Jej życie to materiał na film. Dziś o ikonie PRL mało kto pamięta
Barbara Ludwiżanka - to nazwisko kojarzą tylko najwięksi miłośnicy kina i telewizji PRL. A szkoda, bo przecież była jedną z najbardziej utalentowanych aktorek swojego pokolenia. Niestety, życie osobiste nie układało jej się równie pomyślnie, co kariera.
- Barbara Ludwiżanka pozostawała jedną z topowych aktorek PRL.
- Niestety jej życie nigdy nie było usłane różami.
- Przypominamy sylwetkę tej wyjątkowej artystki z dawnych lat.
Barbara Ludwiżanka urodziła się 24 stycznia 1908 roku. Wschodząca gwiazda kina PRL przyszła na świat w Stanisławowie (dziś Iwano-Frankiwsk, zachodnia Ukraina). Dorastała w niezwykłej rodzinie - jako córka pary śpiewaków operowych.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Najzdolniejsze aktorki polskiego kina. Prawdziwy kinoman musi zdobyć 19/20
Barbara Ludwiżanka była skazana na sukces
Nic dziwnego, że u małej Basi szybko dostrzeżono talent artystyczny. Po ukończeniu obowiązkowej edukacji panna Ludwiżanka zdecydowała się kontynuować naukę w Szkole Aktorskiej przy Konserwatorium Muzycznym w Poznaniu. Debiutowała jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym, występując w poznańskim Teatrze Polskim. Na kilka lat przed wybuchem II wojny światowej przeniosła się do Łodzi.
Jeszcze w 1928 roku Barbara Ludwiżanka dała się poznać ogólnopolskiej publiczności na srebrnym ekranie. Właśnie wtedy miała miejsce premiera filmu "Milionowy spadkobierca" z jej udziałem. Wcieliła się w postać "prezeski klubu tępicielek łowców posagów". Po zakończeniu wojny Ludwiżanka kontynuowała karierę, występując m.in. w "Godzinie pąsowej róży", "Chłopach", "Nocach i dniach" czy nawet - "Seksmisji", gdzie zagrała najstarszą żyjącą kobietę.
W życiu prywatnym Barbara Ludwiżanka straciła głowę dla Władysława Hańczy, swojego kolegi po fachu. Znany z "Samych swoich" aktor spędził z wybranką ponad 40 lat, mimo że ich codzienność nie była kolorowa. Powód? Niewierność Hańczy, która nie stanowiła żadnej tajemnicy dla otoczenia. Wiele osób współczuło Ludwiżance, że "ślubny" regularnie ma "skoki w bok".
Na liście kochanek Władysława Hańczy znalaza się między innymi Grażyna Barszczewska. Niezręczności całej sytuacji dodawał fakt, że Barszczewska i Ludwiżanka były przyjaciółkami. Pani Barbara jednak nie zdecydowała się na rozwód oraz trwała u boku męża aż do jego śmierci w 1977 roku. Ona sama odeszła z tego świata w 1990.
Źródło: RadioPogoda.pl, Wikipedia.org, Radio Zet