To zapomniany film z 1982 roku. Tak przegrał z historią
3 września 1982 roku w polskich kinach zadebiutował film "Bołdyn". We wczesnych latach 80. XX w. Ewa i Czesław Petelscy zdecydowali się zekranizować książkę Jerzego Putramenta o tym samym tytule. Choć obrazek przeszedł bez większego echa, nie zdobył nagród ani nie został laureatem festiwalu w Gdańsku, współcześnie uchodzi za jedną z oryginalniejszych polskich produkcji wojennych. "W walącym się PRL nikogo nie obchodziły takie dylematy" – zauważył jeden z krytyków.
- Dramat "Bołdyn" na podstawie powieści Jerzego Putramenta uchodzi za nietypową opowieść wojenną.
- Wirgiliusz Gryń wciela się w despotycznego generała Bołdyna w filmie Ewy i Czesława Petelskich.
- 44 lata po premierze dramat nadal fascynuje krytyków swoim unikalnym spojrzeniem na istotę władzy.
Dokładnie 44 lata temu odbyła się premiera dramatu "Bołdyn". 3 września 1982 roku na ekranie wyświetlono produkcję o legendarnym dowódcy oddziału partyzanckiego, która do dziś uchodzi za jedną z bardziej nietypowych polskich opowieści wojennych. Ewa i Czesław Petelscy, ceniony w środowisku tandem reżyserski, zamiast scenom batalistycznym uwagę poświęcili mechanizmom władzy.
Rozwiąż quiz z wiedzy ogólnej. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Wymagający QUIZ dla omnibusa. Tylko nieliczni odgadną 12/20 zawodów!
Petelscy i ich "Bołdyn". Co dzieje się za kulisami tego dramatu?
Petelscy latami współtworzyli jeden z najbardziej rozpoznawalnych duetów twórczych w historii polskiego kina. Wspólnie wyprodukowali m.in. "Wraki", "Czarne Skrzydła", "Naganiacz" i inne. Z kolei "Bołdyn" ich autorstwa jest ekranizacją powieści Jerzego Putramenta pod tym samym tytułem.
W centrum historii znalazł się domagający się bezwzględnego posłuszeństwa generał Bołdyn, w rolę którego wcielił się Wirgiliusz Gryń. Bohater stopniowo popada w manię prześladowczą, a jego podwładni, by go uspokoić, składają mu fałszywe raporty.
Do projektu zaangażowano znane polskie nazwiska. U boku Wirgiliusza Grynia wystąpili aktorzy, tacy jak Tomasz Stockinger, Daria Trafankowska, Marek Lewandowski, Tomasz Zaliwski czy też Henryk Talar.
Wirgiliusz Gryń jako despotyczny generał. "Film przeszedł bez echa"
Wprawdzie "Bołdyn" nie otrzymał najważniejszych polskich nagród filmowych, ale został dostrzeżony przez krytyków. Startował w konkursie Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdańsku, gdzie rywalizował o Złote Lwy.
Produkcja nieustannie ciekawi odbiorców. W ostatnich latach doczekała się wielu recenzji w serwisach internetowych.
Tytułowy bohater to samozwańczy "generał", srogi i nieobliczalny despota, już za życia postać legendarna na tych obszarach okupowanego kraju [...] W obawie przed utratą stabilnej i wygodnej dla siebie sytuacji oficerowie nie wahają się pisać meldunki niezgodne z rzeczywistością, ale za to takie, które odzwierciedlają gusta ich "generała" – napisało Stare Kino na platformie Filmweb.pl.
W artykule możemy również przeczytać: "Film przeszedł bez echa, moim zdaniem pojawił się w niefortunnym dla siebie czasie. W przeddzień stanu wojennego, w walącym się PRL nikogo nie obchodziły takie dylematy władzy czy losy polskich partyzantów w komunistycznych kostiumach". Dziś jednak, po 44 latach po premierze, z pewnością jest jednym z oryginalniejszych obrazków kina lat 80.
Źródła: RadioPogoda.pl, Filmpolski.pl, Filmweb.pl, Festiwalgdynia.pl