Był geniuszem kina PRL. Tragedia zabrała go polskiej kulturze
Andrzej Munk to kluczowa postać dla nurtu "polskiej szkoły filmowej". Reżyser zapisał się w historii kinematografii dzięki takim dziełom, jak "Eroica" i "Pasażerka". Obiecującą karierę 39-latka przerwała tragiczna śmierć.
- Andrzej Munk to kluczowa postać nurtu polskiej szkoły filmowej.
- Zanim zajął się filmem, studiował architekturę i prawo.
- "Pasażerka" zyskała międzynarodowe uznanie po śmierci reżysera.
Andrzej Munk zapisał się złotymi zgłoskami w historii kinematografii. Nie tylko jako ceniony w środowisku reżyser filmowy, ale również jeden z reprezentantów nurtu zwanego "polską szkołą filmową". W drugiej połowie lat 50. XX w. zasilił szeregi kadry Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi. Również w tym okresie zyskał międzynarodową renomę, a wszystko za sprawą produkcji "Eroica. Symfonia bohaterska w dwóch częściach", "Zezowate szczęści", a także pośmiertnego dramatu "Pasażerka".
Rozwiąż quiz z wiedzy ogólnej. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Wymagający QUIZ dla omnibusa. Tylko nieliczni odgadną 12/20 zawodów!
Kariera Andrzeja Munka zakończyła się przedwcześnie. Została przerwana w 1961 roku w wyniku tragicznego wypadku samochodowego.
Andrzej Munk został reżyserem przez przypadek?
Andrzej Munk przyszedł na świat 16 października 1921 roku. Tuż po zakończeniu II wojny światowej wziął udział w odbudowie Warszawy. Zanim zdecydował się związać swoją przyszłość z kinem, początkowo studiował architekturę na Politechnice Warszawskiej, a następnie prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Jednak w obu przypadkach musiał przerwać naukę. Zachorował bowiem na gruźlicę.
Po rocznej rekonwalescencji w uzdrowiskach został przyjęty do Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi. Naukę ukończył z wynikiem bardzo dobrym. Pierwotnie realizował przede wszystkim dzieła dokumentalne. Dopiero z czasem postanowił spróbować swoich sił, mierząc się z twórczością fabularną.
Wielkie dzieło Munka prawie nie powstało
Ostatnią produkcją Andrzeja Munka jest czarno-biała "Pasażerka". Film powstał na podstawie słuchowiska radiowego "Pasażerka z kabiny 45" autorstwa Zofii Posmysz. W pierwszoplanowe role wcieliły się Anna Ciepielewska (więźniarka) i Aleksandra Śląska (strażniczka obozu Auschwitz-Birkenau). Prace na planie rozpoczęły się w 1961 roku.
Reżyser słynął ze swojej perfekcji, toteż miesiącami doskonalił scenariusz. Nic też dziwnego, że niemałe trudności (jak zepsuta kamera bądź nieudane zdjęcia) wywoływały w nim frustrację. Jak podaje Kultura.onet.pl, pewnego dnia Andrzej Munk wsiadł na motocykl i wyjechał prosto w obozowe druty. Ostatecznie wypadek obył się bez uszczerbku na zdrowiu, lecz filmowiec miał wówczas powiedzieć "Gdybym się zabił, nie musiałbym kończyć tego filmu".
Kilka miesięcy później, a dokładnie 20 września, zdjęcia zostały nagle przerwane.
Andrzej Munk zginął w tragicznych okolicznościach. W wieku zaledwie 39 lat został ciężko ranny podczas wypadku samochodowego nieopodal Łowicza. Na skrzyżowaniu w miejscowości Kompina fiat reżysera zderzył się z ciężarówką. Pogrzeb Munka odbył się 23 września na cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.
"Pasażerka" ujrzała światła dzienne dwa lata po śmierci Andrzeja Munka. Obróbki pozostawionego materiału podjął się Witold Lesiewicz.
Próbowano zainteresować dokończeniem filmu jakiegoś innego reżysera, ale nikt nie mógł się zdecydować. Wydawało się już, że materiał trafi na półki [...] Tymczasem przyjaciel Munka, reżyser Witold Lesiewicz, znalazł sposób na dokończenie jego filmu – mówiła Przesmysz, według cytowanego źródła.
Film zarówno w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej został przyjęty przez krytyków bardzo pozytywnie. Doczekał się nawet wyróżnienia specjalnego i nagrodą FIPRESCI na 17. MFF w Cannes.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!