Nie żyje Jacek "Budyń" Szymkiewicz. Muzyk miał 48 lat.

2 min. czytania
12.04.2022 09:43
Zareaguj Reakcja
Zmarł Jacek "Budyń" Szymkiewicz, założyciel zespołu "Pogodno" i wielu innych projektów muzycznych. O jego śmierci poinformowała żona.
|
fot. Jacek 'Budyń' Szymkiewicz foto: Adam Burakowski / REPORTER / East News

Zmarł Jacek "Budyń" Szymkiewicz, założyciel zespołu "Pogodno" i wielu innych projektów muzycznych. O jego śmierci poinformowała żona.

"Najukochańsi, Najumilowańsi"

"Dzisiaj w nocy zmarł mój mąż Jacek Szymkiewicz. Chciałabym moc napisać, że to żart, że to nasze wygłupyale to jest ten, że to prawda. Nie mam więcej słów i nie wiem jak i co, no bo jak bez niego" - napisała na profilu facebookowym żona muzyka, Anna. "Budyń" zmarł w nocy z 11 na 12 kwietnia. Na razie nie jest znana przyczyna jego śmierci. Muzyk dzień wcześniej ogłosił powstanie nowego zespołu "Monofon", w którego skład mieli wchodzić między innymi członkowie grupy Lao Che.

Multiinstrumentalista

Jacek "Budyń" Szymkiewicz urodził się w 1974 roku w Trzebiatowie. Założył słynny zespół "Pogodno", którego nazwa pochodziła od jednej z dzielnic Szczecina. Zespół śpiewał takie piosenki jak "Uśmiech się" czy "Orkiestra". Był kompozytorem i autorem tekstów oraz piosenek docenianych przez publiczność i recenzentów. Współtworzył też zespoły "Babu Król", "Budyń i Sprawcy Rzepaku", "Marians".

"Budyń" i jego projekty

Jacek Szymkiewicz często współpracował z innymi muzykami oraz zespołami. Grał z nimi, śpiewał, tworzył projekty lub pisał słowa do piosenek. Miał na swoim koncie pracę z Katarzyną Nosowską, Moniką Brodką, Natalią Nykiel, Lechem Janerką. W swoich tekstach często dotykał tematyki przemijania. Tworzył również muzykę do spektakli teatralnych.

Gwiazdy i przyjaciele żegnają muzyka

Jacka Budynia Szymkiewicza na swoich profilach żegnają muzycy, którzy z nim współpracowali. Monika Brodka na swoim Instagramie napisała: "...Był postacią wybitną. Wiecznie się wiercił i myślę, że widział świat zupełnie inaczej niż my. Potężna wrażliwość. Pisał cholernie dobrze, śpiewał zresztą też. " Mariusz Kałamaga pożegnał muzyka tymi słowami: "Odszedł Budyń, mój Babu Król albo jak nieustannie przekręcałem Król Babu. Niesamowity wszechstronny talent, w którym się kochałem. Jego teksty, jego muzyka, jego energia sceniczna i spojrzenie na świat. Zabrzmi jak banał, ale już nie będzie tak Pogodno. To był zaszczyt móc Ciebie poznać i podziwiać. Niechaj górniczo-hutnicza orkiestra dęta gra Ci na wieki". Budynia pożegnali też Krzysztof Zalewski, Ewelina Flinta i wiele innych osób, z którymi się przyjaźnił i pracował.

ZOBACZ TEŻ:

    „Warszawa jest smutna bez ciebie” - piosenka artysty, który żył, by śpiewać