Dzieci w PRL chciały być jak on. "To wielki dar od Boga"
Franciszek Pieczka został zapamiętany jako wyśmienity aktor. Jedną z jego najbardziej pamiętnych ról był bez wątpienia Gustlik z "Czterech pancernych i psa". W okresie PRL serial cieszył się olbrzymią popularnością. 18 stycznia 2026 roku przypada 98. rocznica urodzin odtwórcy tej kultowej postaci.
- Franciszek Pieczka jako Gustlik, idol młodzieży w PRL.
- Rola Gustlika przyniosła Pieczce ogromną popularność.
- Młodzi Polacy kochali serial "Czterej pancerni i pies".
Franciszek Pieczka urodził się 18 stycznia 1928 roku. Od dziecka pasjonował się kinem, co zaprowadziło go na Wydział Aktorski warszawskiej PWST. W 1954 roku uzyskał dyplom i niemal od razu zdobył angaż w Teatrze Dolnośląskim w Jeleniej Górze. Na przestrzeni lat występował na deskach wielu polskich teatrów.
Rozwiąż quiz o "Czterech pancernych i psie". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Jak dobrze znasz serial "Czterej pancerni"? Tylko nieliczni zdobędą 20/20!
Po raz pierwszy na ekranie Franciszek Pieczka pojawił się w filmie "Pokolenie" Andrzeja Wajdy. Grał także u takich reżyserów jak Krzysztof Kieślowski, Wojciech Jerzy Has, Jan Jakub Kolski, Kazimierz Kutz czy Jerzy Kawalerowicz. Ogromną popularność przyniosła mu rola Gustlika w kultowym serialu "Czterej pancerni i pies".
Franciszek Pieczka jako Gustlik. W PRL go kochano
Nie od dziś wiadomo, że serial "Czterej pancerni i pies" był w PRL wielkim hitem. Szczególnie wśród młodzieży. Produkcja idealnie trafiała w ich gusta. Nie można też zapomnieć o doborowej obsadzie aktorskiej. Franciszek Pieczka wcielał się w Gustlika i niejedna osoba chciała wówczas być jak on. Aktor był prawdziwym idolem dla wielu młodych Polaków w tamtym okresie.
To były szaleństwa, to były spotkania setek i tysięcy ludzi. To było pielgrzymowanie na plany, gdziekolwiek kręcili film. To było wyczekiwanie godzinami po to, żeby podbiec z kartką do jakiegoś Janka, Grigorija, Gustlika czy kogoś jeszcze. To było szaleństwo, były kluby Czterech Pancernych. To był sposób życia dla młodzieży ówczesnej, dla dzieciaków - mówił reżyser Jan Jakub Kolski w "Kulisach Sławy".
Franciszek Pieczka mógł zagrać każdą role
Popularność nierzadko powodowała, że aktorzy wpadali w szufladki. Dla wielu Franciszek Pieczka był wyłącznie Gustlikiem, ale to bardzo krzywdzące. Posiadał bowiem duże umiejętności. Zdaniem Jana Nowickiego, innej ikony polskiego kina, miał on predyspozycje, aby wcielać się w postaci z zupełnie odmiennych biegunów. Między innymi dlatego zapisał się dużymi literami w historii rodzimej kinematografii.
Ta jego twarz, która się w zasadzie nadawała do wszystkiego. Od górnika, poprzez Gustlika nieszczęsnego, bo każdy z nas ciągnie za sobą jakieś nieszczęście w postaci - ja wielkiego Szu, a on Gustlika. Przecież mówimy o wielkim aktorze. Jego twarz nadawała się do wszystkiego. Mógł być świętym Piotrem, a mógł być chłopem na roli. To wielki dar od Boga, od losu, żeby otrzymać tego rodzaju predyspozycje - opowiadał Jan Nowicki w "Kulisach Sławy".
Źródło: RadioPogoda.pl, "Uwaga!" / "Kulisy Sławy"