Film z 1975 roku idealnie odwzorował XIX wiek. Tyszkiewicz i Zelnik w rolach głównych
Film z 1975 roku nie tylko oddawał klimat XIX-wiecznego Krakowa. To także adaptacja noweli jednego z najsłynniejszych angielskich pisarzy polskiego pochodzenia. W rolach głównych wystąpili znakomici aktorzy. Opróćz Beaty Tyszkiewicz na ekranie pojawił się również Jerzy Zelnik oraz Leon Niemczyk.
- Film "Jej powrót" powstał w latach 70.
- To adaptacja powieści Josepha Conrada.
- Zamiast Londynu widzowie mogą oglądać XIX-wieczny Kraków.
W polskiej kulturze, a dokładnie w historii kina, istnieje wiele filmów, o których współcześnie mówi się mało, a niekiedy wcale. Właśnie dlatego warto przypomnieć sobie pozycje filmowe, które kiedyś zatrzymywały uwagę widzów. Ponadto ich twórcy obsadzali w głównych rolach prawdziwe gwiazdy, które przeszły do legendy rodzimej kinematografii.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Aktorki, które oczarowały widzów w PRL-u. Znasz ich imiona?
Film z 1975 roku zainspirowało dzieło Conrada
W filmie "Jej powrót", który wyreżyserował Witold Orzechowski zagrała Beata Tyszkiewicz (Emma) oraz Jerzy Zelnik (Edward, mąż Emmy). Oprócz tej gwiazdorskiej pary w produkcji wystąpili też Maria Wachowiak, Leon Niemczyk czy Andrzej Popiel.
Jest to adaptacja opowiadania pod tytułem "Powrót" autorstwa Josepha Conrada, które znalazło się w tomie "Opowieści niepokojące". Conrad był autorem polskiego pochodzenia. Choć w 1974 roku opuścił kraj i uważa się go za jednego "z największych stylistów w całej angielskiej literaturze", do końca miał mówić z polskim akcentem.
"Mówił po angielsku z silnym obcym akcentem, jak gdyby smakował słowa w ustach przed ich wymówieniem, ale mówił znakomicie, choć zawsze na sposób cudzoziemski" - oposywała go arystokratka Ottoline Morrell.
O czym jest film "Jej powrót"?
Oryginalnie opowiadanie Conrada rozgrywa się w XIX-wiecznym Londynie. Reżyser filmu o tym samym tytule przeniósł jednak akcję z Wielkiej Brytanii końca XIX wieku do międzywojennego Krakowa.
Młody, zapracowany przemysłowiec przeżywa szok, kiedy dowiaduje się o odejściu swej pięknej żony. Kolejny wstrząs przychodzi jeszcze tego samego dnia. Wiarołomna małżonka niespodziewanie wraca. Nie stara się ani przeprosić męża, ani wyjaśnić mu cokolwiek. W zamian za to obwieszcza, że nim gardzi, nienawidzi jego stylu życia i że od tej pory będzie z nim tylko "pro forma". Młody przedsiębiorca pod wpływem postępku żony postanawia zrewidować swoje dotychczasowe życie. Wnioski z jego przemyśleń nie są budujące... - podaje Film Polski.
Warto też wspomnieć, że ta produkcja była pierwszą w polskiej kinematografii adaptację utworu Josepha Conrada. Krytycy poza grą aktorską czy analizą psychologiczną zwracają uwagę na scenografię. Klimat epoki został oddany wjątkowo dobrze.
Cudowne pałacowe wnętrza, boazerie, żyrandole, stylowe meble i stroje, w których kobiety są piękne do nieprzyzwoitości; pastelowe pejzaże, miękkie jakby z pogranicza snu i realności", nad którymi rozpływali się krytycy, mogą robić wrażenie także i dziś - czytamy w serwisie branżowym.
Źródła: RadioPogoda.pl, Film Polski, Teleman.pl, "Życie Conrada-Korzeniowskiego"