Tym zachwyciła Jerzego Gruzę. Zagrała w "Wojnie domowej" i zniknęła
“Wojna domowa” to serial opowiadający o życiu codziennym dwóch sąsiadujących ze sobą rodzin. W czasach PRL-u, 15. odcinkowa komedia zabarwiała szarą rzeczywistość. Produkcja powstała na bazie felietonów, które ukazywały się w “Przekroju”.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!
Na sukces serialu bez dwóch zdań złożył się delikatnie absurdalny i dowcipny scenariusz oraz doborowa obsada. Na telewizyjnych ekranach pojawili się m.in Irena Kwiatkowska, Kazimierz Rudzki, Alina Janowska, Andrzej Szczepkowski oraz oczywiście Elżbieta Góralczyk.
Zobacz także: Lipowska chciała odwiedzić Zofię Kucównę przed śmiercią. „Nikogo nie przyjmuje”
Elżbieta Góralczyk urodziła się 8 kwietnia 1950 roku. Gdy wystąpiła w serialu “Wojna domowa” miała zaledwie 15 lat. Biorąc udział w przesłuchaniu, zachwyciła reżysera, Jerzego Gruzę i szybko dostała angaż do produkcji jako Anula.
Życiowa szansa Elżbiety Góralczyk
Dla młodej dziewczyny było to naprawdę ogromne wyróżnieniem. Rola w serialu była nie tylko szansą na karierę, ale także ucieczką, by zapomnieć o smutnej rzeczywistości, jaka ją otaczała. Jak miały donosić ówczesne gazety, Elżbieta Góralczyk wychowywała się w toksycznym domu. Ojciec dziewczyny rządził twardą ręką i był uzależniony od alkoholu. Mężczyzna miał także znęcać się nad córką psychicznie, a pieniądze, które Elżbieta zarobiła, przepuszczać na alkohol.
Zobacz także: Magda Umer mówiła, że „miał najpiękniejszy uśmiech”. Utonął tuż przed występem w Opolu
Dobre wspomnienia z planu
Nic dziwnego, że plan serialu stał się dla nastolatki odskocznią oraz miejscem, w którym chętnie przebywała. Jako odtwórczyni roli Anuli, Elżbieta Góralczyk najlepszy kontakt miała ze swoim serialowym kolegą Pawłem, granym przez Krzysztofa Musiał-Janczara. Na planie panowała spokojna atmosfera, a starsi koledzy po fachu często jej pomagali i udzielali dobrych rad.
Jerzy Gruza zwrócił się do mnie z prośbą, żebym zajęła się Anulą i Pawłem i popracowała z nimi nad ich tekstami (…) Mając za sobą pedagogikę baletową, pedagogikę interpretacji piosenki i w ogóle skłonności pedagogiczne, zrobiłam to z wielką przyjemnością. Lubię uczyć. Zapraszałam ich do siebie, do domu i rozmawialiśmy o wszystkim, o życiu, o składni etc. Miało to charakter prywatnych rozmów przy użyciu filmowego tekstu, ale dało dobre rezultaty. Gruza był zadowolony – wspominała Alina Janowska, serialowa ciotka Anuli w “Tele Tygodniu”.
Gwiazda jednej roli?
Mimo że serial spodobał się widzom, doczekał się tylko 15 odcinków. Ku dalszej produkcji sprzeciwiał się Jerzy Wilhelmi, ówczesny szef Komitetu Kinematografii PRL. Gdy “Wojna domowa” dobiegła ku końcowi, Elżbieta Góralczyk gdzieś zniknęła.
Później wystąpiła jeszcze tylko w “Nosie” oraz “Życiu na gorąco” lecz były to tylko role epizodyczne. Góralczyk nie zamierzała jednak rezygnować z marzeń związanych z branżą i zaraz po maturze zdawała do szkoły charakteryzatorskiej. W zawodzie przepracowała kilka lat, jednak uznała, że musi zmienić swoje życie.
Zobacz także: Zofia Kucówna zakochała się na zabój. Mąż złamał jej serce. „Znika na wiele tygodni”
Elżbieta Góralczyk zniknęła
Gdy kobieta rzuciła pracę charakteryzatorki, jakby rozpłynęła się w powietrzu. Media nie interesowały się już serialową Anulą i świat zapomniał o Elżbiecie Góralczyk. W prasie zaczęły się później pojawiać szczątkowe informacje na temat jej życia, jednak nie było w nich optymizmu.
Elżbieta Góralczyk mieszkała we Wiedniu z córką oraz mężem, cenionym prawnikiem. Ten za fasadą pięknego małżeństwa miał znęcać się nad kobietą. Aktorka chciała opuścić męża tyrana i razem z dzieckiem wrócić do Polski. Córka Elżbiety Góralczyk nie chciała jednak żadnych zmian, więc kobieta żyła w cieniu przez kolejne lata.
Zobacz także: Nazywano go polskim Lennonem. Przypominamy najpiękniejsze utwory Krzysztofa Klenczona
Życie jej nie oszczędziło
Po nieudanej karierze aktorskiej oraz nieszczęśliwym małżeństwie nad Elżbietą Góralczyk znowu zawisły czarne chmury. U kobiety zdiagnozowano poważną chorobę nerek. Aktorka początkowo nie chciała przyjąć leczenia, jednak gdy jej stan był już naprawdę kiepski, zdecydowała się na dializy. Niestety okazało się, że na leczenie jest już za późno. Dodatkowo osłabiony organizm musiał się także zmagać z nowotworem. W tej sytuacji lekarze byli po prostu bezradni.
Elżbieta Góralczyk zmarła 16 stycznia 2008 roku w Wiedniu. Miała wtedy 57 lat. Samotną i opuszczoną aktorkę pochowano na wiedeńskim cmentarzu. Informacja o jej śmierci dotarła do Polski z dwutygodniowym opóźnieniem.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!