Czekał 17 lat, aby nagrać hit numer 1. Legenda zarabiała dolara za godzinę

3 min. czytania
29.06.2026 12:20
Zareaguj Reakcja

52 lata temu, w czerwcu 1974 roku, piosenka "Room Full of Roses" znalazła się na pierwszym miejscu na liście przebojów Hot Country Singles magazynu "Billboard". Wygląda na to, że ten muzyczny "numer 1" zupełnym przypadkiem rozpoczął karierę Mickeya Gilleya, legendarnego amerykańskiego piosenkarza. "Wystarczyłoby nagrać płytę i stałbym się gwiazdą. Tak się nie stało" – opowiadał w jednym z wywiadów.

Historia hitu lat 70. –
fot. Wikimedia (Columbia Records; Public domain)
  • Muzyczny hit "numer 1" przypadkowo rozpoczął karierę piosenkarza ze stanu Mississippi.
  • Mickey Gilley zabarwiał bary i kluby, zanim stał się światową gwiazdą.
  • Przełomowym momentem w karierze okazała się premiera "Room Full of Roses".

Nim o piosenkarzu ze stanu Mississippi usłyszał świat, Mickey Gilley zdobywał popularność w lokalnych środowiskach, śpiewał w barach, klubach nocnych i koncertował w Nowym Orleanie. Wszystko zmieniło się w 1974 roku, kiedy muzyk, tylko dla zabawy, wziął na tapet "Room Full of Roses", utwór autorstwa Tima Spencera z The Sons of the Pioneers. Gilley, nagrywając tę piosenkę, nawet nie przypuszczał, że stanie się ona hitem o zasięgu międzynarodowym.

Rozwiąż quiz o szlagierach sprzed lat. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Szlagiery sprzed lat. Przy 5. pytaniu wzruszenie murowane!

1/20 Kto wylansował utwór "Miłość ci wszystko wybaczy"?

Nieoczekiwany sukces Gilley'ego. Historia "Room Full of Roses"

Pośród największych przebojów Mickeya Gilleya, w tym "Don't the Girls All Get Prettier at Closing Time" czy też "Lonely Nights", prawdopodobnie najważniejszą rolę odegrał ponadczasowy dziś klasyk – "Room Full of Roses". Warto przypomnieć, że w tamtym momencie piosenka rozbrzmiewała w rozgłośniach radiowych już od kilku dekad.

Numer napisany przez Tima Spencera z The Sons of the Pioneers został po raz pierwszy nagrany przez George'a Morgana w 1949 roku. Oryginał osiągnął 4. pozycję na liście przebojów country. W następnych latach doczekał się wielu coverów. Aż w końcu, na początku lat 70, własną wersję "Room Full of Roses" zaprezentował Mickey Gilley.

Redakcja poleca

Według doniesień Parade Mickey Gilley nie myślał wówczas, aby w całości poświęcić się karierze muzycznej. Wprawdzie nagrywał utwory dla swojej wytwórni Astro, ale przyświecał mu jeden cel – dostarczenie muzyki operatorom szaf grających.

Piosenka z 1974 roku nie miała być hitem. "Zarabiałem dolara i 25 centów"

Mickey Gilley w wywiadzie dla "Santa Fe New Mexican" opowiadał: "Pracowałem na budowie w Houston, Jerry Lee [Lewis] wyjechał do Memphis, a Jimmy [Swaggart] udał się do Baton Rouge, by rozpocząć swoją działalność duszpasterską".

Zarabiałem dolara i 25 centów za godzinę, pracując na budowie. Jerry Lee przyjechał do miasta, śpiewając utwór »Whole Lotta Shakin’«. Zobaczyłem, jak dobrze mu idzie w branży muzycznej i pomyślałem, że skoro on potrafi, to ja też dam radę. Myślałem, że mógłbym wyruszyć w trasę, grać na pianinie i robić to samo. Wystarczyłoby nagrać płytę i stałbym się gwiazdą. Tak się nie stało, ale wtedy tak właśnie myślałem. Siedemnaście lat później mam piosenkę na pierwszym miejscu list przebojów, zatytułowaną »A Room Full of Roses« – dodał w cytowanym wywiadzie.

W czerwcu 1974 roku piosenka "Room Full of Roses" znalazła się na pierwszym miejscu na liście przebojów Hot Country Singles magazynu "Billboard". 

"Room Full of Roses" możesz posłuchać tutaj:

Oglądaj

Źródła: RadioPogoda.pl, Parade.com, Songfacts.com, Santafenewmexican.com