80 lat kariery i 2 Oscary. Dziś 100 lat kończy najwybitniejsza legenda kina
Ikona kina kończy 100 lat. Ten amerykanski aktor, reżyser i scenarzysta jest w branży już od ośmiu dekad. Aż trudno uwierzyć, że wciąż jest aktywny. Legenda Hollywood, Mel Brooks, ma na koncie liczne nagrody i wyróżnienia. Nie bez powodu. Poznaj jego dokonania i sylwetkę gwiazdora.
- Ikona kina kończy 100 lat i wciąż aktywnie działa w branży.
- Mel Brooks jest jednym z 22 zdobywców statusu EGOT.
- Brooks rewolucjonizował komedie, odważnie łamiąc tabu.
Mel Brooks urodził się 28 czerwca 1926 roku. "Nadal jestem skoczny i potrafię uchylić się przed nadciągającymi kłopotami" - mówił w jednym z wywiadów. Legenda właśnie kończy 100 lat i jest jedną z niewielu osób, które osiągnęły status EGOT. Co to takiego? Te inicjały oznaczają 4 najbardziej prestiżowe nagrody w sztuce. Chodzi o Emmy, Grammy, Oscar i Tony. Tym samym gwiazdor zalicza się do grona 22 osób na świecie, które zdobyły wszystkie te wyróżnienia.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kartkówka z filmowych hitów PRL. Skąd są te cytaty?
Status, którego 100-latek się dorobił wiele mówi o jego znaczeniu dla świata rozrywki i sztuki. Zwłaszcza, że jest w zawodzie od 80 lat. Oficjalnie rozpoczął karierę w 1949 roku, pisząc żarty do serialu NBC "The Admiral Broadway Revue". Jego specjalnością są bowiem parodie.
Myślę, że śmiech pozwala zachować zdrowie i szczęście. Tworzenie komedii to świetna praca. Pozwala zachować zdrowie psychiczne i szczęście. Daje powód do życia - wyjawił w magazynie People.
Film z polskim wątkiem. To wie niewielu
Po II wojnie światowej, podczas której został powołany do wojska, chciał zostać aktorem. Jedną z jego pierwszych prac było jednak pisanie skeczy, ale potem spróbował szczęścia w filmie fabularnym. W ten sposób powstał film "Producenci" z lat 60. W produkcji nie brakuje polskiego wątku.
Jeden z bohaterów nazywa się Max Bialystock. Nazwisko nawiązuje do polskiego miasta Białystok. Mel Brock urodził się bowiem w żydowskiej rodzinie. Nadając takie dane bohaterowi filmu, twórcy chcieli podkreślić znaczenie żydowskich emigrantów (również tych białostockich), w rozwoju przemysłu filmowego.
Oscar dla "giganta historii kina"
Za tę produkcję 100-latek otrzymał Oscara za najlepszy scenariusz. Produkcja była również nominowana w kategorii "najlepszy aktor drugoplanowy". Gene Wilder, który wcielił się w postać Leo Bloom nie dostał jednak tego tytułu.
Poza sukcesem filmu z 1968 roku, jubilat otrzymał w 2023 roku od Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej honorowego Oscara.
Jak pisze o nim Sensacine.com: "Brooks jest gigantem historii kina, ponieważ zrewolucjonizował filmy satyryczne, odważnie tworząc komedię z tematów tabu epoki. Na przykład w filmie "Producenci" bohaterowie przygotowują musical o Adolfie Hitlerze" - czytamy.
Co więcej, jego techniki były przełomowe. W jego filmach bohaterowie przełamują czwartą ścianę, a fabuła bawi się metafikcją. Jego styl wpłynął na pokolenia komików i filmowców.
Źródła: RadioPogoda.pl, Sensacine.com, Wp.pl, Medonet.pl