Film dnia PRL - "Miś". To zdanie cenzura kazała zmienić
"Miś" w reżyserii Stanisława Barei pozostaje jedną z najbardziej cenionych polskich komedii. Nic też dziwnego, komedia celnie punktowała absurdy i nonsensy z przełomu lat 70. i 80. Oto film dnia PRL – poznaj historię, ciekawostki, fakty.
- Film dnia PRL – "Miś". Komedia parodiowała absurdy życia codziennego w latach 70. i 80.
- Reżyser Stanisław Bareja wspólnie z Tymem wyśmiewał nonsensy PRL.
- Wiadomo, jaką zmianę wymusiła cenzura.
Film dnia PRL – "Miś". Wraz z początkiem lat 80. w polskich kinach wyemitowano kultowe dziś dzieło Stanisław Bareja, znanego m.in. z "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz", "Alternatyw 4" czy też "Zmienników". 4 maja 1981 r. światło dzienne ujrzała pierwsza część trylogii o Ryszardzie Ochódzkim, prezesie Klubu Sportowego "Tęcza". Główną role powierzono Stanisławowi Tymowi. W obsadzie znaleźli się też Barbara Burska, Christine Paul-Podlasky i Krzysztof Kowalewski.
Rozwiąż quiz kultowych komediach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Musisz znać te kultowe cytaty z produkcji PRL! Za 80 proc. Bareja byłby dumny
Film dnia PRL nadal bawi do łez. Co warto wiedzieć o "Misiu"?
"Miś", choć pozornie błahy i banalny, w rzeczywistości okazał się dla cenzorów szczególnie problematyczny. Niemal każda ze scen nawiązywała do absurdów PRL, ośmieszała i krytykowała ówczesny aparat władzy. Stanisław Bareja wspólnie ze współautorem scenariusza Stanisławem Tymem, wykorzystali opowieść o Rysiu-Misiu, aby przenieść na wielki, kinowy ekran wiele nonsensów z codzienności przełomu lat 70. i 80.
Są więc w filmie kpiny z nierozgarniętych milicjantów, przedrzeźnianie piosenkarzy z kołobrzeskich festiwali, szydzenie z imprez rozrywkowych dedykowanych "ludziom Do-Ro", groteskowe parodie urzędniczych rytuałów albo zachowań w placówkach zbiorowego żywienia, gdzie talerze przyśrubowane są do blatu stolika, a łyżki przykute doń wspólnym, przesuwającym się w rytm jedzenia łańcuchem – czytamy na stronie FilmPolski.pl
Reżyser "Misia" w rozmowie z magazynem "Film" zdradził, że komedia nie została pozytywnie oceniona podczas pierwszej kolaudacji, cenzura wymagała wprowadzenie aż 38 zmian. "Nie mogło być na przykład zbliżenia polskiej szynki w londyńskim sklepie, choć to nie taka tajemnica, że eksportujemy mięso na Zachód. Nie mogło paść zdanie: »To jest miś na skalę naszych możliwości, a nie potrzeb«" – opowiadał w cytowanym wywiadzie.
To jeszcze nie wszystko! Jak donosi Dziennik.pl, w "Misiu" zmieniono także "baryłeczkę" na "paróweczkę". Pierwotnie widzowie zamiast tytułu "Ostatnia paróweczka hrabiego Barry Kenta" mieli usłyszeć: "Ostatnią baryłeczkę hrabiego Barry Kenta".
Gdzie oglądać "Misia"? TV, kanał, online
Film "Miś" często można zobaczyć w TV, szczególnie na kanałach TVP. ale niewielu pamięta o tym, że kultowe dzieło Stanisława Barei jest dostępne online. Komedia jest w ofercie takich serwisów jak:
- 35mm.online,
- Katoflix.
Źródła: RadioPogoda.pl, FilmPolski.pl, Nostalgia.dziennik.pl, "Film" (za Gazeta.pl)