Anegdota o "trzech amantach". Z tego żartowała ikona PRL
Zbigniew Wodecki dał się poznać ogólnopolskiej publiczności nie tylko jako wybitny muzyk i artysta PRL. Zaskarbił sobie sympatię słuchaczy dzięki swojemu wyjątkowemu poczuciu humoru. Gwiazdor pozostawił po sobie ponadczasowe przeboje, takie jak "Lubię wracać tam, gdzie byłem" czy też "Zacznij od Bacha", ale również... garść nietuzinkowych anegdot. Chociażby tę o "trzech amantach", która w sposób szczególny przypadła do gustu miłośnikom piosenkarza.
- Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja 2017 roku w Warszawie.
- Ikona PRL wylansowała "Lubię wracać tam, gdzie byłem", "Z tobą chcę oglądać świat" czy "Zacznij od Bacha".
- Piosenkarz uwielbiał humor. Zwykł opowiadać żart o "trzech amantach".
Wybitny piosenkarz, multiinstrumentalista, ceniony w środowisku aranżer, prezenter telewizyjny, a nawet okazjonalny aktor błyskawicznie urósł do rangi jednego z najważniejszych artystów w naszym kraju. Zbigniew Wodecki, ponieważ o nim właśnie mowa, stawiał pierwsze kroki na scenie muzycznej wraz z początkiem lat 60. XX w.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!
Debiutował jako skrzypek w zespołach Czarne Perły i Anawa, co więcej, akompaniował Ewie Demarczyk podczas ogólnoświatowych tournée. Dopiero w następnej dekadzie postanowił spróbować swoich sił wokalnych. Błyskawicznie zgromadził wokół siebie oddane grono sympatyków.
Zbigniew Wodecki nie stronił od humoru. Wprost przeciwnie!
Zbigniew Wodecki mógł pochwalić się nie tylko aksamitną barwą głosu, niesłychanym profesjonalizmem, ale również... oryginalnym poczuciem humoru! Kilkukrotny laureat Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu uwielbiał żartować, opowiadać kawały i anegdotki do tego stopnia, że z czasem na dobre przylgnęła do niego łatka komika. Szczególnie często przytaczał jedną z opowieści.
Chociaż zwykł mawiać, że "po prostu śpiewa i gra, a koncertował to Paderewski", do każdego z występów podchodził z należną powagą. Błyskawicznie nawiązywał kontakt z publicznością i sprawnie operował humorem. W trakcie jednego z widowisk gwiazdor PRL pozwolił sobie na nietuzinkową historię z Robertem Redfordem, Robertem De Niro, a także samym Zbigniewem Wodeckim w roli główniej.
Anegdota o "trzech amantach". Z tego żartowała ikona PRL
Rzecz działa się w Bydgoszczy, a archiwalne nagranie z koncertu do dziś można obejrzeć w sieci. "Trzech amantów poszło do nieba: Robert Redford, Robert De Niro i Zbigniew Wodecki. Głos Pana Boga: »Robercie Redfordzie, pokój 36«. Redford otwiera drzwi do tego pokoju, a tam siedzi strasznie brzydka baba" - mówił.
Głos Pana Boga: »Redfordzie, za wszystkie grzechy popełnione na ziemskim padole wieczność spędzisz w pokoju 36«. Wszedł załamany, drzwi się zamknęły. Potem głos Pana Boga: »Robercie De Niro, pokój 38«. Wchodzi, tam jeszcze brzydsza baba! Głos Pana Boga: »De Niro, za wszystkie grzechy popełniona na ziemskim padole wieczność spędzisz w pokoju 38«. Drzwi się zamknęły. Głos Pana Boga: »Zbigniewie Wodecki, pokój numer 37«. Wodecki otwiera pokój, a tam piękna laska, Claudia Schiffer. Głos Pana Boga: »Claudio Schiffer, za wszystkie grzechy popełnione na ziemskim padole...«" - spuentował Zbigniew Wodecki.
W miniony czwartek (22 maja) od śmierci Zbigniewa Wodeckiego minęło dokładnie osiem lat. Mimo tego pamięć o artyście wciąż kultywują rozliczne pokolenia. Ikona muzyczna PRL wylansowała przeboje, takie jak: "Chałupy Welcome to", "Lubię wracać tam, gdzie byłem", "Z tobą chcę oglądać świat", "Zacznij od Bacha" czy też "Izolda".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!