Nieznane kulisy Kabaretu Olgi Lipińskiej. "Wymęczyła nas, ale było perełka"

4 min. czytania
29.05.2026 12:02
Zareaguj Reakcja

Choć dla wielu widzów pozostanie ikoną sceny kabaretowej, on sam do dziś prostuje jedno: aktorem nigdy nie był. W rozmowie z Radiem Pogoda Czesław Majewski wraca do swoich początków i zdradza, jak naprawdę trafił do świata, który przyniósł mu ogromną popularność. W szczerej i pełnej anegdot rozmowie wspomina czasy współpracy z Violettą Villas, Bohdanem Łazuką i kabaretem Olgi Lipińskiej, zdradza kulisy programu "Śpiewające fortepiany", a także odpowiada na pytanie, czy wciąż komponuje.

Czesław Majewski w Radiu Pogoda
fot. Radio Pogoda
  • Czesław Majewski do Kabaretu Olgi Lipińskiej trafił dzięki wspólnym projektom.
  • W 1978 roku, gdy zaproszono go jako pianistę do cyklu "Kurtyna w górę".
  • Kultowe powiedzenie "Mam grać?" powstało spontanicznie, inspirowane zachowaniem Jerzego Derfla.

Czesław Majewski, wybitny pianista estradowy, akompaniator i kompozytor, w "Alei Sław" Radia Pogoda opowiedział o swoim życiu – od edukacji muzycznej, przez pierwsze doświadczenia sceniczne, aż po wieloletnią współpracę z Kabaretem Olgi Lipińskiej. W rozmowie z Tamarą Pawlik-Lipską odniósł się również do kulis pracy w kabarecie oraz genezy jednego z najbardziej rozpoznawalnych powiedzeń.

Na początku rozmowy Czesław Majewski jednoznacznie określił swoje wykształcenie i zawodowe podstawy. Zaznaczył, że jego główną dziedziną jest muzyka, a działalność sceniczna miała charakter uzupełniający. Wskazał również, że mimo obecności na scenie kabaretowej nie traktuje siebie jako zawodowego aktora.

Nie, bo wie pani, no ja jestem z wykształcenia muzykiem. Skończyłem Akademię Muzyczną, a nie teatralną. Oczywiście miałem taki epizod i to dość długi w życiu, że występowałem jako aktor, ale raczej naśladowałem aktorstwo, tak to powiedzmy. No bo przecież nie jestem zawodowym aktorem, ale bardzo miło wspominam tamte czasy - przyznał na antenie.

Choć sam podchodzi do tego z dystansem, publiczność widziała w nim pełnoprawnego artystę sceny. To właśnie ta "nieoczywistość" sprawiła, że jego postać w kabarecie była tak autentyczna i zapamiętana.

Redakcja poleca

Tak Czesław Majewski trafił do Kabaretu Olgi Lipińskiej

Droga do jednego z najważniejszych kabaretów w Polsce zaczęła się zupełnie naturalnie – od muzyki i wspólnych projektów. Znajomość z reżyserką miała swoje początki w wydarzeniach estradowych, w których Czesław Majewski uczestniczył jako akompaniator. Podkreślił ciągłość tych kontaktów, które doprowadziły do dalszej współpracy.

Zaprosiła mnie do współpracy jako kierownika muzycznego Teatru Komedia. I wtedy właśnie, a to był początek 1978 roku, organizowała nowy kabaret - Kabaret Olgi Lipińskiej "Kurtyna w górę". Tam były największe nazwiska – Wrzesińska, Sienkiewicz, Kobuszewski, Gajos, Pokora, Fronczewski... I potrzebny był pianista. No i ona mówi: "Słuchaj, czy byś się zgodził?". A ja na to: "No bardzo chętnie" - wspominał Czesław Majewski.

To był moment przełomowy – nie tylko zawodowo, ale i życiowo. Majewski przyznał, że gdzieś w głębi duszy zawsze ciągnęło go do aktorstwa.

Marzenie o scenie, które wróciło

Choć formalnie wybrał muzykę, teatr był obecny w jego życiu od samego początku. Czesław Majewski zwrócił uwagę na bezpośrednie sąsiedztwo szkoły muzycznej i aktorskiej, co umożliwiło mu kontakt z przyszłymi aktorami.

Przyznam się, kiedyś marzyłem i żałowałem, że skończyłem szkołę muzyczną, a nie teatralną. Studiując w Łodzi, schodziłem po zajęciach piętro niżej, do szkoły aktorskiej, i pracowałem tam jako pianista w klasie piosenki. Miałem kontakt z Januszem Gajosem, mogę powiedzieć, że to mój uczeń, chociaż jesteśmy właściwie równolatkami - śmiał się.

Te doświadczenia okazały się bezcenne i po latach zaprocentowały na scenie kabaretowej.

Redakcja poleca

Skąd się wzięło kultowe "Mam grać?"

W rozmowie pojawił się także temat charakterystycznego powiedzenia, które było związane z obecnością Czesława Majewskiego w kabarecie. Artysta wyjaśnił, że jego źródło nie było częścią scenariusza. Podkreślił, że pochodziło z autentycznej sytuacji związanej z innym muzykiem.

Wiele osób mnie pytało, kto to wymyślił. Ani Olga, ani ja. To było wzięte od Jurka Derfla, wspaniałego kompozytora i pianisty. On był bardzo nieśmiały i ciągle pytał: "Olga, czy ja mam już grać?". I Olga powiedziała: "To jest wspaniałe, będziemy to powtarzali". I tak powstało - wytłumaczył w Radiu Pogoda.

Czesław Majewski opisał także warunki pracy przy realizacji programów kabaretowych. Zwrócił uwagę na intensywność przygotowań oraz wysokie wymagania stawiane przez reżyserkę. "My wtedy bardzo przeżywaliśmy każde nagranie. Olga była wymagająca, ale wiedziała, o co jej chodzi. Wymęczyła nas do końca, ale wiedzieliśmy, że po montażu to będzie perełka. I rzeczywiście – wychodziła jedna perełka po drugiej" - zaznaczył.

Pierwszy sukces? Już w latach 60.

Kariera muzyczna Czesława Majewskiego to współpraca z absolutną czołówką polskiej sceny. W trakcie kariery pracował z wieloma wykonawcami, reprezentującymi różne nurty estrady. Zaznaczył, że lista ta jest znacznie dłuższa niż przytoczone przykłady.

Pracowałem z bardzo wieloma osobami – Halina Kunicka, Rena Rolska, Jerzy Połomski, Jan Kobuszewski, Violetta Villas, z którą pracowałem przez 10 lat, Maryla Rodowicz... i wiele, wiele innych. Nie sposób wszystkich wymienić, ale ze wszystkimi z nich mam bardzo miłe wspomnienia - podsumował.

Choć od czasów świetności kabaretu minęły dekady, jego skecze nadal są aktualne i chętnie oglądane. A sam Majewski? Nadal z dystansem i klasą przypomina, że za sukcesem stoi przede wszystkim muzyka. I może właśnie dlatego jego historia brzmi dziś tak autentycznie.

Oglądaj

Źródło: RadioPogoda.pl