Hit lat 70. kipiał optymizmem. Polacy wciąż kojarzą go ze wczasami
Tadeusz Woźniak zasłynął przede wszystkim z piosenek refleksyjnych, spokojnych. Jego twórczość z powodzeniem wprowadzała słuchaczy w stan melancholii. W latach 70. wydał jednak piosenkę, która różniła się od reszty dokonań. Była bowiem pełna słońca i optymizmu. Muzyk miał wówczas powody, by czuć się tak dobrze, co dobrze słychać w tym wielkim przeboju, który nadal jest uwielbiany przez Polaków.
- Tadeusz Woźniak wylansował wiele hitów w PRL.
- Przebój z lat 70. wyróżnia się na tle pozostałych.
- Ten utwór pełen był optymizmu i radości z życia.
Tadeusz Woźniak był artystą wyjątkowym. Jak mało kto potrafił wprowadzić słuchacza w stan refleksji oraz melancholii. Jego "Zegarmistrz światła" na zawsze wpisał się w kanon polskiej muzyki. Nie oznacza to jednak, że w dorobku piosenkarza znajdują się wyłącznie spokojne utwory. W latach 70. wylansował przebój, który momentalnie zabierał odbiorców w ciepłe, przyjemne miejsce wolne od problemów szarej codzienności.
Rozwiąż quiz o przebojach z dawnych lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Znasz te przeboje z dawnych lat? Tylko melomani zdobędą 20/20
Przebój z lat 70. powstał dzięki poecie
Dzięki Jerzemu Juliuszowi Emirowi Tadeusz Woźniak zapoznał poetę Bogdana Chorążuka. Artysta pisał wiersze i chciał nawiązać współpracę z kompozytorem. Ten się zgodził i szybko napisał melodię, czekał jedynie na tekst piosenki. Okazało się, że Chorążuk przyniósł nie jeden, nie dwa, a dziesięć różnych tekstów do zaproponowanej przez niego melodii. Tak zaczęła się współpraca artystów.
Poeta potrafił nie tylko dostarczyć tekst na czas, lecz także dysponował pokaźnym arsenałem już gotowych tekstów. Tadeusz Woźniak był pod wrażeniem i niezwykle cenił artystyczną płodność Bogdana Chorążuka. Kompozytor wybrał kilkadziesiąt wierszy, włożył do teczki i zabrał ze sobą do pracy.
Zabrałem tę teczkę na trzymiesięczny wyjazd do Bułgarii. Tam razem z Alibabkami dawaliśmy co wieczór półgodzinny występ w reprezentacyjnym barze. Wakacje. Złote Piaski. Cały dzień wolny, pół godziny niemęczącej pracy w miłym towarzystwie. Pogoda piękna, niezawodna. Płacą świetnie. Lewy wymienia się na ruble, ruble są transferowe, więc transferuje się je na bony PeKaO. Dość powiedzieć, że wyjeżdżałem poważnie zadłużony, a wracałem oddłużony i zamożny. No i w takiej atmosferze, beztroski i wypoczynku zaglądałem do tej teczki Bogdana – opowiadał Tadeusz Woźniak cytowany przez Cyfrową Bibliotekę Polskiej Piosenki.
Tadeusz Woźniak wylansował ponadczasowy hit
We wspomnianej teczce Tadeusz Woźniak trafił na tekst niezwykle radosny, wręcz słoneczny i wakacyjny. Klimat oraz dobry nastrój kompozytora tylko sprzyjały twórczości, która mogłaby rozpromieniać szare dni. Tak też narodziła się piosenka "Smak i zapach pomarańczy", która ukazała się w 1972 roku i bardzo szybko przypadła do gustu polskim słuchaczom.
Zanim to jednak nastąpiło, Tadeusz Woźniak odśpiewał utwór Alibabkom, z którymi wówczas przebywał w Złotych Piaskach. Okazało się, że kompozycja bardzo im się spodobała. Kompozytor już wtedy przeczuwał, że może stać się ona przebojem. Jak pokazał czas, hit nie tylko zdobył serca słuchaczy w PRL, ale zachwyca ich nawet współcześnie.
Premiera piosenki miała miejsce na plaży. Odśpiewałem całość koleżankom Alibabkom, spodobało się bardzo, były chyba nawet jakieś pląsy na bosaka. No to już wiedziałem, że będzie przebój. Śpiewam go do dziś, a najbardziej zadziwiło mnie, kiedy znalazłem tekst i nuty w... jakimś śpiewniku piosenki turystycznej – wspominał Tadeusz Woźniak na łamach "Angory" w 2010 roku.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!