advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

"Cyganka prawdę Ci powie". Mija 47 lat od premiery kultowego filmu Barei

JK
3 min. czytania
18.10.2023 10:52
Zareaguj Reakcja
18 października 1976 roku premierę miał kultowy już dziś film Stanisława Barei zatytułowany "Brunet wieczorową porą". Przypominamy film, który stał się klasykiem polskiej kinematografii.
|
fot. 'Brunet wieczorową porą' w reżyserii Stanisława Barei. Źródło: YouTube/Kadr z filmu

Stanisław Bareja na dobre zapisał się na kartach polskiej kinematografii, choć odszedł zbyt wcześnie, to pozostawił po sobie filmy, które dla następnych pokoleń stały się przewodnikiem po smutnych i zarazem ciężkich czasach Polski Ludowej.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!

Bareja urodził się w Warszawie, jednak z rodziną przeniósł się do Jeleniej Góry. W liceum chętnie chodził na pokazy filmowe i spektakle teatralne. W swoim dzienniku skrzętnie zapisywał swoje spostrzeżenia po obejrzanych seansach. Zamiłowanie do kinematografii sprawiło, iż podjął studia na wydziale reżyserskim w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi i w raz z innymi reżyserami należał do tak zwanej grupy "Kolektyw".

Zobacz także: „Zmiennicy” – satyryczny obraz PRL-owskiej Warszawy. Kultowy serial Barei

 

Odrzucona praca dyplomowa

Bareja kończył łódzką filmówkę w 1958 roku. Wówczas jako pracę dyplomową przygotował satyrę na relację między urzędnikiem Ministerstwa Bezpieczeństwa i kierownictwem jednej ze spółdzielni spożywczych. Film został odrzucony ze względu na poruszoną tematykę, a nie umiejętności reżysera. W efekcie, praca dyplomowa nie została Barei zaliczona.

Zobacz także: Ten serial pokochali Polacy. 7 ciekawostek o kultowej czechosłowackiej produkcji

 

Rekordowa popularność "Bruneta..."

Artysta mocno angażował się w działalność opozycyjną, co widoczne jest w jego filmach. Tym razem scenariusz do filmu, Bareja napisał wspólnie ze Stanisławem Tymem. Sukces tego przedsięwzięcia był zatem gwarantowany! W założeniu obraz jest komedią kryminalną, jednak sam Bareja tak naprawdę kpi nie tylko z absurdów Polski Ludowej, ale także z kryminalnej konwencji. Film od dnia jego światowej premiery, czyli 18 października 1976 roku, cieszył się ogromnym zainteresowaniem wśród widzów także cenzury.

Zobacz także: „Nad Niemnem” – serial z mezaliansem w tle. Ekranizacja powieści w reżyserii Zygmunta Korczyńskiego

 

Zgubne proroctwo

Michał Roman (w którego brawurowo wciela się Krzysztof Kowalewski) jest młodym i inteligentnym obywatelem, który zatrudniony jest w jednym z wydawnictw wiedzie na pozór spokojne życie. Jego domową sielankę zakłóca jedynie żona (Bożena Dykiel) oraz dzieci. Roman jednak cieszy się na chwilę odpoczynku, gdyż małżonka właśnie wyjechała z rozwrzeszczanymi pociechami na weekend. Niestety, spokój nie trwa zbyt długo, ponieważ u Michała Romanowa pojawia się Cyganka, która wyjawia mu zgubną dla Romanowa w skutkach przepowiednię. Otóż, bohater ma rzekomo niebawem dopuścić się zbrodni pewnego bruneta.

Absurdy życia w Polsce Ludowej

Rodzina Barejów od lat była właścicielami zakładów mięsnych. Toteż odniesienia do tej gałęzi przemysłu często pojawiają się w filmach reżysera. Nie inaczej jest też w "Brunecie wieczorową porą". Linkę do zepsutej syrenki, można nabyć jedynie u... rzeźnika. W filmie nie brak także wyśmiewania się z innych wątków peerelowskiej rzeczywistości. Milicja nawołuje przechodniów przez megafon, a pozostawiona w muzeum butelka z wodą obnaża brak zdolności do samodzielnego myślenia.

Ciekawostki o filmie

Stanisław Tym pokłócił się z Bareją, dlatego to nie on wciela się w głównego bohatera a Kowalewski. Co więcej, zażądał on również usunięcia jego nazwiska z produkcji, dlatego w czołówce scenarzystą jest niejaki Andrzej Kill, który w rzeczywistości nie istnieje.

Akcja filmu dzieje się w Konstancinie-Jeziornej i Warszawie w grudniu. Co ciekawe, mimo zimowej pory, sceny odgrywane wieczorem kręcone były przy świetle dziennym, co w rzeczywistości byłoby niemożliwe, ponieważ o tej porze roku ciemność zapada już po godzinie 16.

Do nakręcenia filmu użyto taśmy filmowej, która mierzyła aż 2589 metrów!

Film był popularny nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach Europy. W Czechach był emitowany pod tytułem „Brunet přijde po setmění”, a w Wielkiej Brytanii „Brunet Will Call”.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na radiopogoda.pl!