advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Nazywali ją polską Marilyn Monroe. Elżbieta Czyżewska błyszczała w okresie PRL-u

MS
2 min. czytania
29.01.2024 18:39
Zareaguj Reakcja
Elżbieta Czyżewska była jedną z wielkich gwiazd okresu PRL. Widzowie zachwycali się jej urodą oraz talentem. Z powodzeniem występowała na deskach teatru i w produkcjach filmowych. Wśród publiczności miała przydomek polskiej Marylin Monroe. W pewnym momencie musiała opuścić kraj.
|
fot. Elżbieta Czyżewska była gwiazdą PRL-u, Instagram/bohdan_lazuka_oficjalnie

Elżbieta Czyżewska należała do grona aktorek, które zachwycały w PRL-u. Wpływ miały na to niewątpliwie jej talent oraz uroda. Wystąpiła w wielu spektaklach. Widzowie mogli ją również oglądać na srebrnym ekranie. Szczególnie dobrze radziła sobie w produkcjach komediowych. Na pewnym etapie życia musiała przeprowadzić się do Stanów Zjednoczonych.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!

Elżbieta Czyżewska wzbudzała powszechny zachwyt

W 1960 roku Elżbieta Czyżewska ukończyła PWST w Warszawie. Na egzaminach wstępnych miała znaleźć się jednak przypadkiem. Miała tam jedynie pomagać koleżankom i kolegom. Już w trakcie studiów wyróżniała się talentem. Na drugim roku dołączyła do Studenckiego Teatru Satyryków. Była także pierwszą wykonawczynią piosenki "Kochankowie z ulicy Kamiennej". Uważa się ją za hymn liryczny STS-u.

Elżbieta Czyżewska przez wiele lat związana była ze stołecznym Teatrem Dramatycznym. Zagrała tam w licznych spektaklach. Na uwagę zasługuje jednak przede wszystkim "Po upadku" według autobiograficznego tekstu Arthura Millera. Aktorka wcieliła się w postać Maggie. Kreowana przez nią postać była pastiszem Marylin Monroe. Sam Miller obejrzał przedstawienie, po którym serdecznie jej gratulował. Po tym wydarzeniu przylgnął do niej przydomek "polskiej Marylin Monroe".

Zobacz także: Elżbieta Starostecka jest znana głównie z „Trędowatej”. Wcale nie chciała tam grać!

Elżbieta Czyżewska świetnie radziła sobie również na ekranie. Grała w takich produkcjach jak m.in. "Mąż swojej żony", "Żona dla Australijczyka", "Małżeństwo z rozsądku" czy "Złoto". Nazywano ją "królową polskich komedii". Uznanie krytyków zdobyła również za role dramatyczne. W efekcie często określano ją "Cybulskim w spódnicy".

Ceniona aktorka była u szczytu kariery, kiedy opuściła kraj

Elżbieta Czyżewska była związana z Jerzym Skolimowskim. Ich relacja nie przetrwała jednak próby czasu. W połowie lat 60. do Polski przyjechał David Halberstam. Był on korespondentem amerykańskiego dziennika "The New York Times". Szybko zdobył sympatię warszawskiego środowiska artystycznego. Natomiast z aktorką po raz pierwszy spotkał się po premierze sztuki "Po upadku".

Zobacz także: Łukasz Lewandowski wyjawia: „Mamy wśród nas wielkiego dramaturga”

Zobacz także: Tarcie towarzyszy nam każdego dnia. Niejednokrotnie boleśnie się o tym przekonaliśmy

Elżbieta Czyżewska ze wzajemnością wpadła w oko dziennikarzowi. Po zaledwie trzech miesiącach znajomości postanowili wziąć ślub. Powiedzieli sobie "tak" 13 czerwca 1965 roku. Tego samego dnia gwiazda otrzymała Złotą Maskę dla najpopularniejszej aktorki telewizyjnej. Była u szczytu kariery. Straciła jednak przychylność ówczesnych władz. Wszystko z powodu artykułu krytykującego Władysława Gomułkę, który napisał Halberstam.

Dziennikarz musiał opuścić Polskę i wrócić do USA. Elżbieta Czyżewska zdecydowała się pozostać. Była jednak publicznie krytykowana przez rząd. To oraz wydarzenia z marca 1968 roku spowodowały, że podjęła decyzję o wyjeździe z kraju. Wraz z mężem zamieszkała w Nowym Jorku. Niestety tam nie udało jej się zrobić tak wspaniałej kariery jak nad Wisłą. Mimo to została zapamiętana jako niezwykle utalentowana aktorka.

Zobacz także: Sekretne zapiski Aliny Janowskiej trafiły do muzeum. Ukłon w stronę fanów

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!