O ich wyjątkowej relacji mówi się od lat. "To mój dobry anioł"
Zbigniewa Zamachowskiego nikomu nie trzeba przedstawiać. Jednak nim został aktorem, musiał przebyć długą drogę. O Magdzie Umer po raz pierwszy miał usłyszeć w szkole podstawowej, jako ósmoklasista.
Pewnego dnia młody Zbigniew kupił w sklepie z drobiazgami pocztówkę dźwiękową z piosenką "Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie" w wykonaniu Umer. 15-letni chłopak od razu zakochał się w głosie artystki i przepadł bez reszty. Zapewne nigdy nie spodziewał się, że będzie mu dane poznać ją osobiście.
D
Zobacz także: Nazywali go „polskim księciem”. To on śpiewał wielki hit lat 70.
Pierwsza miłość?
Po odkryciu piosenki Zbigniew Zamachowski zaczął dalej zagłębiać się w twórczość artystki. Oprócz głosu zauroczyła go również uroda Umer. Przyszły aktor był jednak wtedy nastolatkiem, więc uczucie przeminęło równie szybko, jak się pojawiło.
Nigdy nie myślałem, że po latach spotkam Magdę na swojej drodze i zakocham się w niej powtórnie - opowiadał na łamach "Dobrego Tygodnia".
Aktor miał też mówić, że Magda Umer jest dla niego jak dobra wróżka. Pojawia się wtedy, gdy w jego życiu nie układa się pomyślnie i zawsze służy dobrą radą.
Zobacz także: Temu związkowi nikt nie wróżył przyszłości. „Miłość okazała się silniejsza”
To ona uratowała Zamachowskiego
Zbigniew Zamachowski niestety doświadczył ogromnej straty. Pierworodny syn aktora zmarł. Później jego małżeństwo się rozpadało. Był to ogromny cios dla artysty. Właśnie wtedy w jego życiu pojawiła się Magda Umer. Zabrała go w podróż po Ameryce, aby mógł odciągnąć myśli od dramatycznych wydarzeń.
Musiałam go ratować. Postanowiłam zająć mu czymś głowę. Najgorsze, co mógł robić, to siedzieć w domu i rozmyślać nad tym, co mu się przydarzyło - mówi cytowana przez "Na żywo" Magda Umer.
Później pomogła mu stworzyć spektakl "Big Zbig Show", gdzie razem z nim zaśpiewała piosenkę "Naprawdę nie dzieje się nic". Duet bardzo poruszył publiczność.
Zobacz także: Jan Nowicki docenił ją dopiero po jej śmierci. „Kochałem cię, do zobaczenia”
Wzajemne wsparcie
Magda Umer wiele razy zapraszała Zbigniewa Zamachowskiego na swoje spektakle, które cieszyły się ogromną popularnością. Mimo chemii, jaka wytworzyła się między nimi na scenie, nigdy nie byli parą, lecz najlepszymi przyjaciółmi.
Magda to mój dobry anioł - mówił Zamachowski w rozmowie z "Dobrym Tygodniem"
Zobacz także: Izabella Cywińska kochała go do szaleństwa. Po latach żałowała tylko jednego
Gdy Zamachowski poznał swoją drugą żonę, aktorkę, Aleksandrę Justę, Umer mocno trzymała za nich kciuki. Gdy na świecie pojawiły się dzieci aktora, to właśnie ona została matką chrzestną jednego z nich. Zamachowski zamieszkał również na tej samej ulicy co Magdalena Umer. Ze względu na obowiązki zawodowe, nie mają czasu, by spotykać się tak często, jak kiedyś, jednak nadal darzą się ogromną sympatią i wsparciem.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!