Czy chińska szczepionka przeciw COVID-19 jest skuteczna?
Gwałtowny wzrost liczby zakażeń koronawirusem na Seszelach rodzi pytania dotyczące skuteczności szczepionki Sinopharm. Ponad 60% ludności tego wyspiarskiego kraju zostało zaszczepionych, z czego 57% chińską szczepionką. WHO ma się przyjrzeć napływającym stamtąd danym.
13,3 miliona dawek chińskich szczepionek trafiło do 56 krajów
Według firmy konsultingowej Bridge Beijing Chiny przekazały 56 krajom 13,3 miliona dawek szczepionek przeciw COVID-19 firmy Sinopharm. Firma, która wyprodukowała dwa rodzaje szczepionek na koronawirusa, po raz kolejny staje się adresatem pytań dotyczących jej produktów. Od początku wprowadzania chińskich szczepionek na rynek brakowało przejrzystości co do danych z badań klinicznych. Obecnie na Seszelach, najbardziej zaszczepionym kraju na świecie, odnotowano gwałtowny wzrost liczby przypadków, mimo że większość populacji została zaszczepiona preparatem Sinopharm.
Eksperci ds. zdrowia publicznego dotąd skupiali się na konieczności zwiększenia dostępności szczepionek w biedniejszych krajach świata, ale teraz ostrzegają, że kraje rozwijające się, które decydują się na użycie chińskich szczepionek, z ich stosunkowo słabszymi wskaźnikami skuteczności, mogą znacznie gorzej radzić sobie ze zwalczaniem pandemii niż te, które wybierają szczepionki produkowane przez Pfizer-BioNTech i Modernę.
Wybór szczepionki ma znaczenie
„Naprawdę trzeba używać szczepionek o wysokiej skuteczności, aby uzyskać wymierne korzyści. W przeciwnym razie trzeba będzie żyć z tą chorobą przez długi czas. Wybór szczepionki ma znaczenie” – „The New York Times” przytacza słowa Rainy MacIntyre z Kirby Institute na University of New South Walia w Sydney.
Według ekspertów konsekwencje wyboru szczepionki nie były nigdzie wyraźniejsze niż na Seszelach, które w dużym stopniu polegały na szczepionce Sinopharm. Maleńki wyspiarski kraj na Oceanie Indyjskim, liczący nieco ponad 100 tysięcy mieszkańców, zaszczepił 62,2% swojej ludności. Wśród zaszczepionych osób, które otrzymały dwie dawki, 57% podano szczepionki firmy Sinopharm, a 43% - AstraZeneca. Mimo tak szerokiej akcji szczepień Seszele walczą teraz z kolejną falą koronawirusa. Dzienna liczba objawowych infekcji COVID-19 wzrosła do ponad 300 przypadków, zwiększając łączną liczbę zakażeń do 8172. Obecnie na Seszelach jest 2486 aktywnych przypadków COVID-19.
Według ministerstwa zdrowia 37% nowych aktywnych przypadków to osoby, które są w pełni zaszczepione. Nie podano jednak, ile osób spośród nich otrzymało chińską szczepionkę Sinopharmu.
Chińskie szczepionki mają 50% skuteczności, a nie 78,1%?
Dr Kim Mulholland, pediatra z Murdoch Children's Research Institute w Melbourne w Australii powiedział, że wstępne raporty z Seszeli wskazują na 50-procentowy wskaźnik skuteczności szczepionki, zamiast 78,1-procentowego wskaźnika deklarowanego przez Sinopharm.
Naukowcy twierdzą, że infekcje wśród zaszczepionej populacji są normalne, ponieważ żadna szczepionka nie jest w 100% skuteczna. Jednak sytuacja na Seszelach kontrastuje z Izraelem, który ma drugie miejsce na świecie pod względem liczby szczepień i zdołał pokonać pandemię. Badanie wykazało, że szczepionka Pfizer-BioNTech, którą stosował Izrael, jest skuteczna w 94% w zapobieganiu transmisji koronawirusa. Podawana przez World in Data dzienna liczba nowych potwierdzonych przypadków COVID-19 na milion mieszkańców na Seszelach wynosi dzisiaj 2613,38 w porównaniu z 4,34 w Izraelu.
W odpowiedzi na artykuł opublikowany w „The Wall Street Journal” o fali zakażeń na Seszelach rzeczniczka chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych zarzuciła zachodnim mediom próbę zdyskredytowania chińskich szczepionek i podtrzymywanie uprzedzeń co do braku transparentności.
WHO przyjrzy się danym z Seszeli
W zeszłym tygodniu Światowa Organizacja Zdrowia zatwierdziła szczepionkę Sinopharm do użycia w nagłych wypadkach. Teraz na konferencji prasowej Kate O'Brien, dyrektor ds. szczepień WHO, powiedziała, że sytuacja jest skomplikowana i WHO ocenia wzrost liczby zakażeń na Seszelach. Według niej, niektóre zgłaszane przypadki mają miejsce wkrótce po podaniu pierwszej dawki, między pierwszą a drugą dawką lub wkrótce po drugiej dawce. WHO bada warianty koronawirusa, które są obecne na Seszelach, w jakim czasie po szczepieniu doszło do zakażenia, a także ciężkość każdego przypadku. Według O'Brien, tylko dokonując tego rodzaju oceny, WHO może ocenic, czy szczepionki zawiodły.
Jednak według wielu naukowców już teraz jest jasne, że chińska szczepionka firmy Sinopharm nie zapewnia osiągnięcia odporności stadnej, zwłaszcza biorąc pod uwagę wciąż pojawiające się nowe warianty.
Przeczytaj też:
- Sinopharm ma produkować 3 miliardy dawek szczepionki przeciw COVID-19
- Ile kosztują chińskie i rosyjskie szczepionki na koronawirusa
- CoronaVac – chińska szczepionka na koronawirusa firmy Sinovac
- Szczepionka przeciw COVID-19 chińskiego Sinovac pod lupą EMA
- Chiny zatwierdziły piątą szczepionkę przeciw COVID-19