Tomasz Kot wprost o swojej pracy. "Dotykam świata, którego nie znam"

3 min. czytania
02.09.2026 05:35
Obserwuj nas na Google

W najnowszym odcinku "Alei Sław Radia Pogoda" Tamara Pawlik‑Lipska gościła jednego najbardziej utalentowanych i wszechstronnych aktorów w Polsce – Tomasza Kota. Ekranowy Ambroży Kleks opowiedział nie tylko o tzw. gwiazdorstwie wklęsłym czy też współpracy z influencerami, ale również wrócił wspomnieniami do czasów, kiedy przewartościował sposób myślenia o aktorstwie. "Oblał mnie strach, że dotykam świata, którego nie znam" – opowiadał na antenie.

Tomasz Kot o wyzwaniach w karierze
fot. Radio Pogoda
  • Tomasz Kot w "Alei Sław" opowiedział o swojej karierze, w tym o kulisach pracy nad "100 dni: Misja Zeus."
  • Aktor zaangażował się w produkcję serii już na etapie przygotowań do pierwszego filmu, oferując młodym twórcom praktyczny masterclass.
  • Rola Ryszarda Riedla w "Skazanym na bluesa" była przełomowym momentem w karierze Tomasza Kota.
play play
replay
forward
volume volume
0:00

Tomasz Kot jest jednym z najbardziej cenionych i rozpoznawalnych polskich aktorów swojego pokolenia. W swoim dorobku ma role, które na stałe zapisały się w historii rodzimego kina, od Ryszarda Riedla w "Skazanym na bluesa" po profesora Zbigniewa Religę w "Bogach". Jego kreacje, chociażby w "Zimnej wojnie", wielokrotnie zdobywały uznanie zarówno widzów, jak i krytyków. W nowym odcinku programu "Aleja Sław Radia Pogoda" opowiedział o swoim debiucie, kamieniach milowych w karierze i nowych artystycznych wyzwaniach.

Tomasz Kot w "Alei Sław". Co działo się na planie "100 dni: Misja Zeus"?

Rozmowa Tomasza Kota z Tamarą Pawlik‑Lipską była doskonałą okazją, aby posłuchać o kulisach powstawania filmu "100 dni: Misja Zeus", czyli najnowszego projektu z udziałem aktora. Warto dodać, że komedia w reżyserii Mikołaja Piszczana jest kontynuacją kinowego hitu "100 dni do matury". "Było to bardzo ciekawe spotkanie" – opowiadał gość Radia Pogoda.

Wygląda na to, że aktor związał się z serią znacznie wcześniej, niż mogłoby wydawać się widzom. W "Alei Sław" wspominał, że już na etapie przygotowań pierwszego filmu odwiedził plan zdjęciowy pod Krakowem, gdzie miał okazję obserwować twórców projektu. Szczególne wrażenie zrobiła na nim skala przedsięwzięcia i profesjonalizm młodego zespołu.

Pierwszą część produkowała firma, która zrobiła również "Bogów" – mówił Tomasz Kot. – Zostałem zapytany: "Słuchaj robimy taką rzecz, trochę eksperymentalną, z młodymi ludźmi, influencerami. Chodzi o to, żebyś zrobił z nimi masterclassa, żebyś sprzedał im parę tipów. Czy mógłbyś zrobić im przyspieszony kurs?". [Oczywiście, że się zgodziłem – przyp. red.]. Uważam, że człowiek bardzo zdolny może odnaleźć się przed kamerą nawet bez szkoły.

Choć Tomasz Kot otrzymał nawet propozycję angażu, ostatecznie nie przyjął jej ze względu na kolizję terminów. Gdy rozpoczęła się praca nad drugą częścią, aktora ponownie zaproszono do współpracy i tym razem mógł dołączyć do obsady. Jak podkreślił: "»100 dni: Misja Zeus« ma określony gatunek, ma być po prostu śmiesznym filmem, który umila czas i z takim zamiarem powstaje".

Tomasz Kot wspomina rolę Riedla. Wyzwania na planie "Skazanym na bluesa", które zmieniły jego karierę

Jednym z najważniejszych momentów w karierze Tomasza Kota była rola Ryszarda Riedla w "Skazanym na bluesa". Przygotowując się do roli, aktor dokładnie studiował archiwalne nagrania i sposób bycia muzyka.

Przeżyłem wstrząs – wspominał. – Postanowiłem, że muszę się naprawdę do tego wyzwania przygotować, bo oblał mnie strach, że dotykam świata, którego nie znam, że jest to główna rola, że będą tam bliskie zbliżenia, że muszę zrobić to dobrze. Mieszkałem wtedy w Krakowie, gdzie zgłosiłem do Monaru jako wolontariusz [...] Naprawdę chciałem poznać tego prawdziwego Ryśka.

Film okazał się przełomem w jego karierze, otwierając mu drogę do kolejnych ambitnych i wymagających ról.

Źródła: RadioPogoda.pl, Filmpolski.pl