To dlatego "Wojna domowa" zniknęła z ekranów PRL. Poszło o jedną scenę
"Wojna domowa" w reż. Jerzego Gruzy na ekranach zadebiutowała w 1965 roku. Opowieść o codziennym życiu rodziny Kamińskich i Jankowskich w humorystyczny sposób demaskowała absurdy życia w PRL-u. Niestety, koncepcja serialu nie podobała się ówczesnym władzom, a jej największym wrogiem miał być sam Władysław Gomułka!
Sekretarz KC PZPR rządził twardą ręką. Skrupulatnie przypatrywał się wszystkiemu, co w jakikolwiek sposób mogłoby zaszkodzić władzy. Jego zdaniem "Wojna domowa" demoralizowała młodzież i pokazywała złe wzorce społeczeństwu. Z tego powodu serial bardzo szybko znalazł się na celowniku rządu.
Dlaczego "Wojna domowa" została zdjęta z anteny?
Według zaleceń Gomułki "Wojna domowa" bardzo szybko znalazła się pod odstrzałem. Cenzorzy starannie przeszukiwali kolejne odcinki serialu, by w końcu znaleźć konkretny powód jego zakończenia. Zadanie wcale nie było takie łatwe, ale w końcu się udało. Idealnym pretekstem do zawieszenia emisji okazał się pies oraz gazeta.
Zobacz także: Quiz. Słynne melodie lat 60. Dla prawdziwego entuzjasty 100 proc. to pikuś!
Scena, o której mowa przedstawiała Alinę Janowską, która uczyła psa załatwiania się na gazetę. Pech chciał, że czasopismem użytym w serialu była "Kultura", której redaktorem naczelnym był czołowy komunistyczny cenzor, Janusz Wilhelmi. Zdaniem ówczesnym władz było to nie do przyjęcia.
Pies i gazeta wystarczyły, by "Wojna domowa" zniknęła z ekranów. Dla twórców serialu był to prawdziwy cios. Fani serialu również nie kryli smutku, związanego z wycofaniem produkcji. Mimo wszystko "Wojna domowa" zdążyła zapisać się na kartach polskiej kinematografii i do dziś pozostaje jednym z najpopularniejszych PRL-owskich seriali. Na szczęście dziś można oglądać tę produkcję bez cenzury i do woli!
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!