Ewa Szykulska wyznała lata po śmierci męża. "Kiedyś miałam więcej siły"
Ewa Szykulska znana jest z dystansu do siebie i świata. Jej życiowa energia to coś, czego mogłaby pozazdrościć jej niejedna osoba. Nie oznacza to jednak, że aktorka nie miewa słabszych momentów. Ostatnio wypowiedziała się na temat przemijania czy starty.
- Ewa Szykulska mówi, że radzenie sobie ze stratą staje się trudniejsze.
- Artystka wspomina pustkę po stracie ukochanych osób i przyjaciół.
- Ostatnia rozmowa Ewy Szykulskiej z mężem pozostawiła trwałe wspomnienia.
Ewa Szykulska jest cenioną aktorką. Dobrze wiodło jej się nie tylko na stopie zawodowej, ale i miłosnej. W latach 80. poznała Zbigniewa Perneja, inżyniera z wykształcenia oraz mechanika samochodowego. Choć byli z zupełnie innych światów, ich uczucie przetrwało wiele, wiele lat. Mężczyzna zmarł w 2021 roku. Artystka próbowała wówczas znaleźć ukojenie w pracy.
Rozwiąż quiz o polskich aktorkach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Najzdolniejsze aktorki polskiego kina. Prawdziwy kinoman musi zdobyć 19/20
Ewa Szykulska otwarcie o stracie ukochanego
Strata niemal zawsze jest bardzo bolesnym doświadczeniem. Często zdarza się, że ludzie stają się wtedy samotni. Ewa Szykulska nie ma jednak problemu z samotnością, jak przyznała w rozmowie z Mariuszem Szczygłem. Aktorka cierpi jednak z powodu nieobecności bliskich. To sprawia jej największy ból.
Wbrew pozorom nie cierpię z powodu samotności, bo potrafię być sama i zawsze to umiałam, ale cierpię bardzo przez nieobecność. Nieobecność mojego męża, Miśka, nieobecność bliskich - zrobiło się pusto przy okazji, nie wspominając już o kolegach, bo ciągle [odchodzą] - mówiła aktorka.
Ewa Szykulska przyznała w tej samej rozmowie, że z wiekiem radzenie sobie ze stratą przychodzi jej trudniej. Obecnie sprawia jej to zdecydowanie więcej bólu. Niegdyś miała bowiem więcej sił, aby przeżyć trudne doświadczenia. Jak powiedziała:
To okropne. Kiedyś miałam więcej siły, lepiej to znosiłam, a teraz bardzo boli.
Ostatnia rozmowa Ewy Szykulskiej z mężem
Na łamach swojej biografii "Entliczek mętliczek" Ewa Szykulska podzieliła się tym, jak wyglądała jej ostatnia rozmowa telefoniczna z mężem. Odbyła się ona po zabiegu, który przeszedł Zbigniew Pernej. Niestety, później już nie mieli okazji, by jeszcze porozmawiać.
Zadzwonił do mnie. "Już nie boli" - powiedział i długo, długo rozmawialiśmy. On, czułam, uśmiechnięty, szczęśliwy. Ja także, bo usłyszałam nagle jego głos, roześmiany gdzieś tam w środku i przepraszający, że będę musiała być przez czas jakiś sama [...]. Gadaliśmy i gadaliśmy na półuśmiechach. To ja skończyłam. Myślę sobie: "On jest po zabiegu, pod wpływem środków, a ja go zamęczam". Powiedziałam, że się zdzwonimy później. [...] To była nasza ostatnia rozmowa - wyznała aktorka w książce.
Źródło: "Rozmowy (nie)wygodne", "Entliczek mętliczek"