advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Opiekunka Violetty Villas przerwała milczenie. Ujawniła skrywane latami sekrety

3 min. czytania
12.04.2025 10:36
Zareaguj Reakcja

Violetta Villas była jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd estrady. Niestety ostatnie lata spędziła w niemal całkowitym odosobnieniu. Opiekowała się ją jej dawna garderobiana Elżbieta Budzyńska. Kobieta wdała się jednak w konflikt z synem artystki. W jednym z wywiadów wyjawiła, jak potraktował ją oraz słynną diwę.

Violetta Villas była wielką artystką
fot. Bechstein / GFDL / CC-BY-2.5 / Wikimedia Commons
  • Violetta Villas była wielką gwiazdą estrady.
  • Po śmierci artystki jej syn i opiekunka wdali się w konflikt. 
  • Teraz Elżbieta Budzyńska, która była opiekunką gwiazdy, przerwała milczenie.

Violetta Villas przez wielu uważana była za jedną z najważniejszych artystek wokalnych w historii polskiej muzyki. W zagranicznej prasie opisywano ją nawet jako "białego kruka wokalistyki światowej". Niestety, mimo bogatego dorobku artystycznego i sławy, u schyłku życia Villas nie miała łatwo. 

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz PRL. Tego słuchało się w stanie wojennym. Mniej niż 15/20 to wstyd!

1/20 "Nie płacz Ewka" to jeden z największych przebojów:

Violetta Villas żyła w odosobnieniu 

W 1998 roku Violetta Villas wróciła do domu rodzinnego w Lewinie Kłodzkim. Wówczas słynną śpiewaczką opiekowała się Elżbieta Budzyńska, która od lat 80. była garderobianą artystki. Jedyny syn wokalistki, Krzysztof Gospodarek, miał się nią zupełnie nie interesować.  

Gdy w 2011 roku do mediów dotarła informacja o śmierci Violetty Villas, cały artystyczny świat zamarł. Syn diwy miał dowiedzieć się o jej zgonie z mediów i niemal natychmiast rozpocząć długoletnią walkę o spadek. Ten został przepisany Elżbiecie Budzyńskiej. Jednak sąd uznał, że artystka nie miała świadomości, jakiego rodzaju dokumenty podpisuje u notariusza.

Dodatkowo Budzyńską skazano na 10 miesięcy więzienia za nieudzielenie odpowiedniej pomocy gwieździe i niebezpośrednie przyczynienie się do jej śmierci. Teraz opiekunka Violetty Villas przerwała milczenie. 

Redakcja poleca

Opiekowała się Violettą Villas. To wyznała po latach 

Jakiś czas temu serwis ShowNews dotarł do Elżbiety Budzyńskiej. W obszernym wywiadzie wieloletnia opiekunka Violetty Villas opowiedziała o ostatnich chwilach życia słynnej śpiewaczki, a także o konflikcie z jej synem Krzysztofem Gospodarkiem.  

On pojawiał się tylko jak mama była po koncertach i miała pieniądze. Ale kiedy go potrzebowała, to go nie było. Kiedy Violetta zmarła, to sąd początkowo mi przyznał prawo mieszkania w Lewinie i wszystko, co po niej zostało, jako nasz wspólny dorobek. Gospodarek miał mi wydać klucze, ale tego nie zrobił. Weszłam do tego domu dopiero z pomocą mediów. Zaczęłam sobie tam sprzątać i wtedy dostałam wiadomość o śmierci mojego męża. Pojechałam na pogrzeb z małą walizką, a gdy wróciłam, to syn Violetty wymienił zamki i już nie weszłam do tego domu — opowiedziała Elżbieta Budzyńska. 

Mieszkała w namiocie

Dawna garderobiana Violetty Villas wyznała, że nie odzyskała żadnych rzeczy osobistych czy pamiątek z domu w Lewinie Kłodzkim. Ponadto kobieta, której zarzucano, że jest w posiadaniu ogromnych pieniędzy po zmarłej artystce, po wyjściu z więzienia mieszkała w namiocie.

Redakcja poleca
Ja nie byłam przy pani Violetcie dla pieniędzy. Jej nie było stać, żeby mi płacić czy mnie ubezpieczać. Opiekowałam się nią tak, jak umiałam, przez 30 lat, i nie zakładałam w banku kont. Mam 800 złotych emerytury, którą sobie wypracowałam w innych miejscach i żyję teraz skromnie pod Warszawą — mówiła ShowNewsowi. 
Pogodne lata [PODCAST]
Klątwa Starszych Panów. Pogodne lata #04
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Wieloletnia opiekunka Violetty Villas w swoich wypowiedziach nie kryje, że ma żal do syna słynnej artystki. Jej dom w Lewinie Kłodzkim z każdym rokiem popada w ruinę.

"Kilka lat temu wielbiciele naszej artystki zorganizowali przecież w Chicago wielki koncert i były zbierane pieniądze na remont tego domu. Gospodarek tam sobie do USA poleciał, Polonia dała dolary, a on wrócił do kraju i nic nie zrobił" - wspominała Elżbieta Budzyńska. 

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!