W upały Polacy wciąż popełniają ten błąd. Przez to jest im jeszcze goręcej
W czasie upałów to, co trafia na talerz i do szklanki, może wpłynąć na nasze samopoczucie bardziej niż klimatyzacja. Odpowiednia dieta i nawodnienie pomagają utrzymać lekkość, energię i uniknąć przegrzania organizmu.
- Latem najlepiej sprawdzają się produkty o wysokiej zawartości wody.
- Warto ograniczyć ciężkie, tłuste potrawy, a zamiast nich wybierać delikatne źródła białka.
- Kluczowe jest regularne nawadnianie – przede wszystkim wodą oraz lekkimi naparami.
Gdy temperatura nie spada znacząco nawet po zmroku, organizm zaczyna domagać się zmian. I choć wiele osób ratuje się wtedy klimatyzacją, prawdziwa ulga w upale zaczyna się znacznie wcześniej - przy stole. Odpowiednio dobrane jedzenie i picie mogą pomóc przetrwać tropikalne dni bez uczucia ciężkości, zmęczenia i nieustannego przegrzania.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz o PRL. Lato sprzed lat. Jeśli to pamiętasz, musisz zgarnąć 20/20
Nie chodzi wyłącznie o to, czy danie jest zimne, choć pierwsze, co w takiej chwili przychodzi na myśl, to chłodniczek. Znacznie ważniejsze jest to, jak ciało reaguje na nie podczas trawienia. W upały najlepiej sprawdzają się potrawy lekkie, soczyste i bogate w wodę. Im mniej obciążają żołądek, tym lepiej dla całego organizmu.
Warto więc stawiać na jedzenie, które nie wymaga od ciała ciężkiej pracy. Tłuste, smażone i bardzo sycące potrawy mogą sprawić, że zamiast ulgi poczujemy jeszcze większe zmęczenie.
Warzywa i owoce, które latem robią największą różnicę
W gorące dni absolutną podstawą powinny być warzywa i owoce z dużą zawartością wody. To właśnie one pomagają nawodnić organizm, a przy okazji dostarczają witamin i minerałów.
Na liście letnich pewniaków są przede wszystkim ogórki, pomidory, sałaty, papryka, rzodkiewki i cukinia. Świetnie sprawdzają się także owoce: arbuz, truskawki, borówki, maliny, cytrusy czy ananas. Takie produkty nie tylko odświeżają, ale też dają energię bez uczucia ociężałości.
Latem szczególnie dobrze wypadają też nabiałowe produkty fermentowane. Kefir, jogurt naturalny, maślanka czy mleko acidofilne są lekkostrawne i mogą korzystnie wpływać na układ trawienny, który w czasie upałów bywa bardziej wrażliwy. Najlepiej wybierać wersje naturalne, bez dodatku cukru. Słodycz można łatwo dodać samodzielnie, dorzucając świeże owoce.
Dobrym pomysłem jest więc choćby śniadanie w formie jogurtu z arbuzem albo lekka sałatka na kolację. Brzmi banalnie, ale w praktyce potrafi uratować dzień.
Mięso w upał? Lepiej lżej
Choć nie trzeba rezygnować z mięsa całkowicie, w bardzo ciepłe dni warto je ograniczyć. Tłuste porcje czerwonego mięsa mogą dodatkowo obciążać organizm i podnosić wewnętrzną temperaturę, a to ostatnia rzecz, jakiej potrzeba, gdy za oknem żar leje się z nieba.
Znacznie lepiej sprawdzą się lżejsze opcje, takie jak drób albo ryby, najlepiej gotowane na parze, duszone lub pieczone. Dobrą alternatywą są też roślinne źródła białka: ciecierzyca, soczewica, tofu czy hummus. Z dodatkiem świeżych ziół i odrobiny soku z cytryny tworzą one posiłek, po którym nie ma ochoty zaszyć się pod wentylatorem na resztę dnia.
W upalne dni ogromne znaczenie mają też zioła. Mięta potrafi dodać wrażenia chłodu nawet zwykłej wodzie, a bazylia, kolendra czy melisa świetnie podbijają smak lekkich dań. Warto też pamiętać o ostrzejszych przyprawach. Odrobina chili może pobudzić organizm do lekkiego pocenia, co paradoksalnie pomaga się schłodzić. Tu jednak trzeba znać umiar - w największy skwar lepiej postawić na delikatny akcent niż ognistą bombę.
Co pić, żeby naprawdę się nawodnić?
Bez odpowiedniego picia nawet najzdrowszy talerz nie pomoże. W czasie upałów najlepiej sprawdza się zwykła woda, którą można urozmaicić plasterkami ogórka, cytryną albo listkami mięty z kilkoma kryształkami soli.
Dobrym wyborem są również letnie napary ziołowe - lekko ciepłe lub letnie, a nie lodowate. Organizm znacznie lepiej je przyjmuje niż bardzo zimne napoje z dużą ilością cukru. Alkohol z kolei tylko pogarsza sprawę, bo dodatkowo odwadnia i osłabia. Najważniejsze? Pić regularnie, zanim pojawi się silne pragnienie.
Rano można zacząć od szklanki wody z cytryną i porcji jogurtu naturalnego z borówkami oraz arbuzem. Na obiad świetnie sprawdzi się duża sałatka z warzywami, kawałkiem grillowanego kurczaka i lekkim sosem jogurtowym. Na podwieczorek warto sięgnąć po arbuza albo rozcieńczony sok owocowy. Wieczorem dobrym pomysłem będzie chłodnik, gazpacho albo hummus z warzywami.
Taki zestaw pomaga przetrwać nawet najbardziej duszny dzień bez uczucia przejedzenia i nieprzyjemnego spadku energii.
Źródło: RadioPogoda.pl, apetitonline.cz, novinky.cz