advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Franz Kafka ironicznie uśmiechnięty. Spodziewałem się czegoś innego [RECENZJA]

5 min. czytania
25.10.2025 20:28
Zareaguj Reakcja

"Franz Kafka", nowy film Agnieszki Holland i polski kandydat do Oscara, trafił na kinowe ekrany. Produkcja dość kompleksowo przedstawia losy jednego z najwybitniejszych pisarzy XX wieku. Spodziewałem się typowej produkcji biograficznej. Na szczęście otrzymałem coś innego. To ironiczny obraz, który ma zaskakująco antykapitalistyczny wydźwięk.

"Franz Kafka" - recenzja
fot. Kadr ze zwiastuna filmu "Franz Kafka" (2025)
  • "Franz Kafka" to najnowszy film Agnieszki Holland.
  • Produkcja trafiła do kin 24 października 2025 roku.
  • Przeczytaj recenzję polskiego kandydata do Oscara.

Warto na samym początku powiedzieć sobie, że "Franz Kafka" to nie jest film biograficzny jakich wiele. Owszem, śledzimy życie słynnego pisarza od najmłodszych lat aż do jego śmierci. Agnieszka Holland nie postawiła jednak na klasyczną narrację, której można by spodziewać się po takiej produkcji. Reżyserka pokazała, że mimo bogatego dorobku, nadal otwarta jest na eksperymenty z formą. Z pewnością nie każdemu się to spodoba, ale warto dać szansę. To w końcu polski kandydat do Oscara.

Nie taki Kafka smutny, jak go malują

Powszechna świadomość na temat Kafki jest taka, że napisał "Proces" i trzeba go czytać w szkole, bo to lektura. Nieco bardziej zainteresowani trafili także na informacje, że pisarz miewał myśli samobójcze, nie jadł mięsa i był abstynentem. Pisze się o nim również, że należał do samotników. Tego akurat w filmie Agnieszki Holland nie da się odczuć. Jej Franz sprawia wrażenie naprawdę towarzyskiego młodego człowieka. Wprawdzie nieco dziwacznego i żyjącego w swoim świecie, ale przy tym bardzo sympatycznego.

Filmowy Kafka ukazany jest w sposób daleki od stereotypowego przedstawiania pisarzy w popkulturze. Mnie to odpowiada. Reżyserka nie buduje pomnika, pokazując postać, której geniusz pozostaje tak wielki, że aż nieludzki. Franz jest właśnie bardzo ludzki, wiarygodny, momentami aż zwyczajny. Dzięki temu łatwiej utożsamić się z jego słabościami. Pisarz zdaje się być widzowi bliższy.

Na uznanie zasługuje Idan Weiss, który we Franza Kafkę się wcielił. Zrobił to bardzo dobrze i podejrzewam, że w najbliższym czasie, myśląc o pisarzu, wiele osób będzie miało przed oczami właśnie twarz aktora. Udało mu się uwiarygodnić autora "Zamku" i świetnie przedstawić jego specyficzny charakter. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić.

Redakcja poleca

"Franz Kafka" Agnieszki Holland jest też filmem zabawnym. I to w niewymuszony sposób. Objawia się to nie tylko w dialogach czy niektórych scenach, lecz także w reżyserii. Postaci drugoplanowe często wypowiadają się do kamery, jak w mockumentach ("The Office", "1670"). Choć początkowo mnie to dość zaskoczyło, bo jak wspominałem, spodziewałem się typowej biografii, tak ostatecznie bardzo doceniam ten zabieg.

Ironia i krytyka kapitalizowania Kafki

Film rozgrywa się na kilku płaszczyznach. Jedną z nich jest życie pisarza, drugą to, jak opisują go inni ludzie, a trzecią – co robi się z nim współcześnie. Ostatnia z wymienionych od razu przywodzi na myśl świetnego "Brutalistę". Jednak tam widzieliśmy, że architekt Laszlo Toth jest szanowany, ceniony przez każdego. Pokazano jego spuściznę jako coś wielkiego. W przypadku "Franza Kafki" mamy do czynienia z ironią i krytyką tego, co współczesny kapitalizm potrafi zrobić z każdą wielką postacią.

Przykładem niech będzie scena, w której anglojęzyczni turyści wchodzą do baru z burgerami. Knajpa nosi "wdzięczną" nazwę "Kafka’s Burgers". Przewodnik opowiada im, że to właśnie w tym miejscu stołował się słynny pisarz. A jako wegetarianin uważał, że mięso można jeść wyłącznie od krów, które spokojnie wypasają się na trawie. Reżyserka wbija sporą szpilkę w to, co dzieje się z dziedzictwem pisarza. Ta scena nie jest z resztą jedyną, gdzie Holland ironizuje oraz wyśmiewa współczesny kapitalizm za próbę spieniężenia dosłownie wszystkiego.

