advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Była przyjaciółką Violetty Villas. To ujawniła o ikonie PRL

2 min. czytania
06.05.2025 13:35
Zareaguj Reakcja

Taka naprawdę była Violetta Villas. O życiu diwy opowiedziała uczestniczka "The Voice Senior", która była jej bliską przyjaciółką. Przyznała także, że ta miała ogromne serce nie tylko dla zwierząt, ale przede wszystkim dla ludzi. Słynna diwa była także niezwykle wrażliwa i nie potrafiła przejść obojętnie wobec nikogo, kto prosił. 

Violetta Villas to wielka gwiazda
fot. Bechstein / GFDL / CC-BY-2.5 / Wikimedia Commons
  • Violetta Villas była jedną z najpopularniejszych polskich artystek. 
  • Życie prywatne piosenkarki intryguje fanów. 
  • O tym, jaka naprawdę była Villas opowiedziała uczestniczka "The Voice Senior".

Violetta Villas zarówno za życia, jak i po śmierci dla wielu była ikoną polskiej muzyki. Zagraniczna prasa rozpisywała się o niej jako głosie "ery atomowej" czy też "białym kruku wokalistyki światowej". Niestety, mimo wspaniałej kariery i dorobku artystycznemu wartemu pozazdroszczenia w życiu prywatnym gwiazdy nie zawsze się układało.  

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Tego słuchaliśmy w latach 70. Znawca zdobędzie 15/20!

1/20 Kto śpiewał "Hold The Line" i "Africa"?

Taka naprawdę była Violetta Villas 

Blaski i cienie życia Violetty Villas do dziś pozostają przedmiotem medialnych dyskusji. Wiadomo, że u schyłku życia gwiazda nie miała lekko. Również jako młoda kobieta musiała mierzyć się z ubóstwem - raz będąc na dnie, a raz na samym szczycie.  

Pod koniec lat 80. Violetta Villas wyruszyła w trasę koncertową do USA, gdzie poznała Tadeusza "Teda" Kowalczyka bogatego Amerykanina polskiego pochodzenia. Artystka zakochała się w mężczyźnie ze wzajemnością.

Para dosyć szybko stanęła na ślubnym kobiercu, a wesele, jakie wyprawili, miało trwać aż 5 dni i gościć ponad 1,5 tys. osób. Kasety VHS z zarejestrowanym przyjęciem miały być później nawet sprzedawane w sklepach! 

Redakcja poleca

Choć wystawne życie w USA było głośno komentowane, to rzeczywistość miała nie być tak kolorowa, jak mogłoby się wydawać:

Violetta będąc w Chicago nie miała za dużo pieniędzy. Wówczas była narzeczoną pana Kowalczyka, który nie był dla niej zbyt hojny - mówiła w wywiadzie dla portalu Blask Barbara Szymańska z piątej edycji programu "The Voice Senior", która prywatnie była przyjaciółką gwiazdy.  

Znana piosenkarka pomagała najbardziej potrzebującym 

W tym samym wywiadzie wokalistka z programu "The Voice Senior" opowiedziała, że mimo niestabilnej sytuacji finansowej Violetta Villas nigdy nie odmawiała pomocy potrzebującym. 

W Chicago na ulicach zawsze było i jest po dziś dzień wielu żebraków. Kiedy szłyśmy razem ulicą, nie pominęła żadnego człowieka, który prosił o jałmużnę, a jak pominęła, to się do niego wróciła. Kiedy wydała już swoje, to prosiła mnie o drobne, żeby mogła podarować tym biednym ludziom. Zawsze mówiła: "Nie można przejść obojętnie obok człowieka, który prosi, trzeba mu dać cokolwiek, bo jak wszyscy dadzą cokolwiek, to nazbiera na swoje potrzeby" - wyznała uczestniczka programu "The Voice Senior".  
Pogodne lata [PODCAST]
Anioł czy diabeł? Pogodne lata #05
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Przyjaciółka Violetty Villas przyznała także, że ta miała "ogromne serce nie tylko dla zwierząt, ale przede wszystkim dla ludzi". Słynna diwa prywatnie była także "niezwykle wrażliwa" i "nie potrafiła przejść obojętnie wobec nikogo, kto prosił".  

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na RadioPogoda.pl!