Smartwatch wykrywa zakażenie wirusowe, zanim pojawią się jego objawy

2 min. czytania
01.10.2021 18:41
Zareaguj Reakcja
Smartwatch może wskazać zakażenie organizmu jeszcze zanim pojawią się pierwsze objawy infekcji. Sprawdź, jak to się odbywa.
|
fot. Smartwatch może pomóc wykryć zakażenie Pixabay

Smartwatch może wskazać zakażenie organizmu jeszcze zanim pojawią się pierwsze objawy infekcji. Sprawdź, jak to się odbywa.

Jak wynika z pracy opublikowanej we wtorek w serwisie JAMA Network Open, noszone przez niektóre osoby smartwatche są niekiedy w stanie wykryć zakażenie wirusem, zanim jeszcze wystąpią jego objawy.

W tym niewielkim badaniu amerykańscy naukowcy z Uniwersytetu Duke w Durham odkryli, że małe urządzenia elektroniczne, które można mieć cały czas na sobie – takie jak na przykład Apple Watch lub Fitbit czy inne opaski elektroniczne – mogą wykrywać osoby chore na H1N1, grypę czy nawet zaziębione.

„Jednym z naszych celów było sprawdzenie czy da się wykryć zakażenie, zanim jeszcze dana osoba zacznie odczuwać jego objawy, bo już wtedy może rozsiewać patogeny bez wiedzy, że jest zarażona” - mówi prof. Jessilyn Dunn z Uniwersytetu Duke.

Jak to możliwe?

Elektroniczne opaski są w stanie wykrywać zakażenie przez odczytywanie biologicznych sygnałów, takich jak temperatura skóry czy tętno.

„Urządzenie wykrywa, kiedy organizm zaczyna z czymś walczyć. Wciąż pracujemy na tym, żeby ulepszyć [proces] odróżniania różnych rodzajów zakażeń” - dodała prof. Dunn. Według niej takie informacje mogą pomóc pacjentom w szybszym skierowaniu się do lekarza.

To może pomóc nam wszystkim zaplanować najlepszy sposób na wykorzystanie ograniczonych zasobów na walkę z rozmaitymi kryzysami, takimi jak na przykład pandemia koronawirusa.

„Gdybyśmy byli w stanie przewidzieć, kto zachoruje i kiedy oraz jak bardzo, to będziemy w stanie przeprowadzać lepszy triaż i kierować adekwatne środki tam, gdzie będą najbardziej potrzebne. Może to nam dać swego rodzaju wgląd w przyszłość” - uważa prof. Dunn.

Jak wyglądał eksperyment

W ramach swojej pracy zespół naukowców podał 31 ochotnikom nosową dawkę grypy H1N1 i 18 często spotykanych wirusów przeziębienia. Uczestnicy eksperymentu nosili elektroniczne opaski na rękę przez cztery dni przed oraz pięć dni po kontrolowanym zakażeniu. Wykorzystując dane zgromadzone jedynie przez te urządzenia naukowcy mogli określić różnice między osobami zakażonymi i niezakażonymi z dokładnością dochodzącą do 92% (dla H1N1) oraz 88% dla wirusów przeziębienia. Oprócz tego pozyskane dane pozwalają odróżnić silną infekcję od słabej na dzień przed pojawieniem się objawów (z dokładnością 90% dla H1N1 i 89% dla przeziębienia).

Elektroniczna przyszłość medycyny?

Jak komentuje te doniesienia dr Marc Siegel z centrum medycznego NYU Langone Medical Center w Nowym Jorku, tego typu urządzenia mogą nam dawać przewagę. Jednak potrzebne są dalsze badania w tym kierunku, zanim stanie się to powszechnym narzędziem diagnostycznym.

„To wcale nie musi pomagać w diagnozowaniu COVID-19 lub grypy, ale jest to sposób na monitorowanie zmian metabolicznych mogących sugerować zakażenie wirusem” - powiedział dr Siegel.

Zobacz też:

    Jak bezpiecznie korzystać z bankowości internetowej