Kafka w filmie parę razy spogląda wprost w kamerę, jakby zdawał sobie sprawę z obecności widzów. Patrzymy na niego, podglądamy, podziwiamy jak w muzeum. On sam zaś poszukuje ciszy, spokoju, miejsca, w którym będzie w stanie coś napisać. Otacza go jednak tylko hałas. Nawet po śmierci zdaje się tej ciszy nie mieć. Kapitał wyciska z niego wszystko, co jeszcze się tylko da. Zaskoczyło mnie, że Holland zdecydowała się na tak wyraźną krytykę. W końcu filmy biograficzne przyzwyczaiły nas do czegoś zupełnie innego.

Redakcja poleca

Surrealizm życia. Eksperyment Holland jest udany

Twórczość Kafki jest w większości dość trudna w interpretacji. Filolodzy, naukowcy, czytelnicy cały czas dyskutują, jak należy odczytywać jego teksty. Wylewa się z nich surrealizm, pisarz przedstawiał niby znany świat, ale zniekształcony, dziwny, często przerażający i pełen odosobnienia. Ta "dziwaczność", choć to nie do końca odpowiednie słowo, pozostaje również obecna w filmie Agnieszki Holland. Świat na ekranie jest znajomy, ale co i rusz mamy do czynienia z elementami, których się w nim nie spodziewamy.

Reżyserka pozwoliła sobie na eksperyment z formą nie tylko poprzez fragmenty z mockumentów. Franza obserwujemy trochę jak przez kalejdoskop. On sam, jego życie, świat momentami ulegają przekrzywieniu. Pojawiają się sceny z początku niezrozumiałe. To jednak moim zdaniem dobrze koresponduje z jego twórczością. Ta przecież też nie jest łatwa w odbiorze.

Wzmacnia to także narracja. Losy pisarza przedstawiono w większości dość chronologicznie, ale między tymi fragmentami pojawiają się takie, osadzone w innym czasie. Czasami może prowadzić to do tego, że nie wiemy, co się dzieje. Później wszystko się wyjaśnia, a puzzle wpadają na właściwe miejsce.

Problemy rodzinne, czyli uległy Kafka

W wielu źródłach można przeczytać, że Franz Kafka miał trudną relację z ojcem. Ten bywał despotyczny, chcąc zdominować życie syna. U Agnieszki Holland także to obserwujemy. Widzimy, jak pisarz jest w stanie zrezygnować z wielu rzeczy, aby zaspokoić ojca. Ten z kolei wydaje się nigdy nie być z niego zadowolonym. Nie popiera jego pisarstwa, śmieje się z wegetarianizmu i podaje w wątpliwość każdą jego decyzję życiową.

Ojciec Kafki nie jest jednak przedstawiony jak przerysowany złoczyńca, zły patriarcha, któremu na niczym nie zależy. W końcu widzimy, że kochał on syna, choć na swój własny sposób. Cieszę się, że nie musieliśmy znów oglądać jednoznacznie czarnej czy białej postaci. Ojciec pisarza bywa rubaszny, zgryźliwy i jest przy tym dość komiczny, co pozwala mieć do niego choćby zalążek sympatii.

Ważnymi postaciami są również kobiety, otaczające Franza. Jego matka, siostra, narzeczona, kochanki, przyjaciółki są pewną przeciwwagą do uległości pisarza wobec ojca. Zdają się popychać go w stronę niezależności, choć temu trudno jest się na to zdobyć. Wydają się też rozumieć go nieco bardziej niż inni. A nie było to łatwym zadaniem.

"Franz Kafka" dostanie Oscara?

Najnowszy film Agnieszki Holland jest według mnie bardzo udaną produkcją. "Franz Kafka" nie jest stereotypową biografią – nudną, smętną i kierowaną wyłącznie do uczniów, żeby trochę zarobić. Nawet jeśli postać pisarza pozostaje widzom obojętna, wciąż mogą się dobrze bawić w kinie. Jest zaskakująco, zabawnie, czasem wzruszająco, czasem dziwnie.

Podoba mi się, że "Franz Kafka" pozostaje ironiczny, krytyczny, wobec tego, co robi się z dziedzictwem pisarza. To naprawdę niezłe kino. Decyzja o tym, aby to był polski kandydat do Oscara, jest raczej trafiona. Tylko czy dzieło Agnieszki Holland ma szanse na statuetkę? Cóż, choć życzę jak najlepiej, obawiam się, że niestety nic z tego nie będzie. Ale chciałbym się pomylić – tak, jak mylne były moje oczekiwania w stosunku do tej produkcji.

Spodziewałem się typowego filmu biograficznego, otrzymałem produkcję zgrabnie łączącą rozrywkę ze sztuką. "Franz Kafka" to nie tylko udany eksperyment, ale też – a może przede wszystkim – rzecz, którą dobrze się ogląda. Zachęciło mnie to przy okazji, żeby znów sięgnąć po "Proces", a później także po "Zamek". Myślę, że innych też może najść taka ochota po seansie. Świat Kafki jest bowiem intrygujący i fascynujący.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!