polskich hitów lat 60. Utwór nie powstałby gdyby nie… Andrzej Korzyński. Poznaj niezwykłą historię.

Kadr z teledysku "Żółte kalendarze"
fot. YouTube / TVP Kultura / @stanzagorski5062
  • “Żółte kalendarze” to hit lat 60.
  • Utwór został napisany specjalnie z myślą o Piotrze Szczepaniku. 
  • Poznaj historię piosenki, która stała się ogólnopolskim przebojem.

Lata 60. to okres wielu zmian, które dotyczyły zarówno polityki, jak i społeczeństwa czy kultury. To właśnie wtedy na scenie pojawiło się wielu legendarnych muzyków. Jednym z nich był Piotr Szczepanik, który zasłynął m.in. z utworu “Żółte kalendarze”. Jaka historia kryje się za tą niezwykłą piosenką?

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Tak brzmiały lata 70. Pamiętasz te przeboje? 15/20 to wyczyn!

1/20 Kto w 1970 roku wydał album "Enigmatic"?

Ten hit lat 60. mógł nigdy nie powstać

Historia utworu “Żółte kalendarze” zaczyna się od Andrzeja Korzyńskiego, uznanego kompozytora, pianisty i aranżera, który zgłębiał teorię muzyki w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej. Miał niebywały talent i chęć do nauki. Nic więc dziwnego, że jeden z wykładowców zaproponował mu rolę szefa radiowego “Studenckiego Magazynu Muzycznego”. Pianista skorzystał z propozycji. Po wielkim sukcesie utworów powstałych w szkolnym studio zaczął rozglądać się za wokalistą do prowadzonego przez siebie zespołu. 

Redakcja poleca
Z racji swojej pracy często odwiedzałem festiwale i przeglądy studenckie. Teraz oprócz rejestrowania ich na taśmie doszło poszukiwanie solisty. No i tak się złożyło, że w Lublinie usłyszałem Piotrka Szczepanika. Śpiewał piosenkę “Kolega słońce” i był tak fantastyczny, tak odbiegał od innych wykonawców, tak fajnie wyglądał, do tego ta jego liryka w głosie, oszczędność w gestach. No wyróżniał się zdecydowanie. Powiedziałem mu, że mam taki zespół, okazało się, że wiedział, o co chodzi i szukam wokalisty. I, czy jak miałbym dla niego piosenkę, to czy by ją zaśpiewał — wspominał po latach cytowany przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki. 

Muzyk potrzebował też tekstu. Tak trafił na Jerzego Millera, który stworzył “Żółte kalendarze”. Tekst początkowo nie przypadł mu do gustu. 

Wydał mi się taki za mało „piosenkowy”. Mało traktował o miłości, jakiś taki był smutnawo-sentymentalny. Potem jednak przekonałem się, że jest w nim głęboka treść, że mówi o przemijaniu, o tym, żeby nie żyć przeszłością, żeby patrzeć w przód, nie oglądać się za siebie. Zresztą zderzony z tą nostalgią, jaką miał w głosie Piotr, okazał się być absolutnie „na miejscu” - tłumaczył cytowany przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki.

60 tysięcy wysłanych listów

Próby rozpoczęły się wraz z nadejściem 1965 roku, a już 4 stycznia “Żółte kalendarze” były już gotowe. Utwór miał potencjał na stanie się przebojem, jednak nikt nie spodziewał się takiego sukcesu

Pogodne lata [PODCAST]
Sekrety serialu "40-latek". Pogodne lata #06
play play
replay
forward
volume volume
0:00
Już w studio. Witek (Pograniczny - przyp.red.) wziął utwór do Radiowej Piosenki Miesiąca i pamiętam te wory z głosami, które zalegały redakcję po sufit, przerażenie, że trzeba to zliczyć. Do tamtej pory przychodziło kilka tysięcy głosów, a tu nagle na same „Kalendarze” wysłano… 60 tysięcy listów — wspominał Korzyński w rozmowie cytowanej przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!